Słowo Redemptor

VI Niedziela Wielkiego Postu - Niedziela Palmowa

Żadnych przygotowań na wielką skalę, żadnego planowania: kto, kiedy, jakie przemówienie, kto po kim występuje, ile ma czasu. Manifestacja daleka od sztuczności i oficjalnego tonu! Wszystko dzieje się pod natchnieniem! I Król nie na pięknym, silnym rumaku, tylko na… ośle!

Czegoś takiego nie wymyśliłby żaden ówczesny zwycięski władca. Ale jaki byłby nasz Chrystus z Niedzieli Palmowej, gdyby paradował na bojowym rumaku? Osioł pozwala nam o wiele łatwiej pojąć te trudne wyobrażenia: Jezus Chrystus jest Bogiem i jest pokorny, jest Królem i Sługą, prowadzi nas na drogi wielkości, skromności i pokory. Kto poprzestaje na jednej tylko z tych rzeczy, źle rozpoczyna Wielki Tydzień oraz życie ucznia. Idąc za Chrystusem, nie jesteśmy nikim, mamy swoją osobowość, swoją tożsamość, swoje imię, ale gdy zrodzi się w nas nawet najmniejsze uczucie pychy, może być dla nas zgubne. Nasz Król jest z nami, na ośle; nasz Król jest pokorny i łagodny, i czuje się szczęśliwy, otoczony przez skromnych i pokornych ludzi, grzeszników, celników, szczęśliwy, że kroczy po dywanie, który został usłany z płaszczów ubogich i gałęzi palm, pośród okrzyków maluczkich, których szczególnie sobie upodobał. Ty, człowieku bogaty, nie zostajesz odrzucony, ale jeśli przybywasz dzisiaj, przynieś serce skromne, pokorne i ubogie, bo potrzebujące Boga.

Po raz pierwszy ewangelista notuje najbardziej ziemskie pochodzenie Jezusa: „Gdy wjechał do Jerozolimy, poruszyło się całe miasto, i pytano: Kto to jest? A tłumy odpowiadały: To jest prorok Jezus z Nazaretu w Galilei” (Mt 21,10-11).

W pełni triumfu zostajemy sprowadzeni do pokory Wcielenia: skromny rzemieślnik galilejski w Jerozolimie! Wkrótce zstąpimy wraz z Nim w samą przepaść tego upokorzenia: skazaniec na krzyżu. Ażeby na koniec wznieść się na szczyty świętego Jana: „Pan mój i Bóg mój!” ( J 20,28).

Papież Benedykt XVI w II części „Jezusa z Nazaretu” napisze: „Dla rodzącego się Kościoła Niedziela Palmowa nie była rzeczywistością należącą do przeszłości. Jak Pan wjechał wtedy do Świętego Miasta na ośle, tak też Kościół widział Go przychodzącego ciągle na nowo, w uniżeniu, pod postacią chleba i wina”.

I za chwilę ten sam Jezus obecny pośród nas, na nowo. Pod postacią chleba i wina. A my, rozpoczynający Wielki Tydzień, pragniemy zobaczyć już dziś pokornego Króla i Sługę, który z całą godnością, z poczuciem majestatu i z podniesioną głową idzie na krzyż, aby dać nam Życie!

O. Ireneusz Byczkiewicz

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy