Słowo Redemptor

Świętych Młodzianków, męczenników – święto

 

 

 

Sobota, 28 grudnia 2013 roku, oktawa Narodzenia Pańskiego, Rok A, II

 

 

 

 

 

W czasie Bożego Narodzenia symbolika światła jest jedną z najczęściej używanych. Zapalamy światła na choinkach w naszych domach, ulice miast rozświetlone są różnorodnymi lampionami. Ciemności nie są sprzyjającymi warunkami do tego, aby nasze życie mogło się rozwijać. Noc jest czasem odpoczynku, zatrzymania się. Noc jest czasem kiedy życie jakby zamiera. Nawet rytm najbardziej ruchliwych miast spowalnia albo zatrzymuje się w nocy. Noc przywodzi na myśl także osamotnienie, pustkę, lęk. Człowiek potrzebuje światła aby mógł normalnie funkcjonować.

 

Dzisiejsze pierwsze czytanie z Listu św. Jana Apostoła ukazuje nam Boga jako światłość. W Ewangelii św. Jana także możemy usłyszeć o prawdziwej światłości, która oświeca każdego człowieka. Ewangelista w Prologu mówi o Jezusie jako światłości.

 

 

Wspominamy dzisiaj w Kościele świętych Młodzianków Męczenników. to niewinne dzieci, które poniosły śmierć z na rozkaz króla Heroda. Król Herod był chorobliwie zazdrosny o władzę. Mędrcy mieli donieść mu gdzie narodził się Mesjasz, lecz nie uczynili tego. Rozwścieczony król rozkazał zabić wszystkie dzieci w Betlejem poniżej 2 roku życia. Herod znany był ze swojego okrucieństwa. Za cel w życiu postawił sobie osiągnięcie władzy. Dążąc do osiągnięcia tego celu wymordował żydowską rodzinę królewską, która panowała przed nim: Hirkana II, swojego teścia; Józefa, swojego szwagra; Mariam, swoją żonę; ponadto trzech swoich synów – Aleksandra, Arystobula i Antypatra; arcykapłana i wielu innych. Dowiadujemy się o tym wszystkim ze źródeł historycznych, jakie pozostawił Józef Flawiusz, żydowski historyk. Herod miał nawet taki plan, że gdy umrze – aby pamiętano o nim – na stadionie w Jerychu mieli zostać zabici najznamienitsi przedstawiciele narodu żydowskiego. Wszytko to miało wzbudzić jeszcze większy ból poddanych ze względu na odejście władcy. Na szczęście to polecenie nie zostało wykonane. Natomiast jego śmierć stała się wyzwoleniem dla poddanych, a nie dniem żałoby.

 

Wspominając dzisiaj śmierć niewinnych dzieci z Betlejem u wielu z nas może powstać pytanie: czym one zawiniły, aby już u samego początku ich życia zostało im ono odebrane? Te dzieci nie mały żadnej winy. Miały pełne prawo do tego, aby żyć na tym świecie. Ich rodzice kochali je, pokładali w nich nadzieję na przyszłość i chcieli aby te dzieci żyły. Szukając odpowiedzi na to pytanie nie chodzi o winę dzieci, ale o ogrom zła, jakie one oraz ich rodzice doświadczyli ze strony ludzi pogrążonych w ciemności i morzu nienawiści.

 

W Piśmie Świętym jest jeszcze jedno znaczenie symboliki światła i ciemności. Szatan, który jest przeciwnikiem Boga i przeciwnikiem człowieka jest władcą ciemności. Każdy, kto nie chce przyjąć autorytetu Boga i żyć w światłości poddaje się pod władzę ciemności. Gdy patrzymy na okrucieństwo Heroda możemy powiedzieć, że człowiek ten żył pogrążony otchłani ciemności. Herod uważał, że jest wielkim władcą. Posiadał władzę polityczną i militarną.  Myślał, że jest absolutnym panem. Był jednak ktoś, schowany w cieniu i mroku, kto na prawdę nim rządził – władca ciemności. Dlatego też Herod był poddanym temu władcy i był marionetką w jego ręku, aby pod pozorem wolności i władzy szerzyć zniszczenie. Używając słów bł. Jana Pawła II, co czynił Herod możemy określić, że szerzył on „cywilizację śmierci”.

 

Trzydzieści trzy lata po śmierci dzieci w Betlejem podobny los spotkał Jezusa. Niewinny człowiek, którzy przeszedł przez ziemię czyniąc dobrze został w świetle prawa skazany na śmierć. Umierając na krzyżu przebaczył wszystkim swoim oprawcom. Zmartwychwstając dokonał zwycięstwa, którego nie był w stanie dokonać żaden człowiek - pokonał szatana i jego broń jaką jest grzech. Pokonał także konsekwencje grzechu, czyli śmierć. Od tego czasu każdy człowiek, który poprzez wiarę i zawierzenie swojego życia Jezusowi przyjmuje Jego światło otrzymuje nowe życie.

 

Historia chrześcijan naznaczona jest krwią męczenników. Również w naszych czasach wielu chrześcijan oddaje życie za wiarę w Jesusa, za to że zamiast oddawać hołd władcom tego świata, zawierzyli swoje życie pod panowanie innego króla – Jezusa Chrystusa.

 

Także w naszych czasach, tak jak to było za czasów Heroda, wielu dzieciom obierane jest prawo do życia. Niejednokrotnie dokonuje się to zanim ich oczy będą w stanie zobaczyć światło dzienne. W wielu krajach dokonuje się to oficjalnie, za przyzwoleniem prawa, na podstawie ustaw parlamentarnych. Wiele kobiet i mężczyzn uważa takie prawa za szczyt wolności człowieka. Myślę, że wiecie co mam na myśli... aborcja. Ale czy jest to szczyt wolności? A może jest to tak na prawdę życie w najgłębszej otchłani ciemności? Także w naszych czasach wielu niewinnych ludzi cierpi z powodu nienawiści, przemocy, żądzy władzy innych – nie są to tylko dzieci. Czy za to cierpienie możemy winić Boga? Odpowiedź znajdujemy w dzisiejszym słowie Bożym: „Wtedy Herod widząc, że go Mędrcy zawiedli, wpadł w straszny gniew. Posłał oprawców do Betlejem i całej okolicy i kazał pozabijać wszystkich chłopców w wieku do dwóch lat”. To człowiek ogarnięty ciemnością dokonuje dzieł ciemności.

 

Jaka jest Dobra Nowina skierowana do nas w dzisiejszy dzień z kart Ewangelii?

 

W dzisiejszej ewangelii widzimy, że Józef, Maryja musieli uciekać z własnej ziemi, aby ocalić przed śmiercią Jezusa. Nie możemy zatrzymać się jedynie na oburzeniu, że Bóg dopuścił, aby okrutny Herod dokonał rzezi niewiniątek. Jesteśmy wezwani do tego, aby uczynić jakiś konkretny krok, by chronić zagrożone życie, abyśmy chronili obecność Jezusa w świecie, tak jak uczynili to Józef i Maryja. Jesteśmy wezwani do tego, aby powstrzymać tych ludzi, którzy chcą również dzisiaj zgładzić Jezusa i wszystkie dzieci Boże. Jest to odważne stawanie w obronie każdego niewinnego życia, szczególnie życia niewinnych dzieci.

 

 

Słowo Boże ukazuje nam dzisiaj konkretny sposób. Jest to zaproszenie do przekroczenia w naszym osobistym życiu progu ciemności i wejścia  w przestrzeń światła: „Jeżeli zaś chodzimy w światłości, tak jak On sam trwa w światłości, wtedy mamy jedni z drugimi współuczestnictwo, a krew Jezusa, Syna Jego, oczyszcza nas z wszelkiego grzechu”. Przyjąć światło jakim jest Chrystus, oznacza odnaleźć sens życia w Bogu. Jest to przyzwolenie na oświecenie naszego życia światłem Chrystusa, czyli zgoda, aby nasze życie było przez zasady Ewangelii i naukę Jezusa. Oliwą, która sprawia, że światło Chrystusa będzie widoczne dla świata i będzie oświecało ciemne strony życia innych jest nasze świadectwo wiary, czyli praktyka miłości Boga i bliźniego. Módlmy się o to dzisiaj przez orędownictwo świętych młodzianków męczenników.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, Wykładowca teologii pastoralnej w Wyższego Seminarium Duchownego
Redemptorystów w Tuchowie, Dyrektor Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów
oraz Dyrektor Domu Rekolekcyjnego CADR – Kraków

o. Paweł Drobot CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy