Słowo Redemptor

Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej – uroczystość

 

 

 

Piatek, 26 sierpnia 2011 roku, XXI tydzień zwykły, Rok A, I

 

 

 

 

 

Słuchać Mamy…

 

Uroczystość Matki Bożej Częstochowskiej niejako zamyka i podsumowuje okres wakacyjnego pielgrzymowania na Jasną Górę. Przypada również na czas zakończenia letniego wypoczynku dzieci i młodzieży, a także urlopów dorosłych. Coś się kończy, ale również coś się zaczyna. Bóg daje nam bardzo konkretną okazję i możliwość do tego, by zawierzając Maryi i wsłuchując się w bicie Jej Matczynego serca, podsumować czas miniony i z nowym zapałem podążać ku przyszłości.

 

 

Zapewne wielu z nas widziało na ulicach wielkich miast, ale również na polnych, kameralnych ścieżkach, pielgrzymów zmierzających do Częstochowy. Jakże różne emocje budzą ci współcześni świadkowie wiary w tych, którzy na nich spoglądają. Można spotkać takich, którzy podziwiają, biją brawo z zachwytu. Można spotkać zupełnie obojętnych, które nie zauważają, bądź nie chcą zauważyć tego, co dzieje się wokół nich. Można spotkać wreszcie nastawionych skrajnie negatywnie, nierzadko przeklinających i wyzywających, którym pielgrzymi po prostu przeszkadzają w „spokojnym” życiu. Z pewnością są wśród nas i tacy, którzy nie tylko, jako świadkowie, ale również i sami, na własnej skórze, doświadczyli radości i trudów pielgrzymowania. Wiele dni wędrówki, czasem w piekącym upale, innym razem w ulewnym deszczu. Zmęczenie, kurz i pył, ból, które doskwierają każdego dnia. Z drugiej jednak strony wielu podobnych ludzi wokół i wielu życzliwych, którzy dodają otuchy i wspierają w drodze. Nie do opisania jest sam moment, kiedy pielgrzym staje przed Czarną Madonną. Wtedy zapomina się o całym trudzie i zmęczeniu, tylko napawa się faktem przebywania w ciepłych ramionach Matki.

 

Życie człowieka jest wędrówką, pielgrzymką na spotkanie w domu Boga Ojca. By nie zagubić się i nie utracić celu, warto czasem zatrzymać się i zastanowić, czy idziemy w dobrym kierunku. Dzisiejsza Uroczystość jest dobrą ku temu okazją. Z pomocą zawsze przychodzi nam Boże Słowo. Dziś w sposób bardzo prosty i zrozumiały otrzymujemy konkretną podpowiedź, co i jak należy czynić, by dojść do upragnionego celu. Należy słuchać Mamy! „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” – zwraca się do sług weselnych Maryja, prosząc, by wykonali to, do czego zachęca ich Jezus Chrystus. I idąc za tym głosem, obecni na weselu w Kanie Galilejskiej stają się świadkami i uczestnikami cudu. Niemożliwe staje się możliwym. Woda przemienia się w wino. Ktoś, kto wierzy i słucha Boga, może wszystko! Często trudniej jest nam o takich wydarzeniach przeczytać, niż w nie uwierzyć. To nasze ludzkie niedowiarstwo. Potrzebujemy dowodów, konkretów. Najlepiej, gdyby to w naszym życiu dokonał się cud, wtedy łatwiej byłoby nam uwierzyć. A takich sytuacji nie brakuje. Każde wotum w kaplicy jasnogórskiej, to historia konkretnego człowieka, który doznał szczególnej pomocy Boga w swoim życiu. Wystarczy spojrzeć i zdać sobie z tego sprawę.

 

Mała Beatka, wracając z niedzielnej Mszy św., doznała tak wielkiego bólu brzucha, że nie mogła dojść do domu. Lekarz stwierdził, że w brzuchu dziecka jest duży guz i chcąc go usunąć, trzeba koniecznie przeprowadzić operację. Potwierdzono to w szpitalu; lekarze poważnie obawiali się, czy dziecko przeżyje tak ciężki zabieg, ale nie było innego wyjścia – operacja była konieczna. Trwała ona dwie i pół godziny. Po operacji lekarze powiedzieli rodzicom, że dziewczynce usunięto guz wielkości główki noworodka. Co prawda, przeżyła operację, ale niestety rokowania były tragiczne. Był to bowiem nowotwór złośliwy, mający już liczne przerzuty, dochodzące do serca i kręgosłupa. A więc stan beznadziejny!

Lekarze stwierdzili, że dziecko ma przed sobą trzy miesiące życia. Rodzice postanowili modlić się Nowenną do Matki Bożej Jasnogórskiej. Po trzech dniach dziewczynka o własnych siłach wstała, a po dziewięciu była już w domu. Każda wizyta kontrolna kończyła się wielkim zdziwieniem lekarzy i stwierdzeniem, że wszystko jest w porządku.

 

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Każdy z nas, każdego dnia ma okazję posłuchać Maryi, naszej Mamy i odpowiedzieć na Jej szczerą zachętę. Niech wszelkie nasze dążenia, poczynania i kroki, stawiane na drogach naszej ziemskiej pielgrzymki, będą ochoczą odpowiedzią na zaproszenie Maryi oraz wiernym naśladowaniem Jej Syna, Jezusa Chrystusa!

 

 

 

 

 

 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów

o. Grzegorz Woś CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy