Niedziela, 5 kwietnia 2026 roku, Oktawa Wielkanocna, Rok A, II
W tym dniu wspaniałym wszyscy się weselmy! Wydarzenia ostatnich dni doprowadziły nas do tego, co dziś przeżywamy – do radości Zmartwychwstania. Potrzebne były te trudy, potrzebna była męka i śmierć Jezusa, aby przez zmartwychwstanie ukazała się w pełni potęga Boga i abyśmy rzeczywiście poznali, że śmierć nie ma ostatniego słowa. To, co dokonało się o poranku wielkanocnym, nie jest jedynie faktem z przeszłości, lecz wydarzeniem zbawczym – znakiem zwycięstwa Boga, objawieniem Jego mocy i fundamentem naszej wiary.
Zmartwychwstanie Jezusa jest najważniejszym momentem Jego dzieła zbawienia i najbardziej wymownym świadectwem prawdy. Dziś wraz z Marią Magdaleną i Apostołami idziemy do grobu – ale nie na pogrzeb, lecz po to, aby zobaczyć, że „śmierć zwarła się z życiem i w boju, o dziwy, choć poległ Wódz życia, króluje dziś żywy”. To nie jest tylko wspomnienie – to ogłoszenie zwycięstwa życia nad śmiercią, łaski nad grzechem, nadziei nad rozpaczą.
Przyjrzyjmy się scenie, którą ukazuje dziś Ewangelia. Maria Magdalena udała się do grobu wczesnym rankiem, gdy jeszcze było ciemno. Ciemności w Biblii często symbolizują zło i grzech. Ranek to pora, kiedy ta ciemność zaczyna się rozpraszać. To moment przełomowy, gdy rodzi się nadzieja, bo już wkrótce zapanuje jasność. Jeszcze panuje noc, jeszcze trwa cisza grobu, jeszcze wszystko wydaje się przegrane – a jednak właśnie wtedy zaczyna się nowe stworzenie. Kamień odsunięty od grobu jest dla Marii Magdaleny wielkim zaskoczeniem. Nie tego się spodziewała.
My też czasem w naszym życiu możemy być przyzwyczajeni do tego, co się dzieje – do ciemności, do grobu skrywającego trudności. Możemy być tak zajęci naszymi problemami życiowymi, że wydaje nam się, jakby Boga nie było. Czasem zapominamy, w jaki sposób szukać Chrystusa w naszym życiu. Zapominamy, że On jest źródłem nowego życia i Tym, który rozprasza trudności, które przeżywamy. Warto się w tym miejscu zastanowić: co jest tym kamieniem pieczętującym moje życie, kamieniem, który może dla mnie odsunąć Jezus Chrystus? Może są to jakieś trudności – osobiste, rodzinne, zawodowe? Może jakiś nałóg, złe przyzwyczajenie, a może przytłacza mnie ciężar grzechu? Zmartwychwstanie Chrystusa ogłasza, że żaden grzech nie ma ostatniego słowa, żadna noc nie jest ostateczna, a człowiek nie jest skazany na śmierć duchową. W Chrystusie otwiera się możliwość nowego początku – nowego stworzenia, które rodzi się z łaski.
To staje się możliwe do przezwyciężenia, gdy spojrzymy w perspektywie zmartwychwstania – wydarzenia, które jest znakiem zwycięstwa Boga nad grzechem i śmiercią, objawieniem Jego miłosierdzia oraz fundamentem nadziei dla człowieka. Nawet największe trudności, nawet gdy wydaje się, że jest beznadziejnie i wszystko jest skończone, można pokonać, powstać i na nowo budować, tworzyć nowe życie.
Do grobu nie przychodzą przypadkowi uczniowie, lecz Apostołowie, którzy odegrali ważną rolę podczas wydarzeń męki i śmierci Jezusa. Szymon Piotr – ten, który zaparł się Jezusa trzykrotnie, a wkrótce trzykrotnie wyzna swoją miłość do Mistrza i Pana oraz zostanie ustanowiony widzialną głową Kościoła – i Jan, umiłowany uczeń Jezusa, który podczas Ostatniej Wieczerzy spoczywał na Jego piersi i trwał przy Nim do samego końca. Do grobu przywiodły ich nie tylko słowa i świadectwo Marii Magdaleny, ale też miłość do Nauczyciela. Nie tylko szli do tego miejsca, lecz wręcz biegli, jak mówią nam słowa Ewangelii. Biegną, bo miłość nie potrafi czekać; biegną, bo serce ucznia nie godzi się na ostateczność grobu; biegną, bo gdzie kończy się nadzieja ludzka, tam zaczyna działać Bóg. Jan w pewnym momencie wyprzedza Piotra – a to dlatego, że miłość do Jezusa dodaje mu siły. Na miejscu jednak ustępuje Piotrowi, z szacunku dla niego.
Pusty grób, zwinięte płótna, odsunięty kamień – to wszystko oznacza, że Jezusa nie ma tam, gdzie szukają Go niewiasty i uczniowie. Grób, który był znakiem klęski, staje się miejscem objawienia; cisza śmierci zamienia się w początek nowego życia; to, co miało być końcem, staje się początkiem. Gdy poszukujemy Jezusa w naszym życiu, może się zdarzyć, że szukamy nie tam, gdzie trzeba. Być może jesteśmy zbytnio przyzwyczajeni do starego życia, do swoich nawyków, może nawet do grzechów. To sprawia, że do naszej codzienności wkrada się zaciemnienie i zaślepienie. Wtedy trzeba szczególnie wsłuchać się w to, co mówi do nas Bóg poprzez swoje słowo i poprzez różne wydarzenia. Warto wtedy starać się o swoiste zmartwychwstanie w swoim życiu.
To zmartwychwstanie zaczęło się w nas już w chwili chrztu świętego. W sakramencie chrztu zostaliśmy zanurzeni w śmierci Chrystusa, aby razem z Nim powstać do nowego życia. Zostaliśmy obmyci z grzechu, włączeni w Jego zwycięstwo i uczynieni nowym stworzeniem. Wielkanoc przypomina nam, że łaska chrztu nie jest wydarzeniem z przeszłości, lecz rzeczywistością, która trwa i domaga się odnowienia.
Chrystus jest Tym, który nas odnawia, Tym, który przemienia nasze życie. Jego zmartwychwstanie jest znakiem niezawodnej nadziei, umacniającej w najtrudniejszych momentach życia. Dzięki męce, śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa mamy dostęp do życia wiecznego. On został ofiarowany jako nasza Pascha, czyli przejście ze śmierci spowodowanej przez grzech do życia. To przejście dokonuje się w nas: ze starego człowieka do nowego, z niewoli grzechu do wolności dzieci Bożych, z lęku do nadziei, ze śmierci do życia. To nas zobowiązuje do tego, aby przemieniać swoje życie, aby z wdzięcznością za ten wielki dar nie marnować go, lecz coraz bardziej owocować nim w swoim życiu. Oby te ważne wydarzenia paschalne były dla nas tym, o co prosimy dziś w kolekcie, czyli modlitwie na początku Mszy: zmartwychwstaniem do nowego życia w światłości.
Niech pusty grób będzie dla nas znakiem nadziei, szczególnym drogowskazem uświadamiającym nam, że istnieje Miłość, która jest silniejsza od grzechu i śmierci, która potrafi przekroczyć granice po ludzku niemożliwe do przejścia. To Miłość, która wyprowadza z grobu, podnosi z upadku, przebacza grzech i daje nowe życie. Wraz z Marią Magdaleną, Janem, Piotrem i pozostałymi uczniami starajmy się dostrzec cud zmartwychwstania w naszym życiu.
Wołajmy szczególnie dziś z wiarą i radością: „Wiemy, żeś zmartwychwstał, że ten cud prawdziwy, O Królu Zwycięzco, bądź nam miłościwy!”.
Kazania-homilie: Niedziela Zmartwychwstania Pańskiego
o. Ryszard Hajduk CSsR (24 kwietnia 2011 roku, Rok A, I)
o. Mariusz Simonicz CSsR (24 kwietnia 2011 roku, Rok A, I)
o. Janusz Sok CSsR (08 kwietnia 2012 roku, Rok B, II)
o. Marcin Zubik CSsR (08 kwietnia 2012 roku, Rok B, II)
o. Ryszard Hajduk CSsR (31 marca 2013 roku, Rok C, I)
o. Janusz Serafin CSsR (20 kwietnia 2014 roku, Rok A, II)
o. Marian Krakowski CSsR (o5 kwietnia 2015 roku, Rok B, I)
o. Władysław Chaim CSsR (27 marca 2016 roku, Rok C, II)
o. Jan Chaim CSsR (16 kwietnia 2017 roku, Rok A, I)
o. Marian Krakowski CSsR (31 marca 2018 roku, Rok B, II)
o. Edmund Kowalski CSsR (21 kwietnia 2019 roku, Rok C, I)
o. Krzysztof Szczygło CSsR (12 kwietnia 2020 roku, Rok A, II)
o. Paweł Drobot CSsR (04 kwietnia 2021 roku, Rok B, I)
o. Krzysztof Dworak CSsR (17 kwietnia 2022 roku, Rok C, II)
o. Andrzej Makowski CSsR (09 kwietnia 2023 roku, Rok A, I)
o. Piotr Andrukiewicz CSsR (31 marca 2024 roku, Rok B, II)
o. Mariusz Simonicz CSsR (20 kwietnia 2025 roku, Rok C, I)
o. Grzegorz Pruś CSsR (05 kwietnia 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, duszpasterz oraz katecheta (wikariusz) w Parafii Matki Bożej Królowej Polski (Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy) – Elbląg
o. Grzegorz Pruś CSsR