Słowo Redemptor

Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy – Święto w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela (Redemptoryści)

 

 

 

 

CZYTANIA

Pierwsze czytanie:  Iz 7,10-14,

Drugie czytanie:     Ap 12,1.3-6a.10ab,

Ewangelia:             J 19,25-27.

 

 

 

Mamy różne tytuły Maryi. Pewne tytuły związane są z dogmatami. Takimi tytułami są np. Matka Boża Wniebowzięta czy Maryja Niepokalanie Poczęta. Inne tytuły odnoszą się do miejsc, w których Maryja objawiła się lub gdzie odbiera szczególny kult. I tak np. mamy Matkę Bożą z Lourdes, z Fatimy, a w Polsce, Matkę Bożą Częstochowską, Matkę Bożą Licheńską. Jeszcze inne tytuły wywodzą się od wiernych, na podstawie doznanej łaski np. Matka Boża Dobrej Rady. W Argentynie popularny jest tytuł Maryi Rozwiązującej Węzły, ponieważ dzięki modlitwie wierni doświadczyli rozwiązania węzłów zniewolenia duchowego lub po prostu węzłów różnych problemów. Maryja z naszej ikony nosi wezwanie Matki Bożej Nieustającej Pomocy.

 

Skąd takie wezwanie? Wypłynęło ono również z doświadczenia wiernych. Czciciele Maryi czuli, że są wspomagani przez Nią w każdym momencie i w każdej potrzebie. Maryja pomagała i pomaga ludziom. Każde pokolenie na przestrzeni wieków doświadczało pomocy Maryi. Świadczą o tym kroniki, sanktuaria, książki, historie cudów przekazywane z ust do ust.

 

 

Dlaczego Maryja nam pomaga?

 

Przede wszystkim dlatego, że chrześcijaństwo jest interwencją Boga. W chrześcijaństwie nie tyle człowiek szuka Boga, ale Bóg szuka człowieka. Bóg schodzi do rzeczywistości ludzkiej. To Bóg się objawia, odkrywa siebie, pokazuje, jaki jest. To przede wszystkim On szuka ludzi, aby obdarować ich swoim własnym życiem. Ta prawda o Bogu widoczna jest przede wszystkim we Wcieleniu. Syn Boży staje się człowiekiem, poczyna się w łonie Dziewicy i przychodzi na świat, aby być „Emmanuelem” tzn. Bogiem z nami. My nie musimy spoglądać do góry, aby gdzieś daleko szukać Boga. On jest tutaj z nami! To On przyszedł, aby nam pomóc wyjść z niewoli grzechu i śmierci.

 

Misja Maryi jest wpisana w tę prawdę o Bogu. Na kartach Pisma Świętego widzimy Maryję zatroskaną o los innych (o Elżbietę, o gości weselnych w Kanie Galilejskiej, o Kościół zgromadzony w Wieczerniku). Dzisiaj słyszeliśmy fragment Ewangelii, w którym Jezus powierza nas Maryi. Maryja, troszcząc się o nas, wypełnia testament Syna. I ta prawda jest zawarta w tytule Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Maryja pomaga nam przede wszystkim kroczyć drogą wiary, być posłusznymi woli Ojca. Nie zapomina jednak także o naszych codziennych ziemskich sprawach. Jako Matka chce dla swoich dzieci tego, co najlepsze. A co jest dla nas najlepsze? Maryja to wie. Ona przede wszystkim chce naszego zbawienia. Maryja pragnie, abyśmy skorzystali z dzieła Jej Syna Jezusa Chrystusa. Dlatego w ikonie wskazuje na Niego, mówiąc niejako: „On jest lekarstwem na wasze problemy! Tylko On może was zbawić! Tylko On może rozwiązać wasze problemy!”.

 

Oto jedno ze świadectw złożone na nowennie:

Pewna kobieta urodziła dziecko w szóstym miesiącu ciąży. Dziecko w poważnym stanie zostało umieszczone w inkubatorze. Z powodu powikłań, miało niewielkie szanse na przeżycie. Kobieta prosiła Matkę Nieustającej Pomocy, aby Ta chroniła jej synka i aby dała mu to, czego on potrzebuje. Kobieta ta zawsze brała udział w nowennie i wierzyła, że Maryja wysłucha jej prośby. Po jedenastu dniach od porodu rodzice otrzymali telefon ze szpitala z wiadomością, że ich dziecko umiera. Matka i Ojciec pobiegli zdesperowani do szpitala i znaleźli swoje dziecko martwe. Serce matki krwawiło z bólu. Matka prosiła Maryję, aby Ta przyjęła jej synka w swoje ramiona. Kiedy nic już nie było do zrobienia, matka w geście pożegnania, wzięła dziecko na ręce, aby je przytulić po raz ostatni. Rodzice nie mogli uwierzyć w to, co zobaczyli. Ich syn oddychał ponownie. Po dwóch miesiącach pobytu w inkubatorze rodzice zabrali dziecko do domu. Dzisiaj cieszy się dobrym zdrowiem. W liście, który matka dziecka zostawiła w jednym z sanktuariów MBNP, napisała że nigdy nie przestanie dziękować Bogu i Matce Nieustającej Pomocy za ten cud.

 

Ale ktoś może powiedzieć: Ja też prosiłem o cud i Maryja mnie nie wysłuchała!

 

W trosce o nasze zbawienie Maryja nie spełnia każdej naszej prośby. Zawsze nas wysłuchuje, ale nie zawsze da nam to, o co prosimy. Jest jak każda mądra matka, która nie da swym dzieciom wszystkiego. Ale czyni to ze względu na nasze dobro. Niekiedy ludzie obrażają się i mówią: „Tyle prosiłem, modliłem się na różańcu, chodziłem na nowenny i nic! Nie wierzę w pomoc Maryi!”. Tyle że ten bunt czy żal wypływa z niezrozumienia. Maryja przede wszystkim pragnie naszego zbawienia i zabiega o to z całej mocy. Robi wszystko, abyśmy pojęli, że celem naszego życia jest zbawienie, a nie tylko lepsze zdrowie, samopoczucie, rozwiązanie jakiejś sprawy. Czasami dopuszcza cierpienie dla naszego dobra. Gdy w Fatimie Łucja prosiła Maryję o uzdrowienie wielu chorych, Maryja odpowiedziała: „Niektórych uzdrowię, ale niektórych nie. Niech się przemienią, niech proszą o przebaczenie grzechów”. Ponadto pamiętajmy, że wiele razy cierpimy z własnego powodu, bo pogmatwaliśmy sobie życie. W takich sytuacjach często nie ma jednolitego rozwiązania. Potrzeba pomocy Maryi oraz czasu, aby wszystko poukładać na nowo.

 

Chcę powiedzieć jedno. Maryja jest Matką Nieustającej Pomocy. Pomaga nam zawsze, choć czasami w taki sposób, który dla nas jest albo za wolny, albo niezrozumiały. Maryja, pomagając nam na drodze wiary, przede wszystkim troszczy się o nasze zbawienie, dlatego wykorzystuje wszystko, nawet nasze cierpienie, dla naszego dobra.

 

 

Maryja jest Matką Nieustającej Pomocy. Zawsze cię wysłucha, zawsze ci pomoże. Przyzywaj Ją w każdej potrzebie!

 

 

 

 

 

 

 

 

Duszpasterz w Parafii Chrystusa Odkupiciela (Christ the Redeemer Parish) – Manville (NJ w USA)

 

o. Marcin Zubik CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy