Słowo Redemptor

15 Marca, Św. Klemensa Marii Hofbauera – Wspomnienie – „Człowiek bez wiary jest jak ryba bez wody”

 

W Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela

Święto Św. Klemensa Marii Hofbauera

apostoła Warszawy, patrona Wiednia

oraz duchowego opiekuna piekarzy

 

 

Św. Klemens Hofbauer był człowiekiem głębokiej wiary. Jeden ze świadków w jego procesie beatyfikacyjnym powiedział, że:

„jego wiara była żywa, a wszystkie sprawy z nią związane odnosił do Boga”.

Inny świadek podkreślił, że Klemens:

„napełniony łaską Bożą odznaczał się prawdziwie apostolską wiarą i miłością, i myślał nieustannie o tym, jak stać się wszystkim dla wszystkich. … Zawsze uważałem go za człowieka godnego szacunku i miłości. Kochający Boga i ludzi, zawsze nadzwyczajnie miłosierny, nie szukał nigdy swego, ale zawsze tego, co należy do Jezusa Chrystusa. … Jeśli chodzi o potężny wpływ, jaki wywierał na ludzkie serca, to nie ustępuje on innym świętym”.

 

Mając na uwadze powyższe świadectwa warto przyglądnąć się, jak św. Klemens żył swoją wiarą, jak ją rozwijał i przekazywał innym.

 

Głębokie rozumienie tajemnic wiary przekazała Klemensowi matka. Świadkowie ukazywali ją jako kobietą mądrą i pobożną, a sam Klemens zawsze wyrażał się o niej z szacunkiem. Twierdził, że matka pierwsza ukazała mu Boga jako najlepszego Ojca i zachęcała go, by postępował drogą, która podoba się Bogu. Rodzina Hofbauerów codziennie modliła się razem. Odmawiano zwłaszcza różaniec. Klemens pokochał tę formę modlitwy i w późniejszym życiu codziennie ją praktykował. Od matki nauczył się także modlitwy psalmami.

Gdy Klemens miał niecałe 7 lat, umarł mu ojciec. Wówczas matka zaprowadziła go przed wielki krzyż, który znajdował się na cmentarzu. Wskazując na ukrzyżowanego Zbawiciela, powiedziała: „Moje dziecko, od dzisiaj On będzie twoim Ojcem. Staraj się postępować drogą, która się Jemu podoba”. Tych słów matki chłopiec nie zapomniał do końca życia. Bóg stał się dla niego jedyną miłością.

W ciągu swego życia Klemens rozwinął jeszcze to wszczepione w dzieciństwie spojrzenie wiary, które kierował na Boga i Jezusa Chrystusa. Pragnął zostać kapłanem, ale nie miał środków na wymagane studia. Wyuczywszy się zawodu piekarza, w wieku około dwudziestu pięciu lat zdecydował się rozpocząć życie pustelnicze w swoich stronach rodzinnych na południu Moraw, a potem w okolicach Tivoli niedaleko Rzymu. Czas spędzony w pustelniach okazał się bardzo ważny dla rozwoju duchowego św. Klemensa, jak również niezwykle owocny dla jego przyszłej pracy duszpasterskiej. Siostry Biringer stwierdziły podczas procesu beatyfikacyjnego, że:

„ojciec Hofbauer mówił nam często o czasie, który przeżył w Tivoli, choć nie wskazał nam celu tego pobytu. Jeszcze pamiętamy jego słowa: «Och, dzieci, gdybyście znały ten przyjemny region Tiburtiny! Jak dobrze można było się tam modlić!». Mówił, że odosobnienie było doskonałe i łatwa wielka jedność z Bogiem. A kiedy mówił o tym, wzruszał się głęboko”.

Jako młody człowiek Klemens lubił też pielgrzymować, szczególnie do Rzymu i znanych sanktuariów maryjnych: Altötting w Bawarii i Mariazell w Austrii. Nawiedzanie miejsc świętych, praktykowanie ćwiczeń pobożnych, podejmowany wysiłek pieszych wędrówek pomagały mu w kontemplacji Bożego działania i poświęceniu się sprawom zbawienia.

Klemens często powtarzał, że: „człowiek bez wiary jest jak ryba bez wody”. Wiara była dla niego czymś naturalnym i potrzebnym na co dzień. Jak sam się wyraził, „nigdy w życiu nie odczuwał pokus przeciw wierze”. Zatem trudno było mu pojąć, jak ludzie mogą żyć bez wiary. Tym boleśniej przeżywał fakt, że „świat nie chce wierzyć”.

Słuchacze jego kazań mówili, że „jest mocarzem wiary”. Sam Klemens przy pewnej okazji szczerze wyznał, że:

„ma wprawdzie wiele wad, lecz Bóg obdarzył go wiarą, którą nie chciałby się zamienić z nikim na świecie”.

Świadom mocy swej wiary, dziękował za nią Bogu i zapewniał Go, że:

„otrzymanego daru wiary nie oddałby za żadne skarby na świecie”. Miał też mówić: „lepiej byłoby życie stracić niż utracić wiarę”.

 

Wiara stanowiła tajemnicę jego skuteczności apostolskiej. W sposób naturalny przenikała całe jego życie, myśli, pragnienia, uczucia i czyny. Promieniowała na otoczenie. Ujawniała się w postawie ciała, mimice, geście, słowie. Popularność i skuteczność jego kazań wynikała nie z siły retorycznej perswazji, piękna języka, dobrego stylu, oryginalności myśli, lecz z faktu, że stawały się one „porywającymi aktami wiary”. Czytając Ewangelię w czasie Mszy św. opatrywał ją żywymi komentarzami. W swoich kazaniach głosił prawdę o Bogu, o Jego miłości okazanej nam we Wcieleniu i Odkupieniu, dokonanym przez Jezusa Chrystusa, o Eucharystii, o Matce Bożej, o kulcie świętych, spowiedzi, odpustach, czyśćcu, piekle i niebie.

Klemens karmił swoją wiarę Ewangelią, którą czytał i medytował codziennie. Zaś Kościół katolicki i jego nauczanie stanowiły bazę jego wiary. Często mawiał: „Tylko ci mogą zrozumieć Kościół, którzy do niego należą i mają szczęście być jego dziećmi”.

Widzimy więc, że wiara dla św. Klemensa była fundamentalnym elementem życia chrześcijańskiego. Ukazywał on swoim postępowaniem, jak autentycznie żyć wiarą i jednocześnie pomagał innym rozwijać tę cnotę. Podkreślał że, wiara jest darem danym nam od Boga, bez którego człowiek nie może się w pełni rozwijać. Troszczył się o formację wiernych, aby wiara była dla nich sprawą ważną i wpływała na ich codzienne życie.

Wskazywał też, że wiara ma być nie tylko intelektualnym rozumieniem prawd chrześcijańskich, ale także – a raczej przede wszystkim – osobistym odniesieniem do żywego Boga, odpowiadaniem miłością na Jego miłość. A to łączy się ze świadomością Jego stałej obecności. Świadomość ta powinna stawać się naturalnym środowiskiem naszego życia, bez którego czulibyśmy się jak: „ryba bez wody”.

Szczególnym wyrazem wiary jest całkowite zdanie się na Boga nawet w najbardziej niesprzyjających sytuacjach, jakie przynosi nam życie. Wszystko, co przeżywamy, winniśmy odnosić do Boga i zawierzać Jemu we wszelkich okolicznościach. Do przyjmowania takiej postawy zachęcał Klemens swoich współbraci ze wspólnoty przy kościele św. Benona w Warszawie, kiedy przeżywali trudności. W jednym z listów tak pisał:

„Odwagi! Bóg jest Panem. On kieruje wszystkim dla swojej chwały i dla naszego dobra. … Widzę, że wszystko co wydaje nam się przeciwnością, prowadzi nas tam, dokąd chce Bóg”.

 

Patrząc na przykład i przyjmując wskazania św. Klemensa dziękujmy Bogu za dar wiary i prośmy o właściwe jej rozumienie i przeżywanie. Niech św. Klemens, „mocarz wiary” wyjedna nam u Boga siłę do mężnego wyznawania wiary nie tylko ustami, ale życiem skoncentrowanym na miłości Boga i bliźniego.

 

o. Sylwester Cabała CSsR – Wykładowca teologii duchowości w WSD Redemptorystów w Tuchowie, oraz Radny Zwyczajny Zarządu Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Warszawa

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy