Słowo Redemptor

VI niedziela Wielkiego Postu – Niedziela Palmowa – Niedziela Męki Pańskiej

 

 

Niedziela, 13 kwietnia 2014 roku, Wielki Tydzień, Rok A, II

 

 

 

 

Drodzy Bracia i Siostry przeżywamy, dziś Niedziele Palmową, już niespełna kilka dni dzieli nas od najważniejszych wydarzeń w historii zbawienia.

 

Kończymy okres czterdziestodniowego postu na początku, którego każdy z nas z pewnością robił dobre postanowienia, aby zmienić coś w swoim życiu. Mówiliśmy sobie, że więcej czasu przeznaczę na modlitwę, na pomoc drugiemu człowiekowi, że podejmę konkretną pracę nad sobą.

 

Drogi Bracie i Siostro, i co wyszło z twoich postanowień? Ile udało ci się zmienić w swoim życiu? A może po raz kolejny trzeba stanąć w prawdzie i powiedzieć sobie, że znowu wszystko jest tak jak było.

 

Czas Wielkiego Postu to czas szczególny i wyjątkowy, czas w którym człowiek podejmujący wysiłek pracy nad sobą może doświadczyć zbawczego działania Boga w swoim życiu. Jeśli tego nie doświadczyłeś w przeciągu minionych dni, może warto na początku Wielkiego Tygodnia podjąć jeszcze większy wysiłek, Jeszce więcej trudu włożyć w pracę nad sobą. Ale nasze wszystkie wysiłki i trudy na nic się zdadzą jeśli zabraknie w nich miejsca na działanie Boga. Jak dziś wygląda moja relacja z Bogiem, jak wygląda moje życia jako chrześcijanina?

 

Czy przypadkiem nie miał racji filozof Kierkegaard kiedy mówił, że nasze chrześcijaństwo to „zabawa w chrześcijaństwo”, to znaczy: piękne poglądy, pogańskie życie, ale z pozorami chrześcijaństwa.

 

Często jesteśmy podobnie do tłumu, który z wielką radością witał Jezusa wjeżdżającego do Jerozolimy. Przychodzimy do Kościoła w Niedzielę i w Święta, a w codziennym życiu krzyczymy „na Krzyż z Nim”. W naszym życiu, w naszych domach brakuje miejsca dla Boga. Na naszych szyjach zamiast krzyżyka (medalika), nosimy nic nie znaczące wisiorki. Na ścianach naszych domów nie ma miejsca na krzyż, bo jest on znakiem niemodnym, nienowoczesnym. Często w towarzystwie innych ludzi wstydzimy się pomodlić, uczynić znak krzyża, albo w piątek zachować post.

 

Na stacji benzynowej w kolejce przede mną stała młoda kobieta. Kiedy podeszła do bufetu poprosiła o kanapkę, ale zaznaczyła, aby była bez mięsa. Kasjer uśmiechnął się i zapytał: „wegetarianka”? On bez namysłu odpowiedziała: „nie chrześcijanka! Dziś piątek, zapomniał pan”.

 

Czy stać by mnie było na taką odpowiedź w miejscu publicznym.

 

Katolikiem nie jest się tylko w Kościele, mamy nimi być także w życiu codziennym. W naszych decyzjach, słowach relacjach z drugim człowiekiem.

 

Kiedy zbierano podpisy w Polsce pod kościołami przeciw wprowadzeniu ustawy aborcyjnej, poproszono starszą kobietę, która wychodził z Kościoła, aby złożyła swój podpis. Ona wtedy stanowczo powiedziała nie! Wolontariusze byli zdziwieni. Zapytali: przecież jest Pani katoliczką, wychodzi Pani z Kościoła dlaczego więc pani nie chce podpisać, dlaczego pani nie chce bronić bezbronnych dzieci? Ona wtedy odpowiedziała: mam młodą wnuczkę, nie wiem co ją w życiu czeka, a jak by zaszłą w niechcianą ciąże. Przecież przez mój podpis ona może mieć potem zmarnowane życie.

 

Nie możemy być jak Piłat, który umywa ręce. Nie możemy bać się stanąć po stronie Prawdy, nie możemy bać się opowiedzieć po stronie Boga. Nie możemy bać się żyć Bożymi Przykazaniami, nie możemy bać się żyć Ewangelią – Dobrą Nowiną. Bóg powinien być w naszym życiu na pierwszym miejscu, nie tylko w Kościele. A my powinniśmy trwać przy Bogu, tak jak św. Jan Apostoł do samego Końca, mamy wejść z Bogiem na Golgotę.

 

Drogi Bracie i Siostro, nie jest jeszcze za późno, aby podjąć wysiłek pracy nad sobą, aby wejść na drogę przemiany, poprawy, nawrócenia, powrotu do Boga. Niech ten Wielki Tydzień będzie swoistym rachunkiem sumienia, nad moją postawą wobec Boga i drugiego człowieka. Ale pamiętaj, że każda praca podejmowana bez Boga przyniesie marne i krótko trwałe owoce.

 

Chrześcijaninem nie jestem tylko w kościele. Jestem w nim w codziennym życiu, w którym mam się kierować Przykazaniami Bożymi. Nie możemy najpierw ułożyć sobie życia, a potem wybierać sobie co mi się podoba z Ewangelii, z Dziesięciu Bożych Przykazań.

 

 

Bo to nie chrześcijaństwo – to „zabawa w chrześcijaństwo”, to znaczy: „piękne poglądy, pogańskie życie, ale z pozorami chrześcijaństwa”.

 

Jeśli chcesz doświadczyć zbawczego działania Boga w swoim życiu, musisz postawić Boga w centrum swojego życia i wytrwać z Nim i przy Nim do samego końca.

 

 

 

 

 

 

 

____________________________________________________________________________________

 

Zachęcam do obejrzenia:

http://www.youtube.com/watch?v=5KRNldhg7KA

http://www.youtube.com/watch?v=axKx5G21tBA

http://www.youtube.com/watch?v=9X5vSmlcpYQ

 

 

 

 

 

 

Misjonarz pracujący w Pietropawłowsku (Regia Św. Gerarda) – Kazachstan

o. Tomasz Jakubczak CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy