Słowo Redemptor

Świętego Kazimierza, królewicza – święto

 

 

 

Środa, 04 marca 2015 roku, II tydzień Wielkiego Postu, Rok B, I

 

 

 

 

 

Prośba o mądrość…

Będąc jeszcze młodym, zanim zacząłem podróżować, szukałem jawnie mądrości w modlitwie. U bram świątyni prosiłem o nią i aż do końca szukać jej będę. (Syr 51, 13)

 

Niedawno jedna z agentur naszego rządu ogłosiła raport o niepokojącym wzroście samobójstw w naszym kraju. Podano równocześnie, że opracowano projekt, który pozwoli lepiej diagnozować ludzi zagrożonych tendencjami samobójczymi, a to w konsekwencji pozwoli im całkowicie zapobiegać pladze samobójstw. Jaki to cudowny program?! Jak i kto będzie mógł to uczynić w kilkudziesięciomilionowym narodzie?!

 

Trzeba przyznać, że trzeba mieć dużo tupetu i pychy, by takie bajki ogłaszać z naukową pewnością. Marzenia ściętej głowy. Zabrakło mądrości płynącej z wysoka, o której opowiada dzisiaj Syracydes. O tej mądrości, zdobytej w życiu i docenionej przez Kościół, opowiada nam dzisiejszy patron św. Kazimierz królewicz.

 

Gdyby rządcy tego świata mieli mądrość z wysoka niepotrzebne by były tego typu programy, bo by ustanawiali prawa i obyczaje, które by pomagały ludziom mieć nadzieję i pragnienie życia. A tak najpierw im Boga wyrwali z serca i tę nadzieję, którą On tylko daje zabrali, a teraz chcą ratować ludzi zarażonych chorobą beznadziei i utraty chęci życia. Bez Bożej mądrości to się nie uda!

 

Trzeba nam zatem, bracia i siostry, wrócić z pokorą wielką, w worze i popiele, do modlitwy. I wołać: Boże przebacz naszą pychę i głupotę! A daj mądrość Twoją, bo zginiemy! Tak, trzeba zacząć od modlitwy, jak uczy nas dziś starotestamentalny mędrzec. Tylko bowiem Bóg może nas napełnić nadzieją i pragnieniem życia i to nieskończonego.

 

Jezus uczy swoich uczniów i nas uczy, że Bóg Ojciec wszystko nam da o cokolwiek Go poprosimy. I mądrość życiową nam da i miłość, która nada sens naszemu życiu. I bez żadnych, kosztownych bardzo rządowych programów zmieni świat i człowieka. I już nikt nie będzie się porywał na swoje życie, bo zapragnie żyć. Bo miłość daje życie, nadaje sens w życiu i warta jest naszego życia!

 

To prawda oczywista, i aż niezręcznie o niej mówić i pisać, ale tylko dla tych co klękają w pokorze serca codziennie do modlitwy i proszą o nią Boga. Ale cóż wymagać od ludzi, co Boga chcą zamknąć w zakrystii i w kościele!? Co sumienie prawe, kształtowane przez mądrość z wysoka, uważają za personę non grata w życiu publicznym?!

 

 

My jednak bracia nie zniechęcajmy się w czynieniu dobrze i codziennie wołajmy do Ojca o mądrość, wierność Ewangelii i Bożym prawom. Bo kto zatrzyma ten wóz pełen głupców pędzący do przepaści beznadziei?!

 

 

 

 

 

 

 

Alternatywny komentarz do Ewangelii dzisiejszej:

 

Faktycznie, samego Boga takiego, jakim jest, nikt nigdy nie widział. Jednak Bóg nie jest dla nas całkowicie niewidzialny, nie pozostał po prostu niedostępny dla nas. Bóg pierwszy nas umiłował, mówi cytowany List Janowy (por. 4, 10) i ta miłość Boga objawiła się pośród nas, stała się widzialna, ponieważ On „zesłał Syna swego Jednorodzonego na świat, abyśmy życie mieli dzięki  Niemu” (1J 4, 9). Bóg stał się widzialny: w Jezusie możemy oglądać Ojca (por. J 14, 9). W rzeczywistości istnieje wiele możliwości widzenia Boga. W historii miłości, którą opowiada nam Biblia, Bóg wychodzi nam naprzeciw, próbuje nas zdobyć — aż do Ostatniej Wieczerzy, aż do Serca przebitego na krzyżu, aż do objawień Zmartwychwstałego i wielkich dzieł za pośrednictwem których, poprzez działanie Apostołów, przewodził rodzącemu się Kościołowi. Również w późniejszej historii Kościoła Pan nie był nieobecny: zawsze na nowo wychodzi nam naprzeciw — poprzez ludzi, w których objawia swą obecność; poprzez Słowo, w Sakramentach, w sposób szczególny w Eucharystii. W liturgii Kościoła, w jego modlitwie, w żywej wspólnocie wierzących doświadczamy miłości Boga, odczuwamy Jego obecność i tym samym uczymy się również rozpoznawać Go w naszej codzienności. On pierwszy nas ukochał i nadal nas kocha jako pierwszy; dlatego my również możemy odpowiedzieć miłością. Bóg nie nakazuje nam uczucia, którego nie możemy w sobie wzbudzić. On nas kocha, pozwala, że możemy zobaczyć i odczuć Jego miłość i z tego „pierwszeństwa” miłowania ze strony Boga może, jako odpowiedź, narodzić się miłość również w nas. (Encyklika Deus Caritas est, Benedykta XVI, nr 17)

 

 

 

 

 

 

Przełożony Klasztoru Redemptorystów oraz kapelan Sióstr Redemptorystek – Bielsko-Biała

o. Andrzej Kowalski CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy