Słowo Redemptor

Msza Wieczerzy Pańskiej

Misterium paschalne to misterium duchowej walki, to „przedziwny pojedynek”. Wydaje się, że trudno jest połączyć wszystkie te wydarzenia, a jednak życie pokazuje, że jest to możliwe. W centrum naszego życia świętość sąsiaduje z grzesznością.

Dramatycznie zabrzmiały w naszym kościele dzwony, które zaraz zamilkną. Przez następne kilkadziesiąt godzin będzie głęboka i przerażająca cisza, która ma skupić naszą uwagę na tym co najważniejsze – na tajemnicy wydawania się Boga za nas, tajemnica wydawania się Chrystusa z miłości do każdego człowieka.

Zatrzymać się w tym czasie, kiedy jesteśmy tak bardzo zabiegani; kiedy robimy wszystko żeby się nie zatrzymać to zadanie trudne i wymagające. Zatrzymać się przy Chrystusie, naszym Zbawicielu, Odkupicielu człowieka po to, aby odkryć, zrozumieć Jego miłość do każdego człowieka, również miłość do mnie! I uwierzyć w tę miłość! Św. Jan zapisał (…) umiłowawszy swoich na świecie do końca ich umiłował. Oto sedno! Oto istota Eucharystii (…) do końca ich umiłował. Wcielenie Chrystusa, całe Jego życie, a najbardziej męka, śmierć i zmartwychwstanie – to niejako krzyk Jego Serca: „Ojciec was miłuje! Ojciec was miłuje! I to miłuje do końca, czyli nieskończenie, bezgranicznie, zawsze!”

Ktoś, kilka dni powiedział mi, abym w czasie rekolekcji wielkopostnych mówił jak najwięcej o miłości Boga do człowieka. Bo człowiek współczesny jakby nie wierzył, że Chrystus może kochać tak bardzo, że może kochać do końca wydając siebie, składając w ofierze swoje życie za mnie, za każdego człowieka w każdym czasie i miejscu! Wydaje się nam, że jesteśmy zbyt niegodni, zbyt grzeszni, czasami beznadziejni, aby ktoś mógł nas pokochać. Kilka dni temu, w czasie śniadania, jeden ze współbraci, doświadczony misjonarz, opowiadał jak przed wielu wielu laty głosił rekolekcje adwentowe w jednej z krakowskich parafii. Były to trudne rekolekcje z wielu powodów. Również dlatego, że w niedziele sam musiał wygłosić 11 kazań. Kiedy po ostatnim kazaniu wracał na plebanię, bardzo zmęczony, usłyszał, jak ktoś woła: Ojcze, ojcze….! Czy Ojciec głosił dzisiaj kazania? Tak, to ja! A o co chodzi? Ojcze, chciałem Ojcu bardzo podziękować! Za co? Ojciec uratował moje życie! Dzisiaj zamierzałem skończyć ze sobą, zamierzałem się powiesić na działce…. Kiedy dziś szedłem obok kościoła, usłyszałem o tym, że Bóg mnie kocha! że jestem kochany przez Boga! I to mnie uratowało, te słowa wlały we mnie nową nadzieję! Zacząłem na nowo żyć!

O jakże ważne jest, abyśmy dzisiaj w ten wielkoczwartkowy wieczór na nowo odkryli wielką prawdę o miłości Boga do człowieka! O tym, że jesteś kochany przez Boga, że Bóg ukochał ciebie miłością bez granic. Jest to bardzo ważne przesłanie Wielkiego Czwartku! Życie bez miłości, życie poza miłością nie ma najmniejszego sensu, jest bezwartościowe. Dlatego trzeba nam w ten wieczór zrozumieć i odkryć na nowo sens miłości Boga do każdego człowieka! „Nie ma większej miłości jak oddać życie za przyjaciół”….

Chrystus dzisiaj oddaje siebie za nas i zostawia nam przykład, jak my naśladowcy Chrystusa, mamy samych siebie składać w ofierze! Kiedy Chrystus umył uczniom nogi, pyta się ich: czy zrozumieli ten gest? „Jeżeli więc ja, Pan i Nauczyciel, umyłem wam nogi to i wy powinniście sobie nawzajem nogi umywać”. Dałem wam bowiem przykład, abyście i wy tak czynili, jak ja wam uczyniłem” (J 13, 13-15).

Czy rozumiemy ten gest Chrystusa? Czy to nie jest już inny świat, kiedy tego typu gesty są już nie zrozumiałe? Jestem przekonany, że trzeba nam, współczesnym, wracać do tego gestu miłości i pokory, aby dalej żyć, aby się nie załamać, aby nie zwątpić w miłość. Trzeba powrócić do tego gestu w sensie dosłownym i przenośnym; „umywanie nóg” sobie nawzajem w rodzinie, w naszych małych wspólnotach.

Kochani uczestnicy liturgii Wielkiego Czwartku odkryjmy na nowo ten gest, odkryjmy na nowo jego znaczenia dla nas, nadajmy naszemu życiu głębszy sens, aby się nie zatracić tylko w sporach politycznych i kłótniach, które niestety nie mają większego znaczenia. Stajemy dziś jako ludzie wiary w naszym parafialnym wieczerniku i prosimy, aby Bóg przez te gesty i czyny Chrystusa nadał naszemu życiu sens, aby nam się chciało żyć pełnią miłości i gotowości do czynów miłości. Amen

O. Ryszard Bożek CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy