Słowo Redemptor

Najświętszej Maryi Panny Częstochowskiej – uroczystość

 

 

 

Poniedziałek, 26 sierpnia 2013 roku, XXI tydzień zwykły, Rok C, I

 

 

 

 

 

O Ty, której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie,
W ręku tego, co umiera, nad kołyską dzieci,
I przed którą dniem i nocą wciąż się światło świeci.

Która perły masz od królów, złoto od rycerzy,
W którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy,
Która widzisz z nas każdego cudnymi oczami,
Matko Boska Częstochowska, zmiłuj się nad nami!

„Matka Boska Częstochowska” – Jan Lechoń

 

 

Te znane słowa poety opisują klimat i nasz związek z Maryją czczoną w jej Jasnogórskim wizerunku. Ostatnie pięć stuleci naszych narodowych dziejów naznaczone jest Jej obecnością, a jej częstochowski wizerunek zdobi nasze domy w kraju z zagranicą, jak to pięknie ujął poeta:

„której obraz widać w każdej polskiej chacie
I w kościele i w sklepiku i w pysznej komnacie”.

 

 

Jasna Góra z obrazem Matki Bożej Częstochowskiej zajmuje szczególne miejsce w naszej pobożności maryjnej. Do Częstochowy pielgrzymowaliśmy i pielgrzymujemy, by przed cudownym obrazem Maryi choć przez chwile wpatrzyć się w Nią, by w Jej obecności coś na nowo z życia i z wiary zrozumieć, powierzyć w sekrecie cichej modlitwy swe jutrzejsze dni i wczorajsze zmartwienia, na nowo doznać błogosławieństwa i łaski.

 

Ewangelia wybrana na dzisiejszą Uroczystość zabiera nas do Kany Galilejskiej. Znamy tę Ewangelię dobrze, wiele razy słyszeliśmy ją czytaną przy rożnych celebracjach liturgicznych.

 

W jej świetle na nowo zapytajmy dziś siebie: jakie myśli, inspiracje z tej Ewangelii o weselu w Kanie Galilejskiej płyną do nas?

 

Wesele w Kanie Galilejskiej nieustannie przypomina mam o czuwającej obecności Maryi w naszym żuciu i zachęca do słuchania Jezusa.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek Syn wam powie”.

 

Ta zachęta rozbrzmiewa przez pokolenia, a przychodzi do nas za każdym razem kiedy wspinamy na liturgii Kane Galilejską.

„Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie” – to zaproszenie do słuchania Jezus. Dlaczego mamy Go słuchać? – pytają poszukujący zrozumienia życia, świata i siebie. My wiemy dlaczego. Dlatego bo życie Jezusem, Jego Ewangelią daje nam nadzieję, otuchę, sens życia, daje poczucie szczęścia.

 

Papież Benedyk XVI zapytany przez dziennikarza, tuż przed wylotem na Światowe Spotkanie Młodych w roku 2005, jakie przesłanie chce przekazać młodzieży, odpowiedział:

„Chciałbym im ukazać, jak cudownie jest być chrześcijaninem” – i kontynuował – „Powszechnie uważa się, że chrześcijaństwo składa się z mnóstwa przykazań, zakazów i zasad, których należy przestrzegać, a więc jest czymś zawiłym i uciążliwym; gdy zrzuci się to brzemię, człowiek staje się bardziej wolny. Ja zaś chcę jasno ukazać, że kiedy niosą nas wielka Miłość i objawienie, to są to skrzydła, a nie brzemię. Cudownie jest być chrześcijaninem ze świadomością, że otwiera to przed nami szeroką perspektywę i wielką wspólnotę. Jako chrześcijanie nigdy nie jesteśmy sami. Bóg zawsze jest z nami, a my zawsze jesteśmy razem w wielkiej wspólnocie, wspólnocie Drogi; mamy plan na przyszłość i prawdziwy Byt, godny by weń wierzyć. To jest radość bycia chrześcijaninem i piękno wiary”.

 

W tę dzisiejszą Uroczystość, wyrażamy naszą radość wiary, jako naród i każdy z osobna. Patrząc na nasze zwykłe ludzkie życie, kierowani wiarą wyznajemy za papieżem: „Jak cudownie być chrześcijaninem” i dodajemy: „jak pięknie, że jest Jasna Góra i oblicze Czarnej Madonny”. Jak pięknie, że jest ta „w którą wierzy nawet taki, który w nic nie wierzy”.

 

W tych czasach ogólnoświatowego kryzysu ekonomi, gospodarki, banków, jest w nas dużo troski i lęku o przyszłość. Jest w nas więc troska o siebie, o rodzinę, o innych, Polskę, troska o dziś i o jutro. Nam zatroskanym o tysiące różnych spraw i sprawek, Maryja mówi: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”, czyli borykając się życiem i jego trudem wsłuchujcie się w głos Ewangelii, bądźcie uważni, wrażliwi, obecni, tak jak Ja w Kanie.

 

 

Niech słowa wrażliwego maryjnie autora będą i naszą modlitwą w tę dzisiejszą uroczystość:

„Matko dyskretnej pomocy!
 Znaków często tak małych, tak delikatnych, że tak łatwo je można przeoczyć, pominąć lub nazwać przypadkiem.
Naucz mnie również czynić cuda dyskretne.

Są ludzie, którzy w życiu czynią rzeczy spektakularne.

Nie należę do nich.

Nie jestem nowo odkrytą gwiazdą pop. Nie jestem mistrzem olimpijskim z Londynu 2012, ani siatkarzem, ani tyczkarzem. Jestem zwykłym człowiekiem, który tylko w oczach Boga i Twoich Matko, jest zawsze niezwykłym człowiekiem.

Dziś proszę, naucz mnie dyskretnego działania.

Matko dyskretna, pobudź mą wyobraźnię. Natchnij mą wolę bym mógł wokół siebie czynić dobro dyskretnie, bez obnoszenia się przed innymi. Bez oczekiwania na uznanie i wdzięczność.

Ileż dobra czynią chrześcijanie w swojej dyskretnej codziennej modlitwie, w swoich szlachetnych uczynkach, w swej często niezwykłej ofiarności na rzecz dzieł miłosierdzia, w swej miłości do zagubionych, straconych w oczach świata, a odkupionych przecież drogocenną krwią Chrystusa”.

 

 

 

 

 

 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów oraz wykładowca religiologii
w Wyższym Seminarium Duchownym w Tuchowie – Zamość

o. Andrzej Szorc CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy