Słowo Redemptor

Świętego Jakuba, Apostoła – święto

 

 

 

Sobota, 25 lipca 2026 roku, XVI tydzień zwykły, Rok A, II

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Jest coś niezwykle pięknego i poruszającego w dzisiejszej Ewangelii. Widzimy matkę synów Zebedeusza – Jakuba i Jana – która przychodzi do Jezusa i prosi o coś, co wydaje się jej najlepsze dla jej dzieci: „Spraw, aby ci dwaj moi synowie zasiedli w Twoim królestwie – jeden po prawej, a drugi po lewej stronie”.

 

To obraz bardzo ludzki. Czyż nie każda matka chce, aby jej dzieci miały zapewnioną przyszłość, dobre miejsce i bezpieczeństwo? Ale powiedzmy szczerze – jej prośba jest jeszcze bardzo „po ludzku” rozumiana. Dla niej królestwo Jezusa przypomina ziemskie królestwa: z tronami, władzą i zaszczytami.

 

A jednak Jezus spogląda na nią z miłością, ale też z prawdą, i mówi: „Nie wiecie, o co prosicie. Czy możecie pić kielich, który Ja mam pić?”. To pytanie jest centrum dzisiejszej Ewangelii. Jezus nie pyta uczniów o ich marzenia, ambicje czy plany. Pyta ich o gotowość pójścia Jego drogą. A kielich w Piśmie Świętym bardzo często oznacza udział w czyimś losie. Kielich Jezusa to nie kielich ziemskiej chwały, ale kielich posłuszeństwa wobec Ojca, cierpienia, ofiary i miłości aż do końca. To ten sam kielich, o którym Jezus będzie mówił w Ogrójcu: „Ojcze, jeśli to możliwe, niech Mnie ominie ten kielich”.

Droga Jezusa nie prowadzi bowiem przez złote trony, ale przez krzyż, cierpienie i służbę. Dlatego prawdziwa wielkość w królestwie Bożym nie mierzy się miejscem przy tronie, ale zdolnością do kochania, przebaczania i oddawania siebie innym.

 

Ta scena jest także lustrem dla nas. Bo i my nieraz chcemy od Boga „dobrych miejsc”. Tymi miejscami są zdrowie, spokój, powodzenie czy wygodne życie. Często nie rozumiemy, że w Jego królestwie nie chodzi o to, by mieć, ale by dawać. Nie chodzi o to, by być obsługiwanym, ale by służyć.

Jezus mówi dziś także do każdego z nas: „Czy możesz pić mój kielich?”. Czy jesteś gotowy zaufać Mi również wtedy, gdy droga staje się trudna? Czy potrafisz pozostać wierny, kiedy pojawia się cierpienie, niezrozumienie albo krzyż? Chrześcijaństwo nie jest drogą łatwego sukcesu, ale drogą miłości wiernej aż do końca.

 

Zobaczmy jednak, jak zmienia się życie św. Jakuba. Ten, który na początku jeszcze nie rozumiał nauki Jezusa, z czasem dojrzewa. Zostaje pierwszym z Apostołów, który oddaje życie za swojego Mistrza. Śmierć męczeńska staje się jego odpowiedzią na pytanie Jezusa: „Czy możesz pić mój kielich?”.

Jakub najpierw chciał bliskości tronu, ale ostatecznie otrzymał coś większego – bliskość samego Chrystusa w Jego cierpieniu i chwale. To właśnie jest droga świętości. Nie polega ona na tym, by być ponad innymi, ale by być jak Jezus.

Według pięknej tradycji św. Jakub udał się także do Hiszpanii, aby głosić Ewangelię na krańcach świata. Tam, w Santiago de Compostela, znajduje się jego grób. Prowadzą do niego słynne szlaki pielgrzymkowe – Camino de Santiago. Od wieków pielgrzymi z całego świata idą setki, a nawet tysiące kilometrów, niosąc w plecaku swoje intencje, pytania, cierpienia i nadzieje.

 

Patrząc na życie św. Jakuba, warto uświadomić sobie, że nasze życie jest pielgrzymką. Tak jak Jakub szedł i jak pielgrzymi idą dziś do Santiago, tak i my idziemy przez życie w stronę nieba. Ale powiedzmy sobie szczerze – na tej drodze nieraz myślimy jak matka synów Zebedeusza. Chcemy, żeby Pan Jezus zapewnił nam wygodne miejsce, zdrowie, spokój i sukces. Tymczasem On przypomina: „Na mojej drodze nie chodzi o zaszczyty, ale o służbę. Nie chodzi o wygodę, ale o miłość, która nieraz kosztuje”.

Św. Jakub uczy nas dzisiaj, abyśmy nie bali się trudów wiary, abyśmy wzięli swój „plecak codzienności” – krzyże, obowiązki i cierpienia – i szli wytrwale dalej. Abyśmy nie uciekali od kielicha, który Pan nam podaje.

Ten kielich dla każdego może oznaczać coś innego: cierpliwe znoszenie choroby, przebaczenie komuś, kto zranił, uczciwe życie mimo pokus, wierność małżeńską, samotność przeżywaną z Bogiem czy codzienną walkę o dobro. Kielich Jezusa bardzo często ma smak codzienności.

 

Pielgrzymi, którzy idą do Santiago, mówią, że na trasie ważne są dwie rzeczy: lekki plecak i wytrwałość. Może trzeba zrzucić z plecaka grzech, pychę i gniew, bo to one ciążą najbardziej. Może trzeba prosić Boga o serce sługi, a nie pana.

Każdy z nas jest pielgrzymem w drodze. Jezus czeka na końcu tej trasy – nie z zaszczytami, ale z wieczną radością. Tego właśnie doświadcza wielu pielgrzymów, którzy z całego świata idą do Santiago de Compostela, gdzie znajduje się grób św. Jakuba. Ta droga od wieków przemienia ludzkie serca.

 

Był pewien młody człowiek – Michał. Wychowywał się w wierzącej rodzinie. Jako chłopiec służył przy ołtarzu jako ministrant. Ale kiedy dorósł, wszystko się zmieniło.

Poszedł na studia, potem wyjechał za granicę do pracy. Tam znalazł nowych znajomych, nowe „atrakcje”, a Bóg stał się mu obojętny.

Mówił potem: „Byłem jak zagubiony pielgrzym, który idzie, ale nie wie dokąd. Na zewnątrz byłem uśmiechnięty, a w środku pusty”. Zaczął pić, wpadł w długi. Rodzice dzwonili, prosili, żeby wrócił do domu, ale on nie chciał. Czuł wstyd. Kiedyś, po kolejnej kłótni przez telefon, jego mama powiedziała tylko jedno zdanie: „Synku, ja się za ciebie nie przestanę modlić, choćbyś uciekł na koniec świata.”

Pewnego dnia Michał spotkał znajomego Hiszpana. Ten, widząc jego smutek, zapytał: „Dlaczego nie pójdziesz na Camino? Ta droga zmienia ludzi.” Michał w pierwszej chwili zaśmiał się: „Droga? To tylko chodzenie! Co mi to da?” Ale w sercu coś go poruszyło.

Po tygodniu kupił najtańszy plecak i ruszył na Camino. Pierwsze dni były trudne. Stopy bolały, padał deszcz. W głowie huczały myśli: „Co ja tu robię? Po co mi to?” Ale potem, gdy szedł przez samotne pola, w ciszy, zaczął płakać. Po raz pierwszy od lat. Płakał jak dziecko, bo poczuł ciężar wszystkich swoich błędów. W jednym z małych kościołów przy szlaku uklęknął i wyszeptał: „Panie Jezu… jeśli jeszcze mnie pamiętasz… jeśli jeszcze nie jest za późno… to pomóż mi wrócić”. Wtedy, jak sam mówił, poczuł coś, czego nie czuł od dawna. Pokój. Ciepło. Jakby ktoś wziął z jego pleców ciężki plecak, pełen grzechów i żalu. Michał wiedział, że spotkał Boga.

Kiedy doszedł do Santiago i stanął przed relikwiami św. Jakuba, nie potrafił wypowiedzieć ani słowa. Tylko łzy spływały mu po policzkach. Wiedział jedno: jego życie musi się zmienić. Po powrocie do Polski wrócił do sakramentów, wyspowiadał się, pojednał się z rodzicami, znalazł sens w pomaganiu innym. Dzisiaj mówi: „Camino mnie uratowało, bo tam zrozumiałem, że życie to droga do Boga. I że On czeka na mnie, nawet jeśli ja się zgubiłem.

 

Drogi Bracie i Siostro być może twoje życie z jego radościami i krzyżami to Camino. Droga Świętego Jakuba. Twoje serce jest plecakiem, który niesiesz. Co w nim jest? Może grzech, którego nie umiesz zostawić? Może gniew, który cię przygniata? A może lęk przed jutrem? Na końcu pielgrzymki życia nie będzie miało znaczenia, ile mieliśmy pieniędzy, ile sukcesów zdobyliśmy. Liczyć się będzie tylko jedno: Czy szedłeś drogą miłości? Czy byłeś sługą, a nie panem?

 

Prośmy dziś św. Jakuba, aby uczył nas wytrwałości w wierze, odwagi w niesieniu codziennego krzyża i serca gotowego służyć. Abyśmy nie bali się zostawić grzech, pojednać się z Bogiem i wracać na drogę Ewangelii.

I oby kiedyś, po zakończeniu naszej ziemskiej pielgrzymki, Chrystus powiedział do każdego z nas: „Dobrze, sługo dobry i wierny… wejdź do radości swego Pana”. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

Kazania-homilie: Święto św. Jakuba, Apostoła

o. Mieczysław Babraj CSsR  (poniedziałek, 25 lipca 2011 roku, Rok A, I)

o. Tomasz Mular CSsR  (środa, 25 lipca 2012 roku, Rok B, II)

o. Dariusz Paszyński CSsR  (czwartek, 25 lipca 2013 roku, Rok C, I)

o. Grzegorz Woś CSsR  (piątek, 25 lipca 2014 roku, Rok A, II)

 o. Krzysztof Dworak CSsR  (sobota, 25 lipca 2015 roku, Rok B, I)

o. Tomasz Jakubczak CSsR  (poniedziałek, 25 lipca 2016 roku, Rok C, II)

o. Piotr Podraza CSsR  (wtorek, 25 lipca 2017 roku, Rok A, I)

o. Łukasz Listopad CSsR  (środa, 25 lipca 2018 roku, Rok B, II)

o. Jerzy Krupa CSsR  (czwartek, 25 lipca 2019 roku, Rok C, I)

o. Kazimierz Fryzeł CSsR  (sobota. 25 lipca 2020 roku, Rok A, II)

o. Krzysztof Szczygło CSsR  (niedziela, 25 lipca 2021 roku, Rok B, I – XVII niedziela zwykła)

o. Ryszard Bożek CSsR  (poniedziałek, 25 lipca 2022 roku, Rok C, II)

o. Waldemar Sojka CSsR  (wtorek, 25 lipca 2023 roku, rok A, I)

o. Łukasz Baran CSsR  (czwartek, 25 lipca 2024 roku, Rok B, II)

o. Piotr Andrukiewicz CSsR  (piątek, 25 lipca 2025 roku, Rok C, I)

o. Łukasz Baran CSsR  (sobota, 25 lipca 2026 roku, Rok A, II)

 

 

 

 

 

 

Drukuj... 
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, Parafia Matki Bożej Królowej Polski (Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy) – Elbląg

o. Łukasz Baran CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy