Słowo Redemptor

Świetewgo Jakuba, Apostoł – święto

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

 

Zachwycająca jest postać dzisiejszego Patrona, św. Jakuba Apostoła. Wraz z św. Janem Ewangelistą, swoim bratem, był synem Zebedeusza i Salome. Razem z bratem był powołany przez Jezusa – porzucił łowienie ryb. Był obecny przy Jezusie w ważnych chwilach – uzdrowienie teściowej św. Piotra, wskrzeszenie córki Jaira. Towarzyszył Mistrzowi na Górze Tabor, był z Nim w Ogrodzie Getsemani. Później spełniły się słowa, którymi potwierdził Jezusowi, że może pić Kielich, który On ma pić (por. Mt 20,20). I jako pierwszy z Apostołów poniósł śmierć męczeńską w 44 roku na rozkaz Heroda Agryppy.

 

 

W czym dzisiaj dla nas św. Jakub może być wzorem, co on nam chce powiedzieć?

 

Wskazuje nam to dzisiejsza modlitwa mszalna:

Wszechmogący, wieczny Boże, który krwią św. Jakuba uświęciłeś pierwsze owoce kapłaństwa Twoich apostołów, spraw, aby Twój Kościół został wzmocniony jego wyznaniem wiary i zawsze cieszył się jego wstawiennictwem.

 

Widzimy dzisiaj i jesteśmy tego świadkami jak postrzegany jest Kościół, co się mówi na jego temat. Wszystko co jest najgorsze, najpotworniejsze zawsze jest kojarzone z Kościołem i jego ludźmi. Bardzo łatwo rzucane są kalumnie dyskredytujące ludzi Kościoła i jego misję. Demonstracyjnie kontestuje się wszelki dobro, którego źródłem jest Kościół i jego ludzie. To dzieje się naprawdę!

 

Dlaczego tak jest?

Myślę, że źródłem, jednym z wielu, ale bardzo ważnym takiego stanu jesteśmy my sami. To niejednokrotnie nasza słaba wiara, życie nie zawsze godne ucznia Jezusa.

 

Stąd słowa modlitwy z dzisiejszego Święta Św. Jakuba Apostoła są podpowiedzią, na jakiej drodze możemy to zmienić. Możemy to uczynić wyznawaniem naszej wiary. Ale nie poprzestawać tylko na płaszczyźnie słów, deklaracji, zapewnień. Chodzi tu o potwierdzenie życiem wyznawanej ustami wiary. Patron dzisiejszy potwierdził przynależność do Chrystusa, że jest Jego uczniem męczeńską śmiercią. Dzisiaj nie musimy być męczennikami krwi. Ale naszym udziałem winno być „białe męczeństwo”. A to jest już znacznie trudniejsze. Bo takie męczeństwo rozłożone jest w czasie, na całe nasze ziemskie życie. Polega ono na wiernym wypełnianiu naszych obowiązków wynikających z naszego powołania.

 

Jakże inaczej wyglądały by nasze rodziny, gdyby pamiętali o tym małżonkowie – rodzice, dzieci. Jakże inaczej wyglądała by nasza parafia, gdyby sąsiedzi pamiętali o trudnej miłości przebaczającej. Jakże inaczej wyglądała by nasza gospodarka, gdyby nie „zapominano”, że to Stwórca ma być źródłem ekonomii. Jakże inaczej wyglądała by nasza Ojczyzna, gdyby stanowiono prawo oparte na Bożej Mądrości, a nie ludzkiej niejednokrotnie zawiści. Jakże inaczej oceniano by Kościół, gdyby Słudzy Jezusa byli jeszcze bardziej zatroskani o Bożą owczarnię i byli jeszcze bardziej czytelnymi znakami Bożej Dobroci.

 

Możemy jeszcze wiele wymieniać sytuacji, sektorów naszego życia, kiedy może być znacznie lepiej, ale będzie się to działo tylko i wyłącznie dzięki wierności Chrystusowi na drodze powołania naszego życia. Wtedy przełożymy na dzisiejsze realia tę ofiarę krwi, jaką złożył św. Jakub Apostoł.

 

 

Nasz patronie, św. Jakubie umacniaj nas na drodze wyznawania naszej wiary na co dzień. Św. Jakubie umacniaj Kościół.

 

 

 

 

 

 

 

 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Lublin

o. Tomasz Mular CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy