Słowo Redemptor

Kazanie IV – Kameduli...

 

Kameduli

Dziś zapoznamy się z kolejnym zakonem wyłonionym z benedyktynów i opartym na Regule św. Benedykta – mianowicie z Kamedułami Pustelnikami. W Polsce są dwa klasztory kamedułów, na Bielanach pod Krakowem i w Bieniszewie koło Konina.

Zakon składa się z kapłanów – chórzystów, którzy są obowiązani do wspólnego odmawiania brewiarza i braci mieszkających wspólnie. Kapłani – chórzyści mieszkają każdy w oddzielnym domku – pustelni. W domku jest cela mnicha, kapliczka, w której w chorobie lub starości mogą odprawiać Msze św. oraz pomieszczenie na narzędzia ogrodnicze czy zebrane warzywa. Przy każdym bowiem domku jest mały ogródek warzywny, który uprawia każdy pustelnik sam.

Wszystkie zabudowania klasztorne otacza wysoki mur tzw. klauzura, poza którą niewiasty nie mają wstępu. Niewiasty tylko 12 razy w ciągu roku mają wstęp na dziedziniec i do kościoła. Klasztorem zarządza Przeor, który podlega O. Majorowi (w innych zakonach jest Generał). Jest on najwyższym przełożonym w zakonie.

 

Założycielem zakonu kamedułów jest św. Romuald, urodził się w 954 roku. Mając 20 lat wstąpił do benedyktynów. Przez kilka lat pełnił nawet urząd Przeora Klasztoru, ale tęsknił za ścisłym życiem pustelniczym. Po kilku latach zrezygnował z powierzonej mu funkcji Przeora, opuścił Klasztor i wyruszał pieszo do puszczy leżącej w pobliżu Wenecji i tam pod okiem pustelnika Maryna oddał się kontemplacji i wspólnie z nim odmawiał brewiarz. Wnet dołączyli do nich także inni mnisi.... I tak powstawała wspólnota Romualda, która w 1027 roku dała początek nowemu Zakonowi Kamedułów.

Skąd taka nazwa?

Tradycja kamedulska utrzymuje, że nazwa wywodzi się od nazwiska hrabiego Maldulo, właściciela miejscowości, gdzie powstał pierwszy erem zakonu. Z wdzięczności dla ofiarodawcy miejsce nazwano Campo di Maldoli – dolina Maldolego, po łacinie (łaciński skrót) Camaldoli, a osiadłych tam mnichów ludzie nazywali Kamedułami.

Życie kamedułów reguluje Reguła św. Benedykta i ich własne Konstytucje Życie kamedułów, krótko można przedstawić jako życie w samotności, milczeniu, gdzie dominuje ścisły post, praca fizyczna, wspólna liturgia. W duchowości kamedulskiej bardzo ważny jest obowiązek przebywania w celi czy eremie. Cela jest mistrzynią życia duchowego kameduły. Opuszczać ją można tylko na Eucharystię, liturgię godzin i wyznaczone zajęcia np. na pracę w ogródku. Kameduła ma obowiązek zachowania milczenia i używać słów tylko po to by chwalić Boga bądź pomóc bliźniemu. W sprawach koniecznych mogą oni rozmawiać ze sobą, ale na uboczu, krótko, półgłosem.

Konstytucje mówią też o możliwości rekluzi czyli całkowitego odcięcia się od życia i kontaktów ze światem zewnętrznym.

Uczniowie św. Romualda często pochodzili z arystokratycznych rodzin. Byli wśród nich Benedykt i Jan, którzy zginęli na ziemiach polskich, Kazimierz Mnich Odnowiciel, wnuk króla Bolesława Chrobrego, Cesarz Otton III pod wpływem spotkań ze św. Romualdem chciał przyjąć habit kamedulski i zostać pustelnikiem zmarł jednak, zanim zdążył to uczynić.

Wspominałem już, że w Polsce obecnie mamy tylko dwa klasztory kamedulskieBielany w Krakowie i Bieniszewie koło Konina. Ale dawniej było ich więcej. Najbardziej jest znany klasztor Bielański. Od czterech stuleci wznosi się majestatycznie nad wzgórzami Lasu Wolskiego. Tu na początku XVI wieku zamieszkali kameduli. Erem fundował Marszałek Wielki Koronny Mikołaj Wolski na terenie należącym do Sebastiana Lubomirskiego, Kasztelana wojnickiego. Legenda głosi, że Lubomirski zgodził się na to podczas uczty wydanej przez Wolskiego pod warunkiem, że cała srebrna nastawa ze stołów będzie jego, stąd mówiono o klasztorze – klasztor ze Srebrnej Góry.

Marszałek Koronny Mikołaj Wolski na stare lata zamieszkał w eremie, zmarł w trakcie budowy kościoła i życzył sobie by został pochowany pod jego posadzką w habicie kamedulskim. Tak dawniej często robili fundatorzy.

Jak wygląda dzień mnicha w klasztorze kamedulskim na krakowskich Bielanach?

Większość dnia upływa na modlitwie i medytacji. Mnisi wstają o w pół do czwartej rano na pierwsze bicie dzwonu. Na drugie bicie dzwonu gromadzą się w kościele na Liturgię Godzin, którą odmawiają bardzo wolno, bez pośpiechu. Posiłki jadają samotnie w swoich celach – eremach. Parę godzin pracują fizycznie w milczeniu. Praca jest rozdzielana według potrzeb klasztoru: dyżur przy furcie, pranie, gotowanie, sprzątanie. Na koniec dnia modlą się za umarłych i zapada „święte milczenie”.

Kameduli nie korzystają z radia ani telewizji. Starym zwyczajem zachowują bezmięsną dietę, a piątki w Adwencie i w Wielkim Poście spożywają tylko jarzyny, a więc wegetarianie... 5 razy w roku mogą wspólnie wyjść na przechadzkę poza teren eremu. Po złożeniu ślubów zakonnych zrywają zwykłe kontakty z rodziną i ze znajomymi.

Mężczyźni mają możność przebywania w klasztorze, ale nie w części eremickiej mogą odprawiać ścisłe rekolekcje - cena 50 złotych za dobę. Turystom udostępniają dziedziniec przy furcie, małą salę wystawową i kościół.

Zgodnie z tradycją ciało kameduły po śmierci bywa złożone w habicie ale bez trumny w kamiennej niszy i zamurowywane. Napis podaje tylko imię zmarłego, wiek i lata przeżyte w zakonie. Najstarsze krypty grzebalne pochodzą z początków klasztoru. Obecnie z braku miejsca po stu latach od śmierci, zachowane kości grzebie się we wspólnym grobie pod kapitularzem. Niektórzy zakonnicy w swych celach mają na stole stare czaszki zmarłych współbraci.

Mimo, że kameduli prowadzą ściśle religijny tryb życia i w żaden sposób nie mieszają się do polityki, w czasie wojny gestapo aresztowało, kilku z nich. A ojciec Przeor Alojzy Poprawa zginął w Dachau. Również komuniści ograbili klasztor z jego raczej skromnych dóbr, część z nich dopiero niedawno odzyskali.

Największe wydarzenie w dziejach klasztoru miał miejsce 19 sierpnia 2002 roku. Wtedy krakowskich eremitów nieoczekiwanie odwiedził papież Jan Paweł II. Ale aby mógł wjechać swoim papamobilem musiano częściowo rozebrać bramę wjazdową – była za niska.

Kameduli – używając języka przyrodniczego, powinni być pod ochroną. Na świecie jest ich zaledwie 58, w tym w Polsce 19 – 7 kapłanów, 9 braci i 3 nowicjuszy. Istnieją też Siostry Kamedułki. W Polsce są od 1949 roku mają dwa klasztory w Złoczewie i Tyszowicach żyje w nich 32 siostry i co ciekawe – 9 z wyższym wykształceniem (1 doktor, 7 magistrów) średnia wieku to 41 lat. Na całym świecie jest 166 Kamedułek.

Kameduli czczą Matkę Bożą, cenią modlitwę różańcową, bo ona im pomaga w kontemplacji tajemnic z życia Pana Jezusa i Maryi.

I na koniec mała ciekawostka. Prawdopodobnie w eremie kamedulskim na Bielanach warszawskich była kopia obrazu Matki Bożej Tuchowskiej. Gdy w 1678 roku wybuchła w Warszawie epidemia, kameduli modlili się o ocalenie właśnie do Matki Bożej Tuchowskiej – a po jej ustaniu przysłali wotum dziękczynne, obraz na cynowej blasze z napisem:

W morowym powietrzu nie mając życia nadzieje. Gdy trupem lud pada: patrzcie co się z nami dzieje. Do Tuchowa wotum uczyniliśmy z ochotą.

Aż zaraz powietrze cudownie zbyło swej mocy. W czymeśmy doznali Najświętszej Panny Pomocy. Za co dziękujemy i to wotum oddajemy.

Patres Camaldulenses ad Varsaviam

A.D. 1678 4 Decemb. (grudnia).

Wotum to jest obecnie w muzeum sanktuaryjnym, jako cenne świadectwo doznanej łaski od Matki Bożej Tuchowskiej.

Słuchając tego rozważania, pomódlmy się za tych mnichów – pustelników, by dawali swoim życiem świadectwo dzisiejszemu światu. Amen.

 

o. Kazimierz Plebanek CSsR – Wieloletni Misjonarz i Duszpasterz, obecnie emeryt – Tuchów

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy