Homilia pogrzebowa.
Kontekst: Pogrzeb młodego człowieka (19 lat), który zmarł tragicznie. Okoliczności jego śmierci są trudne i złożone, a wśród bliskich pojawiają się wzajemne oskarżenia i obwinianie. Homilia podczas uroczystości ma być nie tylko słowem nadziei, ale także wezwaniem skierowanym do młodzieży, by uświadomić kruchość życia oraz potrzebę odpowiedzialności – zarówno za siebie, jak i za innych.
CZYTANIA
Pierwsze czytanie:
2 Mch 12, 43-46
(Obrzęd pogrzebu, s. 231)
Psalm responsoryjny:
Ps 130(120), 1-8
(Obrzęd pogrzebu, s. 259)
Alleluja, Alleluja, Alleluja
Śpiew przed Ewangelią: 2 Kor 1, 3-4
(Obrzęd pogrzebu, s. 300)
Ewangelia:
Łk 23, 33.39-49
(Obrzęd pogrzebu, s. 270)
Stoimy dziś w miejscu, gdzie brakuje słów. Żegnać dziewiętnastoletniego chłopaka… to zawsze jest dramat. Śmierć Oliwiera boli jak otwarta rana, bo wydarzyła się nagle i w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Oliwier miał dopiero dziewiętnaście lat. Miał swoje plany, miał przyjaciół, miał całe życie przed sobą. I nagle to wszystko zostało przerwane. Zamiast przyszłości – grób. Zamiast radości – płacz.
Nie przyszedłem tu, aby sądzić Oliwiera. To nie jest czas i to nie jest miejsce. Sąd należy tylko do Boga (por. Hbr 9,27). Ale przyszedłem tu, abyśmy razem spojrzeli w stronę Ewangelii, bo tylko ona daje światło nawet wtedy, gdy w sercach panuje ciemność (por. J 8,12).
Ewangelia, którą dziś słyszymy, prowadzi nas na Golgotę. Obok Jezusa na krzyżach byli dwaj złoczyńcy. Jeden bluźnił, złorzeczył, drwił: „Czyż nie Ty jesteś Mesjaszem? Wybaw więc siebie i nas!”. A drugi, ten nazwany dobrym łotrem, w ostatniej chwili swego życia zdobył się na niezwykłą odwagę i pokorę. Powiedział: „Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego Królestwa” (Łk 23,39-42).
I wtedy usłyszał najpiękniejsze słowa, jakie człowiek mógł usłyszeć od samego Boga: „Zaprawdę, powiadam ci: dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43). Ten człowiek nie miał za sobą życia pełnego cnót. Nie zdążył naprawić błędów, nie odpokutował krzywd, nie przeżył długich lat nawrócenia. Miał tylko jedną chwilę, tę ostatnią. I w tej chwili chwycił się Jezusa. I to wystarczyło.
Dlatego dziś, mimo bólu i trudnej prawdy, mamy prawo i nadzieję modlić się, że także Oliwier w ostatnich chwilach swojego życia, w tym zamęcie i cierpieniu, gdzieś w sercu zdołał wyszeptać: „Jezu, pamiętaj o mnie”. A Jezus go usłyszał. Bo On zawsze słyszy (por. Ps 34,18). Bo On zawsze daje szansę (por. 2 P 3,9).
Moi drodzy, nie uciekniemy dziś od trudnych słów. Bo śmierć Oliwiera wydarzyła się w okolicznościach, które zostawiły w sercach wielu ludzi rany. I to sprawia, że rodzi się bunt. W sercu matki – ogromny ból, którego nie sposób wypowiedzieć. W sercach młodych – złość, poczucie niesprawiedliwości i pytanie: „dlaczego?” (por. Ps 13,2-3).
Jednak trzeba dziś jasno powiedzieć: zemsta nie leczy, nienawiść nie daje pokoju, gorycz nie przywróci życia Oliwiera. Możemy i powinniśmy szukać prawdy. Możemy i powinniśmy domagać się sprawiedliwości. Ale to nie znaczy, że mamy żyć nienawiścią. Przebaczenie nie oznacza zapomnienia. Przebaczenie nie oznacza zgody na zło. Przebaczenie oznacza decyzję, że nie pozwolę, by gniew zatruł moje serce i odebrał mi pokój (por. Ef 4,31-32).
Jezus, wisząc niewinnie na krzyżu, modlił się: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią” (Łk 23,34). On pokazał, że przebaczenie jest większe niż nienawiść i że przebaczenie daje wolność sercu. I jeśli On potrafił przebaczyć, to i my jesteśmy wezwani, by nie dopuścić, aby ta tragedia zamieniła nasze serca w kamień.
A teraz chcę spojrzeć szczególnie w oczy wam, młodzi – kolegom i koleżankom Oliwiera. Wiem, że w sercach macie gniew i poczucie niesprawiedliwości. Wiem, że myślicie: „to nie powinno się wydarzyć, przecież miał dopiero dziewiętnaście lat”. I macie rację. Bo śmierć młodego człowieka zawsze wydaje się niesprawiedliwa. Ale chcę wam dziś powiedzieć coś bardzo ważnego, coś, co musicie dobrze zapamiętać i nosić w sercu przez całe życie: macie tylko jedno życie. Jedno jedyne. Nie będzie drugiej szansy. Nie będzie możliwości cofnięcia się w czasie, poprawienia błędów, ponownego rozpoczęcia. To, co zrobicie ze swoim życiem tu i teraz, ma konsekwencje na zawsze – dla was, dla waszych bliskich i dla waszej wieczności (por. Hbr 9,27).
Wielu młodych żyje dziś tak, jakby mieli przed sobą sto lat. Jakby czas nie miał znaczenia. Mówią sobie: „Jeszcze zdążę, jeszcze się opamiętam, jeszcze się kiedyś zmienię”. Ale prawda jest taka, że życie nie daje gwarancji na „później” (por. Jk 4,14). Czasem wystarczy jedna noc, jedna impreza, jedna dawka, jedna brawurowa decyzja – i wszystko się kończy.
Życie jest kruche. O wiele bardziej kruche, niż myślicie. Tracimy je łatwiej niż rzeczy, które da się odtworzyć: telefon, portfel, klucze. Życia nie da się odzyskać. Gdy je stracicie – kończy się wszystko. Dlatego wołam dziś do was: Opamiętajcie się! Nie marnujcie życia na głupoty. Nie niszczcie siebie. Nie dajcie się oszukać złudzeniu, że młodość trwa wiecznie i że nic wam nie grozi. To kłamstwo. Macie tylko jedno życie. To największy dar, jaki otrzymaliście (por. Ps 139,13-16).
I w tym miejscu trzeba powiedzieć głośno i jasno: Dość już łez matek i ojców, dość już takich pogrzebów, dość już młodych trumien, które stają się ostrzeżeniem dla innych. Każdy z was powinien dziś zapytać sam siebie: Czy naprawdę chcę, aby moja mama i mój tata płakali tak, jak dziś płaczą rodzice Oliwiera? Czy naprawdę chcę, aby moi przyjaciele stali kiedyś nad moją trumną i mówili: „Dlaczego tak się stało?”.
Moi drodzy, śmierć Oliwiera to wielka rana, ale i wielka lekcja. Bo pierwsza nadzieja, którą daje nam Ewangelia, jest taka: Bóg zawsze daje ostatnią szansę. Tak jak dobremu łotrowi, tak i Oliwierowi. I dlatego modlimy się dziś za niego, powierzając go miłosierdziu Jezusa (por. Ps 130,7).
A druga nadzieja jest taka: przebaczenie jest silniejsze niż nienawiść. Tylko przebaczenie leczy serce. Tylko przebaczenie sprawi, że ta tragedia nie stanie się początkiem kolejnych ran, ale może zrodzić coś dobrego – mądrzejsze życie, większą odpowiedzialność, głębszą miłość (por. Rz 12,21).
Ale jest jeszcze trzecia nadzieja, która płynie z samego serca naszej wiary: Chrystus zmartwychwstał! Święty Paweł mówi: „Chrystus zmartwychwstał jako pierwszy spośród tych, co pomarli. I jak w Adamie wszyscy umierają, tak w Chrystusie wszyscy będą ożywieni” (1 Kor 15,20-22). Dlatego wierzymy, że grób nie jest końcem. Jezus powiedział: „Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie” (J 11,25-26). W Eucharystii, którą sprawujemy, mamy udział w Jego śmierci i zmartwychwstaniu – a więc także nadzieję, że i Oliwier w Nim znajdzie życie wieczne.
Niech więc nasze serca nie karmią się gniewem. Niech uczą się przebaczenia. Niech ta śmierć stanie się dla młodych ostrzeżeniem, a dla dorosłych wezwaniem do refleksji i modlitwy. A Oliwierowi – niech Jezus powie to samo, co powiedział do łotra na krzyżu: „Dziś ze Mną będziesz w raju” (Łk 23,43).
Na zakończenie módlmy się wspólnie:
Wieczny odpoczynek racz mu dać, Panie, a światłość wiekuista niechaj mu świeci. Niech odpoczywa w pokoju wiecznym. Amen.
Drukuj...
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów – Elbląg
o. Łukasz Baran CSsR