Słowo Redemptor

Droga Krzyżowa


Stacja I
Ostatnia Wieczerza
(Łk 22, 14–20)


Lektor:

A gdy nadeszła pora, zajął miejsce u stołu i Apostołowie z Nim.

Jezus:

«Gorąco pragnąłem spożyć Paschę z wami, zanim będę cierpiał. Albowiem powiadam wam: Już jej spożywać nie będę, aż się spełni w królestwie Bożym».

Lektor:

Potem wziął kielich i odmówiwszy dziękczynienie rzekł:

Jezus:

«Weźcie go i podzielcie między siebie; albowiem powiadam wam: odtąd nie będę już pił z owocu winnego krzewu, aż przyjdzie królestwo Boże».

Lektor:

Następnie wziął chleb, odmówiwszy dziękczynienie połamał go i podał mówiąc:

Jezus:

«To jest Ciało moje, które za was będzie wydane: to czyńcie na moją pamiątkę!»

Lektor:

Tak samo i kielich po wieczerzy, mówiąc: «Ten kielich to Nowe Przymierze we Krwi mojej, która za was będzie wylana ».

 

Stacja II
Zapowiedź zdrady Judasza i zaparcia się Piotra
(Łk 22, 21–23. 25–34)


Jezus:

«Lecz oto ręka mojego zdrajcy jest ze Mną na stole. Wprawdzie Syn Człowieczy odchodzi według tego, jak jest postanowione, lecz biada temu człowiekowi, przez którego będzie wydany».

Lektor:

A oni zaczęli wypytywać jeden drugiego, kto by mógł spośród nich to uczynić.

Jezus:

«Królowie narodów panują nad nimi, a ich władcy przyjmują nazwę dobroczyńców. Wy zaś nie tak [macie postępować]. Lecz największy między wami niech będzie jak najmłodszy, a przełożony jak sługa! Któż bowiem jest większy? Czy ten, kto siedzi za stołem, czy ten, kto służy? Czyż nie ten, kto siedzi za stołem? Otóż Ja jestem pośród was jak ten, kto służy. Wyście wytrwali przy Mnie w moich przeciwnościach. Dlatego i Ja przekazuję wam królestwo, jak Mnie przekazał je mój Ojciec: abyście w królestwie moim jedli i pili przy moim stole oraz żebyście zasiadali na tronach, sądząc dwanaście pokoleń Izraela. Szymonie, Szymonie, oto szatan domagał się, żeby was przesiać jak pszenicę; ale Ja prosiłem za tobą, żeby nie ustała twoja wiara. Ty ze swej strony utwierdzaj twoich braci».

Szymon Piotr:

«Panie, z Tobą gotów jestem iść nawet do więzienia i na śmierć».

Jezus:

«Powiadam ci, Piotrze, nie zapieje dziś kogut, a ty trzy razy wyprzesz się tego, że Mnie znasz».

 

Stacja III
Modlitwa Jezusa na Górze Oliwne
j (Łk 22, 39–46)


Lektor:

Potem wyszedł i udał się, według zwyczaju, na Górę Oliwną: towarzyszyli Mu także uczniowie. Gdy przyszedł na miejsce, rzekł do nich:

Jezus:

«Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie».

Lektor:

A sam oddalił się od nich na odległość jakby rzutu kamieniem, upadł na kolana i modlił się tymi słowami:

Jezus:

«Ojcze, jeśli chcesz, zabierz ode Mnie ten kielich! Jednak nie moja wola, lecz Twoja niech się stanie!».

Lektor:

Wtedy ukazał Mu się anioł z nieba i umacniał Go. Pogrążony w udręce jeszcze usilniej się modlił, a Jego pot był jak gęste krople krwi, sączące się na ziemię. Gdy wstał od modlitwy i przyszedł do uczniów, zastał ich śpiących ze smutku.

Jezus:

«Czemu śpicie? Wstańcie i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie».

 

Stacja IV
Pojmanie Jezusa
(Łk 22, 47–53)


Lektor:

Gdy On jeszcze mówił, oto zjawił się tłum. A jeden z Dwunastu, imieniem Judasz, szedł na ich czele i zbliżył się do Jezusa, aby Go pocałować.

Jezus:

«Judaszu, pocałunkiem wydajesz Syna Człowieczego?».

Uczniowie:

«Panie, czy mamy uderzyć mieczem?».

Lektor:

I któryś z nich uderzył sługę najwyższego kapłana i odciął mu prawe ucho.

Jezus:

«Przestańcie, dosyć!».

Lektor:

I dotknąwszy ucha, uzdrowił go. Do arcykapłanów zaś, dowódcy straży świątynnej i starszych, którzy wyszli przeciw Niemu, rzekł:

Jezus:

«Wyszliście z mieczami i kijami jak na zbójcę? Gdy codziennie bywałem u was w świątyni, nie podnieśliście rąk na Mnie, lecz to jest wasza godzina i panowanie ciemności».

 

Stacja V
Zaparcie się Piotra
(Łk 22, 54–62)


Lektor:

Schwycili Go więc, poprowadzili i zawiedli do domu najwyższego kapłana. A Piotr szedł z daleka. Gdy rozniecili ogień na środku dziedzińca i zasiedli wkoło, Piotr usiadł także między nimi. A jakaś służąca, zobaczywszy go siedzącego przy ogniu, przyjrzała mu się uważnie i rzekła:

Służąca:

«I ten był razem z Nim».

Szymon Piotr:

«Nie znam Go, kobieto».

Inny sługa:

«I ty jesteś jednym z nich».

Szymon Piotr:

«Człowieku, nie jestem».

Inny sługa:

«Na pewno i ten był razem z Nim; jest przecież Galilejczykiem».

Szymon Piotr:

«Człowieku, nie wiem, co mówisz».

Lektor:

I w tej chwili, gdy on jeszcze mówił, kogut zapiał. A Pan obrócił się i spojrzał na Piotra. Wspomniał Piotr na słowo Pana, jak mu powiedział: «Dziś, zanim kogut zapieje, trzy razy się Mnie wyprzesz». Wyszedł na zewnątrz i gorzko zapłakał.

 

Stacja VI
Jezus przed Wysoką Radą Sanhedrynu
(Łk 22, 66–71)


Lektor:

Skoro dzień nastał, zebrała się starszyzna ludu, arcykapłani i uczeni w Piśmie i kazali przyprowadzić Go przed swoją Radę.

Naród Wybrany:

«Jeśli Ty jesteś Mesjasz, powiedz nam!».

Jezus:

«Jeśli wam powiem, nie uwierzycie Mi, i jeśli was zapytam, nie dacie Mi odpowiedzi. Lecz odtąd Syn Człowieczy siedzieć będzie po prawej stronie Wszechmocy Bożej».

Naród Wybrany:

«Więc Ty jesteś Synem Bożym?».

Jezus:

«Tak. Jestem Nim».

Naród Wybrany:

«Na co nam jeszcze potrzeba świadectwa? Sami przecież słyszeliśmy z ust Jego».

 

Stacja VII
Jezus przed Piłatem
(Łk 23, 1–7. 13–25)


Lektor:

Teraz całe ich zgromadzenie powstało i poprowadzili Go przed Piłata. Tam zaczęli oskarżać Go:

Naród Wybrany:

«Stwierdziliśmy, że ten człowiek podburza nasz naród, że odwodzi od płacenia podatków Cezarowi i że siebie podaje za Mesjasza – Króla».

Piłat:

«Czy Ty jesteś Królem żydowskim?»

Jezus:

«Tak, Ja Nim jestem».

Piłat:

«Nie znajduję żadnej winy w tym człowieku».

Naród Wybrany:

«Podburza lud, szerząc swą naukę po całej Judei, od Galilei, gdzie rozpoczął, aż dotąd».

Lektor:

Gdy Piłat to usłyszał, zapytał, czy człowiek ten jest Galilejczykiem. A gdy się upewnił, że jest spod władzy Heroda, odesłał Go do Heroda, który w tych dniach również przebywał w Jerozolimie. Na widok Jezusa Herod bardzo się ucieszył. Od dawna bowiem chciał Go ujrzeć, ponieważ słyszał o Nim i spodziewał się, że zobaczy jaki znak, zdziałany przez Niego. Zasypał Go też wieloma pytaniami, lecz Jezus nic mu nie odpowiedział. Arcykapłani zaś i uczeni w Piśmie stali i gwałtownie Go oskarżali. Wówczas wzgardził Nim Herod wraz ze swoją strażą; na pośmiewisko kazał ubrać Go w lśniący płaszcz i odesłał do Piłata. W tym dniu Herod i Piłat stali się przyjaciółmi. Przedtem bowiem żyli z sobą w nieprzyjaźni. Piłat więc kazał zwołać arcykapłanów, członków Wysokiej Rady oraz lud i rzekł do nich:

Piłat:

«Przywiedliście mi tego człowieka pod zarzutem, że podburza lud. Otóż ja przesłuchałem Go wobec was i nie znalazłem w Nim żadnej winy w sprawach, o które Go oskarżacie. Ani też Herod – bo odesłał Go do nas; a oto nie popełnił On nic godnego śmierci. Każę Go więc wychłostać i uwolnię»

 

Stacja VIII
Jezus odrzucony przez swój naród
(Łk 23, 17–25)


Lektor:

A był obowiązany uwalniać im jednego na święta.

Naród Wybrany:

«Strać Tego, a uwolnij nam Barabasza!»

Lektor:

Był on wtrącony do więzienia za jakiś rozruch powstały w mieście i za zabójstwo. Piłat, chcąc uwolnić Jezusa, ponownie przemówił do nich.

Naród Wybrany:

«Ukrzyżuj, ukrzyżuj Go!»

Piłat:

«Cóż On złego uczynił? Nie znalazłem w Nim nic zasługującego na śmierć. Każę Go więc wychłostać i uwolnię».

Lektor:

Lecz oni nalegali z wielkim wrzaskiem, domagając się, aby Go ukrzyżowano; i wzmagały się ich krzyki. Piłat więc zawyrokował, żeby ich żądanie zostało spełnione. Uwolnił im tego, którego się domagali, a który za rozruch i zabójstwo był wtrącony do więzienia; Jezusa zaś zdał na ich wolę.

 

Stacja IX
Droga krzyżowa Jezusa
(Łk 23, 26–32)


Lektor:

Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola, i włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem. A szło za Nim mnóstwo ludu, także kobiet, które zawodziły i płakały nad Nim.

Jezus:

«Córki jerozolimskie, nie płaczcie nade Mną; płaczcie raczej nad sobą i nad waszymi dziećmi! Oto bowiem przyjdą dni, kiedy mówić będą: "Szczęśliwe niepłodne łona, które nie rodziły, i piersi, które nie karmiły". Wtedy zaczną wołać do gór: Padnijcie na nas; a do pagórków: Przykryjcie nas! Bo jeśli z zielonym drzewem to czynią, cóż się stanie z suchym?»

Lektor:

Przyprowadzono też dwóch innych – złoczyńców, aby ich z Nim stracić.

 

Stacja X
Ukrzyżowanie i wyszydzenie Jezusa na krzyżu
(Łk 23, 33–43)


Lektor:

Gdy przyszli na miejsce, zwane «Czaszką», ukrzyżowali tam Jego i złoczyńców, jednego po prawej, drugiego po lewej Jego stronie.

Jezus:

«Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią».

Lektor:

Potem rozdzielili między siebie Jego szaty, rzucając losy. A lud stał i patrzył. Lecz członkowie Wysokiej Rady drwiąco mówili:

Naród Wwybrany:

«Innych wybawiał, niechże teraz siebie wybawi, jeśli On jest Mesjaszem, Wybrańcem Bożym».

Lektor:

Szydzili z Niego i żołnierze; podchodzili do Niego i podawali Mu ocet, mówiąc:

Żołnierze:

«Jeśli Ty jesteś królem żydowskim, wybaw sam siebie».

Lektor:

Był także nad Nim napis w języku greckim, łacińskim i hebrajskim: «To jest Król Żydowski». Jeden ze złoczyńców, których [tam] powieszono, urągał Mu:

Zły Łotr:

«Czy Ty nie jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas».

Dobry Łotr:

«Ty nawet Boga się nie boisz, chociaż tę samą karę ponosisz? My przecież – sprawiedliwie, odbieramy bowiem słuszną karę za nasze uczynki, ale On nic złego nie uczynił». «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa».

Jezus:

«Zaprawdę, powiadam ci: Dziś ze Mną będziesz w raju».

 

Stacja XI
Śmierć Jezusa
(Łk 23, 44–49)


Lektor:

Było już około godziny szóstej (tzn. dwunastej) i mrok ogarnął całą ziemię aż do godziny dziewiątej (tj. piętnastej). Słońce się zaćmiło i zasłona przybytku rozdarła się przez środek.

Jezus:

«Ojcze, w Twoje ręce powierzam ducha mojego».

Lektor:

Po tych słowach wyzionął ducha. Na widok tego, co się działo, setnik oddał chwałę Bogu i mówił:

Setnik:

«Istotnie, człowiek ten był sprawiedliwy».

Lektor:

Wszystkie też tłumy, które zbiegły się na to widowisko, gdy zobaczyły, co się działo, wracały bijąc się w piersi. Wszyscy Jego znajomi stali z daleka; a również niewiasty, które Mu towarzyszyły od Galilei, przypatrywały się temu.

 

Stacja XII
Pogrzeb Jezusa
(Łk 23, 50–56)


Lektor:

Był tam człowiek dobry i sprawiedliwy, imieniem Józef, członek Wysokiej Rady. Nie przystał on na ich uchwałę i postępowanie. Był z miasta żydowskiego Arymatei, i oczekiwał królestwa Bożego. On to udał się do Piłata i poprosił o ciało Jezusa. Zdjął je z krzyża, owinął w płótno i złożył w grobie, wykutym w skale, w którym nikt jeszcze nie był pochowany. Był to dzień Przygotowania i szabat się rozjaśniał. Były przy tym niewiasty, które z Nim przyszły z Galilei. Obejrzały grób i w jaki sposób zostało złożone ciało Jezusa. Po powrocie przygotowały wonności i olejki; lecz zgodnie z przykazaniem zachowały spoczynek szabatu.

 

Stacja XIII
Pusty grób
(Łk 24, 1–12)


Lektor:

W pierwszy dzień tygodnia poszły skoro świt do grobu, niosąc przygotowane wonności. Kamień od grobu zastały odsunięty. A skoro weszły, nie znalazły ciała Pana Jezusa. Gdy wobec tego były bezradne, nagle stanęło przed nimi dwóch mężczyzn w lśniących szatach. Przestraszone, pochyliły twarze ku ziemi, lecz tamci rzekli do nich:

Aniołowie:

«Dlaczego szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj; zmartwychwstał. Przypomnijcie sobie, jak wam mówił, będąc jeszcze w Galilei: "Syn Człowieczy musi być wydany w ręce grzeszników i ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie"».

Lektor:

Wtedy przypomniały sobie Jego słowa i wróciły od grobu, oznajmiły to wszystko Jedenastu i wszystkim pozostałym. A były to: Maria Magdalena, Joanna i Maria, matka Jakuba; i inne z nimi opowiadały to Apostołom. Lecz słowa te wydały im się czczą gadaniną i nie dali im wiary. Jednakże Piotr wybrał się i pobiegł do grobu; schyliwszy się, ujrzał same tylko płótna. I wrócił do siebie, dziwiąc się temu, co się stało.

 

Stacja XIV
Uczniowie z Emaus
(Łk 24, 13–35)


Lektor:

Tego samego dnia dwaj z nich byli w drodze do wsi, zwanej Emaus, oddalonej sześćdziesiąt stadiów od Jerozolimy. Rozmawiali oni z sobą o tym wszystkim, co się wydarzyło. Gdy tak rozmawiali i rozprawiali z sobą, sam Jezus przybliżył się i szedł z nimi. Lecz oczy ich były niejako na uwięzi, tak że Go nie poznali.

Jezus:

«Cóż to za rozmowy prowadzicie z sobą w drodze?»

Kleofas:

«Ty jesteś chyba jedynym z przebywających w Jerozolimie, który nie wie, co się tam w tych dniach stało».

Jezus:

«Cóż takiego?»

Uczniowie:

«To, co się stało z Jezusem Nazarejczykiem, który był prorokiem potężnym w czynie i słowie wobec Boga i całego ludu; jak arcykapłani i nasi przywódcy wydali Go na śmierć i ukrzyżowali. A myśmy się spodziewali, że On właśnie miał wyzwolić Izraela. Tak, a po tym wszystkim dziś już trzeci dzień, jak się to stało. Nadto jeszcze niektóre z naszych kobiet przeraziły nas: były rano u grobu, a nie znalazłszy Jego ciała, wróciły i opowiedziały, że miały widzenie aniołów, którzy zapewniają, iż On żyje. Poszli niektórzy z naszych do grobu i zastali wszystko tak, jak kobiety opowiadały, ale Jego nie widzieli».

Jezus:

«O nierozumni, jak nieskore są wasze serca do wierzenia we wszystko, co powiedzieli prorocy! Czyż Mesjasz nie miał tego cierpieć, aby wejść do swej chwały?»

Lektor:

I zaczynając od Mojżesza poprzez wszystkich proroków wykładał im, co we wszystkich Pismach odnosiło się do Niego. Tak przybliżyli się do wsi, do której zdążali, a On okazywał, jakoby miał iść dalej. Lecz przymusili Go, mówiąc:

Uczniowie:

«Zostań z nami, gdyż ma się ku wieczorowi i dzień się już nachylił».

Lektor:

Wszedł więc, aby zostać z nimi. Gdy zajął z nimi miejsce u stołu, wziął chleb, odmówił błogosławieństwo, połamał go i dawał im. Wtedy oczy im się otworzyły i poznali Go, lecz On zniknął im z oczu. I mówili nawzajem do siebie:

Uczniowie:

«Czy serce nie pałało w nas, kiedy rozmawiał z nami w drodze i Pisma nam wyjaśniał?»

Lektor:

W tej samej godzinie wybrali się i wrócili do Jerozolimy. Tam zastali zebranych Jedenastu i innych z nimi, którzy im oznajmili:

Inni Uczniowie:

«Pan rzeczywiście zmartwychwstał i ukazał się Szymonowi».

Lektor:

Oni również opowiadali, co ich spotkało w drodze, i jak Go poznali przy łamaniu chleba.

 

Stacja XV
„Wy jesteście świadkami tego”
(Łk 24, 36–40. 44–48)


Lektor:

A gdy rozmawiali o tym, On sam stanął pośród nich i rzekł do nich:

Jezus:

«Pokój wam!»

Lektor:

Zatrwożonym i wylękłym zdawało się, że widzą ducha.

Jezus:

«Czemu jesteście zmieszani i dlaczego wątpliwości budzą się w waszych sercach? Popatrzcie na moje ręce i nogi: to Ja jestem. Dotknijcie się Mnie i przekonajcie: duch nie ma ciała ani kości, jak widzicie, że Ja mam».

Lektor:

Przy tych słowach pokazał im swoje ręce i nogi. Lecz gdy oni z radości jeszcze nie wierzyli i pełni byli zdumienia, rzekł do nich:

Jezus:

«Macie tu coś do jedzenia?»

Lektor:

Oni podali Mu kawałek pieczonej ryby. Wziął i jadł wobec nich.

Jezus:

«To właśnie znaczyły słowa, które mówiłem do was, gdy byłem jeszcze z wami: Musi się wypełnić wszystko, co napisane jest o Mnie w Prawie Mojżesza, u Proroków i w Psalmach». «Tak jest napisane: Mesjasz będzie cierpiał i trzeciego dnia zmartwychwstanie, w imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto Ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś pozostańcie w mieście, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka».

Opracował o. Edmund Kowalski CSsR – Wykładowca antropologii filozoficznej (specjalność – bioetyka), Accademia Alfonsiana - Rzym

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy