Słowo Redemptor

V niedziela wielkanocna

 

 

 

Niedziela, 3 maja 2026 roku, V tydzień wielkanocny, Rok A, II

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Mieć swój dom, mieszkanie, swój pokój – swoje cztery kąty, gdzie można znaleźć spokój, ciszę i wytchnienie – to marzenie wielu współczesnych ludzi. Posiadacze domów i mieszkań doceniają to, że mają swój własny kąt. Zdarzają się jednak także tragedie związane z naszymi mieszkaniami.

Kilka lat temu widziałem palący się dom w mojej rodzinnej miejscowości. Ten widok bardzo mocno zapadł w mojej pamięci. Szalejący ogień w krótkim czasie spalił w popiół cały dom i zabudowania gospodarcze. Na moich oczach zniszczeniu uległ cały dobytek rodziny, która stała przed zgliszczami swojej posesji.

Gdy zbliżała się noc, pogorzelcy doświadczali w pełni bezdomności – nie mieli nic oprócz tego, co mieli na sobie i w rękach, w małych pakunkach. Otrzymali zastępcze mieszkanie, ale to nie był już ich rodzinny dom, nie była to ich ojcowizna. Mogli jednak liczyć na życzliwość i pomoc sąsiadów. Po kilku tygodniach pojawiła się nadzieja dla tej rodziny – małymi krokami wznosił się nowy dom dla pogorzelców.Wiemy, co to znaczy mieć własny dom, własny kąt na tym świecie. Oni na nowo mieli nadzieję, że za kilka tygodni będą mieć swoje cztery kąty.

 

Dziś w Ewangelii słyszymy zapowiedź Jezusa, że dla każdego z nas jest przygotowane mieszkanie w niebie – dla każdego, bez wyjątku. Jednak od nas zależy, czy tam trafimy. Ale najpierw to Bóg wychodzi do nas z inicjatywą – to On przygotowuje miejsce, On pierwszy nas zaprasza i daje nam łaskę, abyśmy mogli odpowiedzieć. Mamy szukać drogi, która nas tam doprowadzi.

Aby nie pogubić się w dzisiejszym świecie, gdy podróżujemy do nieznanego celu, używamy nawigacji GPS. Kiedyś używano map, a gdy te zawiodły, pytano o drogę miejscowych. Uczniowie w Ewangelii czują się zagubieni – jak w obcym mieście – i pytają Jezusa: „Nie wiemy, dokąd idziesz, jak możemy znać drogę?”. Jezus odpowiada: „Ja jestem drogą”.

To znaczy, że nie daje nam jedynie wskazówek, ale sam staje się „drogą, prawdą i życiem” – naszym przewodnikiem i celem. Bez Niego – jak bez działającej nawigacji – możemy utknąć w „korkach” grzechu, pojechać w niewłaściwym kierunku lub zabłądzić w życiowych dylematach. „Wierzyć” oznacza w tym kontekście nie tylko uznać, że Jezus istnieje, ale zaufać Mu i iść za Nim, nawet jeśli droga wydaje się trudna lub prowadzi przez krzyż. Ta droga prowadzi do celu.

Na tej drodze mamy także znaki, które pomagają nam iść bezpiecznie – są nimi przykazania Boże, Dekalog, który chroni nas przed zagubieniem i prowadzi do ostatecznego celu, jakim jest niebo. Jest to droga często trudna i wymagająca, ale jej kres przynosi prawdziwe spełnienie. Będziemy mogli zamieszkać w miejscu przygotowanym przez Jezusa – ale na pewno nie takim jak w tej historii:

Pewien deweloper postanowił wynagrodzić najlepszego cieślę przed jego przejściem na emeryturę. W osobistej rozmowie, nie ujawniając swojego zamiaru, zlecił mu wybudowanie jeszcze jednego domu – „pod klucz”, od fundamentów aż po dach. Wyznaczona suma pieniędzy miała wystarczyć na materiały i wynagrodzenie za pracę.

Cieśla postanowił jednak użyć tańszych, gorszej jakości materiałów, aby na końcu zostało mu więcej pieniędzy. Zabrał się do pracy i w końcu ukończył budowę.

Gdy dom był gotowy, deweloper przyszedł i oznajmił mu, że postanowił podarować mu ten dom, aby mógł w nim zamieszkać.

Cieśla, gdy został sam, złapał się za głowę i powiedział: „Dlaczego byłem tak nierozsądny? Gdybym budował uczciwie, miałbym dziś lepszy dom”.

 

Bóg przygotowuje dla nas miejsce. Możemy wyobrazić sobie sytuację, w której ktoś bliski, kochający nas ponad wszystko, wyjeżdża wcześniej, aby przygotować dla nas dom – miejsce stworzone specjalnie dla nas, odpowiadające naszym potrzebom i tęsknotom. Każdy szczegół jest przemyślany, bo ta osoba nas zna i kocha.

 

Jezus mówi: „W domu Ojca mego jest mieszkań wiele… idę przygotować wam miejsce”. Niebo nie jest nieokreśloną przestrzenią, ale rzeczywistością komunii z Bogiem. Każdy z nas jest tam osobiście znany i kochany, a nasza niepowtarzalność znajduje w Nim spełnienie. Najważniejsze nie jest to, jak to miejsce wygląda, ale że będziemy tam z Jezusem.

 

Do nieba nie wchodzi się dzięki własnej doskonałości, lecz dzięki łasce Boga, którą przyjmujemy w wierze i na którą odpowiadamy życiem. To nie my „zasługujemy” na niebo – to Bóg nas do niego wprowadza.

I dlatego pytanie nie brzmi tylko: „czy znajdę drogę?”, ale: czy pozwolę Jezusowi, żeby mnie poprowadził? Czy Mu zaufam – naprawdę, konkretnie, dziś?

Bo można całe życie „znać drogę”, a jednak nią nie iść. Można wiedzieć, kim jest Jezus – a nie iść za Nim.

Dziś On zaprasza każdego z nas: pójdź za Mną. Nie kiedyś, nie od jutra – dziś. Zaufaj Mi swoją drogę, swoje decyzje, swoje życie.

Bo na końcu tej drogi nie czeka tylko „miejsce”. Czeka Ktoś – Jezus Chrystus. I dom, który On przygotował – dla ciebie.

 

 

 

 

 

 

 

Kazania-homilie: V niedziela wielkanocna

o. Andrzej Kowalski CSsR  (22 maja 2011 roku, Rok A, I)

o. Zygmunt Sołek CSsR  (18 maja 2014 rokui, Rok A, II)

o. Łukasz Listopad CSsR  (14 maja 2017 roku, Rok A, I)

o. Jerzy Krupa CSsR  (10 maja 2020 roku, Rok A, II)

o. Łukasz Baran CSsR  (07 maja 2023 roku, Rok A, I)

o. Wojciech Wilgowicz CSsR  (03 maja 2026 roku, Rok A, II)

 

 

 

 

 

 

Drukuj... 

Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, katecheta oraz duszpasterz w Parafii Ducha Świętego – Szczecinek

o. Wojciech Wilgowicz CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy