Niedziela, 1 marca 2026 roku, II tydzień Wielkiego Postu, Rok A, II
Co roku w drugą niedzielę Wielkiego Postu Liturgia Słowa prowadzi nas wraz z Jezusem na Górę Przemienienia. Jest ona identyfikowana ze stojącą samotnie w Dolnej Galilei majestatyczną Górą Tabor, której czasza widoczna jest z daleka jak wielki hełm górujący nad okolicą. Dzisiaj można na nią z łatwością wjechać wygodną taksówką, ale w czasach Jezusa wejście na tak wysokie wzniesienie (mierzące 588 m n.p.m.) łączyło się z niemałym wysiłkiem. Być może już w tym fakcie kryje się sugestia, że droga do celu musi być okupiona trudem wspinania. Sugerowało to wielu mistyków i mistrzów duchowości, którzy swoje koncepcje rozwoju duchowego opierali na wizji drogi wiodącej na szczyt góry. Aby osiągnąć cel wędrówki, jakim jest świętość, trzeba wybrać się w niełatwą drogę, która wymaga wysiłku. Ten obraz towarzyszy nam w kontekście wielkopostnych zmagań, które są okazją do postępu w świętości i zbliżenia się do celu wędrówki, jakim jest zjednoczenie z Jezusem.
Zasadniczym celem wydarzenia Przemienienia Pańskiego było umocnienie uczniów poprzez objawienie im Boskiego Oblicza, aby w momencie zgorszenia krzyża nie zwątpili w Jezusa i zrozumieli, że droga do zmartwychwstania wiedzie przez cierpienie – jak wyjaśnia prefacja II niedzieli Wielkiego Postu. Także my zapewne doświadczyliśmy w naszym życiu momentów Taboru, gdy odczuwaliśmy niezwykłą bliskość Boga, a niebo zdawało się być na wyciągnięcie ręki. Te momenty są łaską i mają dla naszego życia ważne znaczenie, bo umacniają naszą wiarę i pozwalają przetrwać trudne chwile próby. Bylibyśmy jednak w błędzie, gdybyśmy sądzili, że całe życie chrześcijańskie polega na ich szukaniu i usiłowaniu zatrzymania ich na stałe. Wyrażona przez Święty Piotra chęć postawienia trzech namiotów, czyli przedłużenia w czasie błogiego doświadczenia Taboru, nie znalazła akceptacji ze strony Jezusa. Przecież kilka dni wcześniej Jezus zapowiadał swoją mękę, cierpienie i ukrzyżowanie. Trzeba będzie zejść z Góry Przemienienia i, niosąc krzyż, wspinać się na inną górę – na Kalwarię – bo droga do Zmartwychwstania wiedzie przez krzyż. Nie da się go wykluczyć z życia ucznia Jezusa; co więcej, nie da się go wykluczyć z jakiegokolwiek ludzkiego życia, jednak nie wszyscy potrafią odkryć w nim narzędzie zbawienia. Wizje życia pozbawionego trosk i kłopotów, cierpień i trudów, jakie czasami rysowane są nam przez różne ideologie, w gruncie rzeczy są utopią. Krzyża nie można uniknąć – ale można z niego uczynić narzędzie ocalenia.
Zwróćmy uwagę na dwa wyrażenia z początku dzisiejszej Ewangelii: Jezus „wziął z sobą” i „zaprowadził”. Trzeba pozwolić Jezusowi, żeby nas „wziął z sobą”, czyli dać Mu szansę, aby nami pokierował, zadysponował nami. Pozwólmy, by dotarł do naszych uszu głos z nieba, od Ojca: „Jego słuchajcie”. Słuchać Jezusa to okazać Mu bezwarunkowe zaufanie, bo On zna drogę „na górę”, do celu. Trzeba stać się uczniem Jezusa. Trzeba pozwolić się „zaprowadzić” drogą ewangelicznych rad, wskazań i poleceń, bo nie ma lepszego przewodnika ani nauczyciela, by osiągnąć cel, niż Jezus. Abraham posłuchał głosu Boga i wyruszył w drogę. Apostołowie Piotr, Jan i Jakub pozwolili, żeby Jezus ich poprowadził, i dlatego zobaczyli chwałę (doświadczyli przedsionka nieba), której sami nigdy by nie osiągnęli.
Może i my znamy takie chwile z własnego życia: moment modlitwy, spowiedzi, rekolekcji, gdy nagle wszystko staje się jasne i serce wie, że Bóg jest blisko. A potem przychodzi poniedziałek, obowiązki, zmęczenie, rachunki, nieporozumienia – i trzeba zejść z góry.
Właśnie tam rozstrzyga się wiara: nie na Taborze, lecz w dolinie codzienności.
Paradoks chrześcijaństwa polega na tym, że największe światło często rodzi się w chwilach, które wydają się najciemniejsze.
Współczesnemu człowiekowi wydaje się, że jego godność domaga się tego, aby sam o sobie decydował i był „kowalem swojego losu”. Ile razy jednak przekonujemy się, że nie potrafimy poprowadzić nawet jednego dnia dokładnie tak, jak zaplanowaliśmy? Zapominamy, że nie jesteśmy tu na ziemi przypadkiem i mamy przed sobą cel, dla którego istniejemy, oraz Przewodnika, który oddał życie, aby nikt z nas nie zaginął.
Czy naprawdę chcemy iść przez życie sami, skoro Ten, który zna drogę na szczyt, wciąż mówi: „Chodź za Mną”?
Kazania-homilie: Druga Niedziela Wielkiego Postu
o. Witold Radowski CSsR (20 marca 2011 roku, Rok A, I)
o. Krzysztof Dworak CSsR (16 marca 2014 roku, Rok A, II)
o. Kazimierz Fryzeł CSsR (12 marca 2017 roku, Rok A, I)
o. Krzysztof Szczygło CSsR (08 marca 2020 roku, Rok A, II)
o. Arkadiusz Buszka CSsR (05 marca 2023 roklu, Rok A, I)
o. Piotr Andrukiewicz CSsR (01 marca 2026 roklu, Rok A, II)
Drukuj... 
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów obecnie przełożony domu zakonnego w Łomnicy-Zdrój oraz Przewodniczący Centrum Apostolstwa i Duchowości Redemptorystów (CADR) – Łomnica-Zdrój
o. Piotr Andrukiewicz CSsR