Słowo Redemptor

Nauka VIII – Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...

 

 

 

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości...”
(Mt 5, 10)

 

 

 


 Do przeczytania: Mt 10, 17-23

 

17 Miejcie się na baczności przed ludźmi! Będą was wydawać sądom i w swych synagogach będą was biczować. 18 Nawet przed namiestników i królów będą was wodzić z mego powodu, na świadectwo im i poganom. 19 Kiedy was wydadzą, nie martwcie się o to, jak ani co macie mówić. W owej bowiem godzinie będzie wam poddane, co macie mówić, 20 gdyż nie wy będziecie mówili, lecz Duch Ojca waszego będzie mówił przez was. 21 Brat wyda brata na śmierć i ojciec syna; dzieci powstaną przeciw rodzicom i o śmierć ich przyprawią. 22 Będziecie w nienawiści u wszystkich z powodu mego imienia. Lecz kto wytrwa do końca, ten będzie zbawiony. 23 Gdy was prześladować będą w tym mieście, uciekajcie do innego. Zaprawdę, powiadam wam: Nie zdążycie obejść miast Izraela, nim przyjdzie Syn Człowieczy.

 


 

 

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie” (Mt 5, 10).

 

Bracia i Siostry w Chrystusie Panu.

 

W niedzielę 14 listopada 2010 roku przeżywaliśmy „Międzynarodowy dzień modlitw za prześladowany Kościół”. Mogliśmy sobie wówczas uświadomić jak wiele naszych sióstr i braci w wierze cierpi prześladowania, włącznie z utratą życia i to tylko dlatego, że wierzą w Jezusa Chrystusa i na co dzień żyją swoją wiarą.

 

Według ostatnich doniesień chrześcijańskiej organizacji o nazwie: „Pomoc Kościołowi w Potrzebie” już w ponad 70 krajach na świecie dochodzi do prześladowań chrześcijan. Chyba jedynie sam Pan Bóg wie ile osób w ciągu historii chrześcijaństwa straciło życie, bądź doznawało różnych form dyskryminacji ze względu na przynależność do Chrystusa. I wydawałoby się, że sytuacja, w której człowiek oddaje życie za wiarę to już odległa przeszłość pierwszych wieków chrześcijaństwa. Jednak rzeczywistość jest zupełnie inna.

 

Okazuje się bowiem, że nigdy wcześniej w historii ludzkości nie zginęło tylu chrześcijan co w XX wieku.

W „cywilizowanym” XXI wieku co roku ginie 170 tysięcy naszych sióstr i braci w wierze. Jest to nie do wyobrażenia, ale co trzy minuty ginie jeden chrześcijanin. Stając wobec takich liczb, szczególnie u nas w Polsce, gdzie nie doświadczamy tego rodzaju prześladowań, można sobie pomyśleć: przecież to niemożliwe. Gdyby tak było to prasa, media krzyczałyby na ten temat, a przecież tak się nie dzieje. Spróbujmy jednak, chociażby wpisać w Internecie hasło: „prześladowanie Kościoła”, okaże się, że pod tą liczbą 170 tysięcy znajdują się konkretne osoby, rodziny, które oddały swoje życie w prześladowaniach za wiarę.

 

I nie są to mrzonki, ani czyjeś wymysły, takie są fakty. Chyba wszystkich nas ogarnęło przerażenie, gdy tylko dowiedzieliśmy się, że w Bagdadzie podczas Mszy Świętej odprawianej w katedrze zamordowano 58 modlących się tam osób. Również zapewne pamiętamy jak w niedzielę 14 listopada 2010 roku, właśnie w „Międzynarodowy dzień modlitw za Prześladowany Kościół” w naszej parafii wspieraliśmy modlitwą i ofiarą Siostry ze Zgromadzenia od Aniołów posługujące w Afryce. One same opowiadały jak na ich oczach zbijano ludzi za wiarę w Jezusa Chrystusa.

 

Drodzy szacuje się również, że ok. 350 mln osób wierzących – chrześcijan, jest poddawanych różnym formom dyskryminacji, które nie ranią fizycznie, ale ranią ludzkie serce. Należy tu wymienić osoby, które są obiektem drwin z powodu swojej wierności wierze, moralności chrześcijańskiej. Są to również te osoby, które nie znajdują powszechnego uznania swoich zasług, np. w administracji publicznej, tylko dlatego, że są chrześcijanami. Chodzi tu również o rodziny wielodzietne, które są piętnowane przez otoczenie. Czy też o tych wszystkich, którzy nie mogą zrobić kariery zawodowej, ponieważ nie chcą postępować nieuczciwie i niemoralnie. Przykładem takiej sytuacji są chociażby Lekarze oraz personel medyczny nie zgadzający się na wykonanie aborcji.

 

Drodzy tego rodzaju przejawy dyskryminacji ze względu na wyznawaną wiarą są nam już znacznie bliższe. Spróbujmy bowiem w autobusie czy w pociągu na początku podróży przeżegnać się, spróbujmy uczynić znak krzyża przechodząc w grupie ludzi obok kościoła czy kapliczki. Zwróćmy uwagę, że niekiedy w takiej sytuacji spotkamy się ze zdziwieniem, niezrozumieniem, a niejednokrotnie i z pogardą. A z jaką reakcją spotkają się chłopak i dziewczyna zakochani w sobie, którzy w rozmowie ze swymi rówieśnikami powiedzą, że popierają Ruch czystych serc i są za czystością przedmałżeńską. Zaraz ich koledzy, koleżanki przykleją im łatkę ludzi niedzisiejszych, wręcz dziwaków.


Osoby, które żyje wiarą na co dzień niejednokrotnie mogą usłyszeć słowa: ale pobożniś, moherowy beret, konserwatysta i to tylko dlatego, że po prostu chcą żyć tak jak Pan Bóg przykazał. I co najciekawsze, w niedzielę zarówno jedni jak i drudzy usiądą w Kościele w tej samej ławce. Bo przecież w niedzielę do Kościoła trzeba chodzić, bo wszyscy chodzą, moja babcia, mój ojciec, sąsiedzi, więc ja też muszę. A żyć wiarą na co dzień to już zupełnie co innego.

 

W tym miejscu rodzi się pytanie: dlaczego osoby, które żyją wiarą, które są świadkami Jezusa słowem i czynem, dlaczego w codziennym życiu doświadczają tych form prześladowań, o których mówiliśmy wcześniej? Odpowiedzi na to pytanie udzielił sam Pan Jezus, mówiąc:

„Sługa nie jest większy od swego pana. Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować. Jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać. Ale to wszystko wam będą czynić z powodu mego imienia, bo nie znają Tego, który Mnie posłał” (J 15, 18-21).

 

Drodzy Państwo, przyczyną sprzeciwu świata wobec ludzi żyjących wiarą jest to, że świat nie poznał, nie uwierzył i nie przyjął Boga, jak więc może uwierzyć w uczniów Chrystusa? W otaczającym nas świecie człowiek coraz bardziej stawia siebie na miejscu Boga. Żyje wręcz tak jakby Boga nie było. A kierunek jego postępowaniu nadaje, jakże modne dzisiaj słowo – wolność, tyle tylko, że błędnie rozumiana jako samowola – rób co chcesz, bez żadnych ograniczeń. Człowiek nie chce uznać nikogo kto by go przekraczał, nie chce mieć żadnej innej miary, do której musiałby się stosować. Świat nie che się pozbawić swojej samowoli, dlatego dochodzi do prześladowań uczniów Chrystusa.

 

Osoby bowiem, które na co dzień żyją wiarą ukazują drugim prawdę. Prawdę o tym, że człowiek pochodzi od Boga, został stworzony na obraz i podobieństwo Boże i dlatego do Boga zmierza. Ta prawda jest dla niektórych trudna, bowiem zmusza do stanięcia po stronie Boga, Kościoła, moralności lub po przeciwnej stronie, gdzie jest kłamstwo, półprawda pozór. Prawda, która wypływa ze świadectwa życia ludzi wierzących dotyka najskrytszych zakamarków duszy, budzi sumienie, prowokuje do podejmowania decyzji i wyborów, często trudnych i bolesnych. Świadectwo życia głosicieli takiej prawdy jest lustrem, które obnaża duchową biedę ludzi którzy odrzucili Boga. Gdy lustro obnaża bylejakość człowieka, trzeba się poprawić lub rozbić lustro. Ludzie by ocalić dobre mniemanie o sobie, przeważnie wybierają druga możliwość, chcą rozbić lustro.

 

 

Drodzy, Chrystus przez dwa tysiące lat był kochany i nienawidzony. I tak prawdopodobnie będzie do końca dziejów. Oznacza to, że do końca świat będą ludzie starający się żyć zgodnie z tym czego nauczał Pan Jezus i jednocześnie będą ludzie walczący z Chrystusem, Kościołem, prześladujący tych wszystkich którzy będą prawdziwie wierzyć. Jednak ta perspektywa nie powinna nas zniechęcać w dawaniu świadectwa o naszej wierze, bo tylko wtedy gdy będziemy świadkami Jezusa Chrystusa, będziemy również tymi lustrami, w których drugi człowiek będzie mógł dostrzec Prawdę o sobie i się nawrócić. Niejednokrotnie bycie świadkiem wiary będzie się wiązało z odrzuceniem, upokorzeniem a niekiedy i cierpieniem. Ale mimo to trzeba nam wytrwać w wierze, bowiem Pan Jezus wyraźnie powiedział:

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”.

 

Naszą nagrodą za poniesione cierpienie dla wiary nie będzie dostatnie życie tu na ziemi, przez 70, 80 lat, ale będzie nią życie wieczne w królestwie niebieskim. Nasze ziemskie życie jest tak krótkie jak odległość między tą amboną a drzwiami wejściowymi do bazyliki. Gdy otworzymy te drzwi rozpościera się przed nami niewyobrażalna przestrzeń i tylko od nas zależy czy na tym krótkim odcinku ziemskiego życia będziemy chcieli trochę się potrudzić, aby później mieć udział w wiecznej szczęśliwości, czy też na odwrót.

 

 

„Błogosławieni, którzy cierpią prześladowanie dla sprawiedliwości, albowiem do nich należy królestwo niebieskie”, to ósme, ostatnie spośród błogosławieństw wypowiedzianych przez Pana Jezusa. Błogosławieństw, które wlewają nadzieję i siły, podnoszą na duchu cierpiących, chorych, prześladowanych i wszystkich pozbawionych praw. To błogosławieństwa, w których każdy z nas może siebie odnaleźć. Jezus w błogosławieństwach mówi o tym, czego się boimy i czego próbujemy w życiu uniknąć. Tak jakby chciał nam powiedzieć: człowieku spójrz na siebie! Przyznaj się do swojej biedy duchowej, do zniewoleń, do tego kim jesteś w rzeczywistości, bowiem gdy przyznasz się do tego zobaczysz jak wielkich rzeczy w tobie dokonam.

 

W błogosławieństwach Pan Jezus ukazuje nam Bożą logikę, usiłuje wskazać nam inny niż materialny punkt odniesienia naszego codziennego postępowania. Współczesny świat wykreował własne błogosławieństwa: błogosławieni bogaci, bo mogą sobie na wszystko pozwolić, błogosławieni, którzy nikomu nic nie zawdzięczają, błogosławieni, którzy są w stanie nawet wyrzec się wiary, byleby tylko oszczędzić sobie cierpień.

 

 

Drodzy w Chrystusie Panu, to według, których błogosławieństw będziemy postępować zależy tylko od nas. Obyśmy jednak nigdy nie zapomnieli, że od Boga wyszliśmy i do Boga zmierzamy.

 

 

 

 

 

 

Kazanie wygłoszone w Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej (obecnie Bazylika Mniejsza) na Nieustannej Nowennie
do Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tuchowie, dnia 15 grudnia 2010 roku

 

 

 

 

 

Brat Diakon Dawid Wilczyński CSsR

 

 

 

 

 

Powrót do stronyDiakoni WSD RedemptorystówKazania o Błogosławieństwach…

 

 

 

 

 

Brat Diakon Dawid Wilczyński CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy