Nowenna do świętego Gerarda Majelli,
patrona dobrej spowiedzi
Św. Gerard Majella, brat zakonny ze Zgromadzenia Redemptorystów, czczony jest w Kościele jako patron dobrej spowiedzi. Wiele osób, pragnących dobrze przeżyć sakrament pokuty, prosi w modlitwie o jego wstawiennictwo. Oto modlitwa o dobrą spowiedź i tekst nowenny do św. Gerarda, patrona dobrej spowiedzi, które mogą posłużyć pomocą w osobistym przygotowaniu do dobrego przeżycia tego sakramentu, jak również w modlitwie o nawrócenie naszych bliźnich.
Modlitwa do świętego Gerarda Majelli o dobrą spowiedź
Święty Gerardzie, zanim przystąpię do tego sakramentu Bożego miłosierdzia, zwracam się do ciebie, patronie dobrej spowiedzi, o pomoc i wstawiennictwo. Ty dodawałeś odwagi przeżywającym lęk i wstyd przed tym sakramentem oraz pobudzałeś ich serca do skruchy i poprawy. Wspomóż mnie dzisiaj, abym mógł poznać wszystkie moje grzechy i wyznać je szczerze w sakramencie pokuty. Uproś mi łaskę żalu i mocnego postanowienia poprawy, abym do nich więcej nie wracał. Bądź dla mnie orędownikiem u Boga, bym nie tylko żałował za wszystkie moje grzechy i szczerze je wyznał, ale również trwał w Bożej łasce i prowadził prawdziwie chrześcijańskie życie. Amen.
Dzień pierwszy.
Godność dziecka Bożego
Godność dziecka Bożego otrzymujemy na chrzcie świętym. Pielęgnujemy ją i rozwijamy przez częste przystępowanie do sakramentów świętych, doskonalenie modlitwy jako szczerej rozmowy z Bogiem, wreszcie przez codzienny wysiłek, aby unikać zła, a czynić dobro. Patrząc wstecz na swoje życie, zapewne nieraz stwierdzamy, że tej godności nie umieliśmy docenić, że ulegaliśmy złym wpływom, i goniąc za wartościami doczesnymi, traciliśmy równocześnie wrażliwość na sprawy Boże. Takich wyrzutów sumienia nie znał święty Gerard Majella. Od dziecięcych lat był on w niezwykłym stopniu wierny Bożym natchnieniom i Bożej łasce.
Kontemplując i adorując Jezusa Ukrzyżowanego, święty Gerard zrozumiał, jak wielką miłością pała Bóg do człowieka, że dla jego zbawienia posłał na świat jedynego Syna, oraz jak wielką zniewagą dla tej miłości i Boskiego majestatu jest każdy grzech. Dlatego bał się i wręcz brzydził najmniejszego nawet grzechu.
Dziś wielu ludzi nie tylko nie boi się grzechu, ale również ma osłabione jego poczucie, np. nie uważa za grzech nieuczciwego i niesprawiedliwego postępowania w różnych dziedzinach życia. Odcinają się w ten sposób od nadprzyrodzonej więzi z Bogiem. Dlatego też za pośrednictwem świętego Gerarda, patrona dobrej spowiedzi, prośmy Ojca niebieskiego o szczerą tęsknotę za godnością dziecka Bożego, o pogłębienie naszej wiary i uwrażliwienie naszych sumień, abyśmy rozumieli, czym jest grzech, i umieli się przed nim strzec.
Modlitwa
Święty Gerardzie, ty umiałeś docenić i prawdziwie szanować w sobie godność dziecka Bożego. Z wielkim wstydem spoglądam na drogę mojego życia, kiedy to odchodziłem od Boga, gardząc Jego miłością dla przemijającej i grzesznej zachcianki. Wyproś mi u Niego, bym zawsze umiał odróżniać dobro od zła, przezwyciężać swoją słabość w chwilach pokusy, zdobyć się na stanowczą walkę z moimi nałogami. Wstawiaj się za mną do Jezusa i Maryi. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień drugi.
Człowiek wobec woli Bożej
Święty Gerard Majella zapisał m.in. takie oto zdanie: „Jakże szczęśliwy jest człowiek, który nie pragnie niczego, tylko tego, czego chce Bóg!”. Pragnieniem całego jego życia było bowiem wierne wypełnianie woli Bożej, bez względu na wyrzeczenia, jakie musiał w tym celu ponieść. Każde polecenie przełożonych spełniał jak najdokładniej, widząc w nich zastępców samego Boga. Wiedząc, że nic nie dzieje się bez Bożego dopuszczenia, uważał cierpienia fizyczne i duchowe, które na niego spadały, za szczególną okazję do uświęcenia się.
Nam brakuje takiego samozaparcia i takiego rozumienia woli Bożej. Nie jesteśmy nastawieni na słuchanie Jego głosu, coraz częściej zagłuszanego przez jazgot współczesnej cywilizacji. Konkretne zamierzenia i plany wobec nas Bóg przekazuje nam zwykle za pośrednictwem innych ludzi: rodziców, wychowawców, przełożonych w pracy, kapłanów, a nawet przez przypadkowo spotkane osoby. Jednak przekonani o najwyższej wartości indywidualizmu, który nierzadko przekształca się w czysty egocentryzm, kontestujemy samą ideę posłuszeństwa i nie umiemy zrozumieć, że to właśnie podporządkowanie się natchnieniom Bożej łaski jest prawdziwą wolnością.
Módlmy się więc za wstawiennictwem świętego Gerarda o umiejętność poszanowania Bożych przykazań oraz wewnętrzną zdolność do rozpoznawania i wypełniania Bożych zamierzeń wobec nas.
Modlitwa
Święty Gerardzie, tak bezgranicznie rozmiłowany w pełnieniu woli Bożej, pomóż mi zrozumieć głos Boga w mojej duszy, który przemawia w zdarzeniach codzienności i przez innych ludzi. Wyproś mi umiłowanie Jego świętej woli w zdrowiu i w chorobie, pośród radości i smutków, w powodzeniu i w przeciwnościach. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień trzeci.
Nawrócenie
Święty Gerard Majella nienawidził grzechu, ponieważ wiedział, że jest on odrzuceniem Bożej miłości i przyczyną męki Chrystusa na krzyżu. Dlatego wystrzegał się najmniejszego odstępstwa od Bożych przykazań, umartwiając się dla wzmocnienia własnej woli, jak i dla wynagrodzenia w ten sposób za winy innych. Jako redemptorysta – brat zakonny w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela – uważał za swoją najważniejszą misję wyrwanie ludzi z niewoli grzechu. Często mówił: „Chcę, aby wszystkie moje modlitwy i dobre uczynki, w połączeniu z zasługami Jezusa Chrystusa, przyczyniły się do nawrócenia grzeszników”.
Chrystus ustanowił sakrament pojednania ze względu na naszą słabość, doskonale wiedząc, że w naturze ludzkiej jest skłonność do upadania i że do powstania potrzebna jest nam pomoc Boża. Słabość ta przejawia się nie tylko w tym, że ulegamy pokusom, ale i w tym, że po upadku ogarnia nas duchowy bezwład i bardzo trudno nam zerwać z grzechem, nałogiem; czujemy lęk, wstyd i opór przed szczerą spowiedzią, pokutą i zmianą życia. Pozbawieni łaski uświęcającej, nie możemy nic zrobić dla własnego zbawienia – możemy jedynie modlić się i w ten sposób uprosić sobie Bożą pomoc do nawrócenia.
Za wzorem świętego Gerarda trzeba nam ćwiczyć się w sztuce rozmyślania, aby w świetle prawd objawionych poznawać stan swojej duszy i kształtować w sobie zdrowe sumienie. Powinniśmy też uczyć się rozróżniać obiektywne dobro od zła, unikać okazji, które najbardziej narażają nas na grzech i nie ograniczając się tylko do pokuty sakramentalnej zadanej przez spowiednika, podejmować konkretne dzieła pokutne, by wynagrodzić wyrządzone zło.
Modlitwa
Święty Gerardzie, ty starałeś się nie obrażać Boga nawet najmniejszym grzechem, a jednak dobrze rozumiałeś ból duszy grzesznika, gdyż Pan dał ci dar przenikania ludzkich sumień; co więcej, dał ci moc, by kruszyć zatwardziałych, ośmielać zalęknionych i pociągać ich do nawrócenia. Pomóż mi odnaleźć w sobie ufność w miłosierdzie Boże, przełamać wstyd przed szczerym wyznaniem grzechów i odprawić dobrą spowiedź, a po niej pozostać na drodze prawdziwie chrześcijańskiego życia. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień czwarty.
Pokora
Święty Gerard Majella pełnił w Zgromadzeniu Redemptorystów posługę skromnego brata, wykonując z radością wszystko, co mu polecono, i zawsze szukając sposobu większego ukorzenia się. Wpatrzony w przykład Chrystusa, który będąc Synem Bożym, uniżył samego siebie i przyjął postać sługi, niezmordowanie służył bliźnim i nie zrażał się, gdy za swoją dobroć spotykał się z niewdzięcznością. Również celowe upokorzenia ze strony innych przyjmował ze słodyczą. Wiedział, że dla chrześcijanina prawdziwe poniżenie stanowi popadnięcie w niewolę szatana, który najczęściej wykorzystuje naszą pychę, by nas spętać i omamić.
Nauczeni przez współczesny świat ciągłej walki o status społeczny i finansowy, wartościowania ludzi za pomocą wyznaczników takich jak bogactwo, sława, koneksje, wierząc w wielkie znaczenie asertywności i autoafirmacji, z trudem przyznajemy się do jakiejkolwiek słabości czy skazy na wyidealizowanym obrazie samych siebie. Dlatego podejście do konfesjonału, wyznanie swoich grzechów i prośba o ich wybaczenie wymaga od nas największej pokory, na którą coraz częściej nie umiemy się zdobyć. A jednak tylko w ten sposób możemy odzyskać najwyższą wartość – więź z Bogiem.
Święty Gerard może nam służyć jako wzór pokornej pracy nad kształtowaniem swojego sumienia. Prośmy go więc z ufnością, aby nas wspomagał swoim wstawiennictwem u Boga.
Modlitwa
Święty Gerardzie, który byłeś cichego i pokornego serca, bez słowa skargi przyjmując wszelkie upokorzenia, wspomóż mnie, abym umiał spojrzeć na siebie w prawdzie i przez szczere przyznanie się do moich przewinień i słabości w sakramencie pojednania uwolnił się od zakłamania i szatańskiej pychy. Uproś mi u Pana naszego Jezusa Chrystusa łaskę pokory i stawania w prawdzie. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień piąty.
Mądrość życiowa
Mądrość życiowa nie oznacza koniecznie uczoności. Można zdobyć wielkie wykształcenie i liczne tytuły naukowe, a jednak nie umieć pokierować swoim życiem w taki sposób, aby w pełni odpowiadało godności człowieka i ostatecznemu celowi, jaki winien osiągnąć. Mądrość życiowa polega na właściwym ocenianiu wszystkich wartości względnych i przemijających w relacji do najwyższej wartości, jaką jest Bóg. Serce i umysł ludzki bardzo późno dojrzewają do takiego postrzegania spraw.
Prawdziwie chrześcijańską mądrością odznaczał się prosty brat zakonny, święty Gerard Majella, który w swoich zapiskach duchowych umieścił m.in. takie zdanie: „Wszystko, co nie prowadzi do Boga, jest bezwartościowe w moich oczach”. Nie znaczy to, że bezwzględnie gardził rzeczami doczesnymi. Żyjąc na ziemi, musiał korzystać z niezbędnych dóbr materialnych i wdzięcznym sercem chwalił Stwórcę za urodę świata. Wiedział jednak, że nie może się w tym, co doczesne, zagubić, że musi to wykorzystać w duchu Ewangelii: dla wyższego dobra własnej duszy i innych ludzi.
Dzięki tak zdobywanej mądrości duchowej Gerard potrafił odczytywać Boże natchnienia i być do Jego dyspozycji, gdy Pan stawiał na jego drodze ludzi przeżywających swoje rozterki i problemy duchowe. Zwróćmy się więc do niego, by nas wspomagał w odkrywaniu prawdziwej wartości naszego życia.
Modlitwa
Święty Gerardzie, który dobrze rozumiałeś, na czym polega prawdziwa wartość życia chrześcijańskiego, wyproś mi mądrość podobną do twojej, abym umiał wybierać między rzeczami ważnymi i ważniejszymi. Naucz mnie, że wszystko, co oddala mnie od Boga, choćby było cenne i pożądane w oczach świata, jest złudą i marnością w obliczu najcenniejszego daru Jego miłości. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień szósty.
Społeczny wymiar pokuty
Narzekamy często, że dla wielu chrześcijan uczęszczanie do sakramentu pojednania jest praktyką czysto rytualną i jałową, bez większego wpływu na życie. Przyczyną tego stanu rzeczy jest brak integralności spowiedzi. Nie wystarczy bowiem nawet najdokładniejszy rachunek sumienia, tym bardziej jeśli traktujemy w nim Boga jak drobiazgowego księgowego. Nie wystarczą choćby najobfitsze łzy żalu za grzechy. Jego prawdziwość i szczerość potwierdza dopiero mocne postanowienie poprawy połączone z pokutnymi aktami wynagradzającymi. I znów nie chodzi tu o rutynowe odmówienie modlitw zadanych przez spowiednika ani też o jakieś wymyślne umartwienia.
Dziś szczególnie potrzebne są takie akty pokutne, które miałyby również wymiar społeczny. Najwspanialszym zadośćuczynieniem Bogu i bliźniemu jest wysiłek, by zdobywać się na wybaczanie uraz, delikatność, cierpliwość i wyrozumiałość; aby w stosunkach międzyludzkich stale przekreślać swój egoizm; aby nie żałować sił i czasu na niesienie pomocy innym. Taka „pokuta” jest milsza Bogu i bardziej owocna dla nas samych i dla naszego otoczenia, gdyż przez praktykę miłości bliźniego utrwalamy w sobie życie łaski i wykazujemy prawdziwość naszego nawrócenia.
Rozumiał tę tajemnicę doskonałości św. Gerard Majella i dlatego najbardziej cenił sobie służbę dla innych. Kiedy mu zlecano opiekę nad biednymi przychodzącymi do furty klasztornej czy chorymi współbraćmi, jego twarz promieniała radością. Mając na myśli przede wszystkim dzieła charytatywne, mówił: „Tym kluczem otworzę sobie bramę niebieską”. Prośmy go, by wspomagał nas w kształtowaniu takiej postawy.
Modlitwa
Święty Gerardzie, ty chciałeś wraz ze Zbawicielem stać się ofiarą na przebłaganie Ojca za grzechy całego świata. Wiedziałeś, że najmilszą Bogu pokutą jest posługa potrzebującym, stałeś się więc przyjacielem i opiekunem ubogich oraz dzieci, lekarzem dla chorych, pocieszycielem strapionych i przewodnikiem zbłąkanych. Wyproś mi łaskę, abym zawsze umiał dostrzec człowieka w potrzebie i otworzył się na miłosierdzie Boże przez ofiarną i szczerą służbę dla dobra moich bliźnich. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień siódmy.
Źródło duchowej siły
Eucharystia jest centrum życia całego Kościoła, jego źródłem i szczytem życia duchowego. Dla świętego Gerarda Majelli była ona spotkaniem z najukochańszym Przyjacielem, „pożywieniem dającym życie” i największą radością, dlatego nierzadko wpadał w ekstazę po przyjęciu Komunii św. czy adorując Najświętszy Sakrament. Doskonale rozumiał, jak wielkim darem jest dla nas ta stała obecność Chrystusa w tabernakulum i możliwość przyjmowania Go do swego serca.
My dziś nierzadko zapominamy o tym ważnym źródle duchowej siły. Zdarza się coraz częściej, że ktoś przyjmuje Komunię św. tylko przy jakichś szczególnych okazjach albo w największe święta, literalnie spełniając przykazanie kościelne, które wskazuje zaledwie minimum. A przecież po Komunii św. zostajemy napełnieni największą łaską, która ustrzeże nas w chwilach pokus przed wyborem fałszywych wartości, zgubną decyzją, grzechem; która da siłę do walki z naszymi słabościami i nałogami. Jezus przecież tyle razy podkreślał, że przyszedł nie do zdrowych i silnych, ale do chorych i źle się mających.
Eucharystia jest więc nie tyle nagrodą za dobre życie, ale przede wszystkim mocą do dobrego życia. Im bardziej ktoś jest narażony na jakąś słabość i grzech, tym częściej powinien czerpać z tego źródła duchowej siły. W człowieku karmiącym się często Eucharystią sprawdzają się słowa św. Pawła: „Wszystko mogę w Tym, który mnie umacnia” (Flp 4, 13). Prośmy świętego Gerarda, by nam wyprosił żywe pragnienie częstej Komunii świętej.
Modlitwa
Święty Gerardzie, który pałałeś tak gorącą miłością do Jezusa ukrytego w Najświętszym Sakramencie, uproś mi łaskę, abym godnie przystępował do Komunii św. i z radością śpieszył przed ołtarz na serdeczną rozmowę z moim najlepszym Lekarzem i Pasterzem. Naucz mnie jak najlepiej korzystać dla dobra własnego i bliźnich z duchowych mocy, których dostarcza karmienie się Chlebem Eucharystycznym. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień ósmy.
Maryja ucieczką grzesznych
Wybrana przez Boga na Matkę Syna Bożego, Odkupiciela i jedynego pośrednika między Bogiem a ludźmi, Maryja uczestniczy w Chrystusowym pośrednictwie. Święty Gerard Majella nie był uczonym teologiem, ale doskonale rozumiał szczególną rolę Matki Najświętszej w dziele zbawienia. Otaczał Ją żarliwą czcią i miłością, widząc w Niej odbicie miłosierdzia Bożego i schronienie przed pokusami tego świata. Będąc jeszcze małym chłopcem, w czasie uroczystej procesji, na oczach wielu ludzi, podszedł do figury Maryi i zdejmując obrączkę z własnego palca, włożył ją na palec Bogurodzicy, mówiąc w uniesieniu: „Oddaję Ci życie swoje, gdyż serce moje podbiłaś swoją miłością”.
Cudowna opieka Matki Bożej zawsze mu towarzyszyła. Kiedy święty Gerard rozmawiał z najbardziej zatwardziałymi grzesznikami, którzy nie reagowali na żadną argumentację, wystarczyło jedno głośne westchnienie w ich intencji: „Maryjo, ratuj!”. Wówczas ulegali oni nagłej przemianie, sami nie rozumiejąc, co się z nimi dzieje.
Jako brat zakonny w zgromadzeniu misyjnym Gerard często wyjeżdżał z misjonarzami na prace apostolskie. Obok rozlicznych posług pełnionych na rzecz misjonarzy, sam też włączał się w organizowanie nabożeństw misyjnych i przy każdej okazji nawiązywał bezpośrednie kontakty z ludźmi, udzielał im dobrych rad i zbawiennych napomnień, a przede wszystkim starał się napełnić ich ufnością w pomoc Matki Bożej we wszystkich ich trudnościach. Prośmy świętego Gerarda, aby wypraszał nam pomoc Maryi w dobrym przeżywaniu sakramentu pojednania.
Modlitwa
Święty Gerardzie, gorliwy sługo i czcicielu Matki Najświętszej, ty polecałeś Jej z ufnością największych grzeszników. Pomóż mi przeżyć prawdziwe nawrócenie, abym już nie ranił Niepokalanego Serca Maryi i nie zasmucał Jej Syna moimi grzechami. Wlej w moje serce otuchę, że i dla mnie istnieje miłosierdzie Boże, i wyproś mi wsparcie Matki Najświętszej w dążeniu do poprawy życia tu na ziemi oraz w drodze do szczęśliwej wieczności. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Dzień dziewiąty.
Ostateczny cel
Święty Gerard Majella fizycznie nigdy nie był silny. Ciężka praca w służbie innym i ostre umartwienia, jakim się poddawał, pogorszyły gruźlicę, która pokonała go w wieku zaledwie 29 lat. Zawsze myślał o śmierci poważnie, choć bez lęku, jako o przejściu do wiecznej szczęśliwości. Gdy zbliżał się moment konania, szeptał: „Chcę umrzeć dla miłości Twojej, Jezu mój; niech się spełni Twoja wola!”. Po jego śmierci zadzwoniły nie żałobne, lecz świąteczne dzwony; ludzie z całej okolicy schodzili się w przekonaniu, że umarł święty. Zazdrościli mu jego mądrości życia i mądrości umierania. Ale też cieszyli się, że otrzymali nowego orędownika w niebie.
W epoce wysoko rozwiniętej medycyny, zdobyczy biotechnologii, w epoce chirurgii plastycznej, kultu ciała, zdrowia i młodości śmierć stała się tematem tabu. Wielu ludzi unika myślenia i mówienia o niej, odwraca wzrok od ludzi starych i chorych. Niektórzy odwiedzają cmentarze tylko na pierwszego listopada, za to z wielką pompą, by zagłuszyć wstyd. Żegnając przyjaciół i bliskich, sami przed sobą udają, że tu na ziemi będą żyć wiecznie. A przecież nie zmieni to faktu, że „w godzinie, której się nie spodziewacie, Syn człowieczy przyjdzie” (Łk 12, 40).
Patrząc dziś na przykład świętego Gerarda chcemy sobie uświadomić, jak ważne jest, by żyć na co dzień w stanie łaski uświęcającej i zawsze być przygotowanym na moment odejścia z tego świata. Wielu ludzi zawdzięczało swoje nawrócenie spotkaniu z tym świętym bratem, którego Bóg obdarzył umiejętnością czytania w sumieniach. Znalazłszy się w chwale nieba, Gerard jako patron dobrej spowiedzi nie przestaje swoim wstawiennictwem wspomagać biednych grzeszników. Również i my w każdą spowiedź wkładajmy tyle przekonania, ile chcielibyśmy włożyć w naszą ostatnią spowiedź. Niech nasze serce będzie zawsze czyste i gotowe, by spotkać się z Panem, tak by myśl o śmierci nie napełniała nas lękiem, ale nadzieją wiecznego przebywania z Bogiem, który jest Miłością. O to właśnie prośmy często naszego świętego orędownika.
Modlitwa
Święty Gerardzie, opiekunie strapionych, ogarniętych lękiem, zagubionych w grzechu i niepewności co do miłosierdzia Bożego! Ty wybrałeś drogę życia zakonnego, aby zostać świętym. Rozmiłowany w Chrystusie Ukrzyżowanym, dołączyłeś swoje cierpienia do Jego ofiary. Dlatego też potężne jest dziś twoje orędownictwo w niebie. Kończąc tę nowennę, żywię mocną nadzieję, że wyprosisz mi u Boskiego Odkupiciela te łaski, które są mi najbardziej potrzebne do zbawienia. Amen.
Ojcze nasz, Zdrowaś Maryjo, Chwała Ojcu
Źródło: Święty Gerard Majella patron dobrej spowiedzi, wydawnictwo Homo Dei, Kraków 2014, s. 80-94
o. Piotr Koźlak CSsR