Słowo Redemptor

Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy – Maryja pomaga odnaleźć drogę do Chrystusa

 

 

 

Sobota, 27 czerwca 2026 roku, XII tydzień zwykły, Rok A, II

 

 

 

Najświętszej Maryi Panny Nieustającej Pomocy
– święto w Zgromadzeniu Najświętszego Odkupiciela (Redemptoryści)

 

 

 

CZYTANIA

Pierwsze czytanie:

Dz 6, 1-7
Wybór pierwszych diakonów

Psalm responsoryjny:

Ps 33 (32), 1-2. 4-5. 18-19 (R.: por. 22)
Mamy nadzieję w miłosierdziu Pana

Drugie czytanie:

1 P 2, 4-9
Powszechne kapłaństwo

Alleluja, Alleluja, Alleluja
Aklamacja przed Ewangelią: J 14, 6

Ja jestem drogą i prawdą, i życiem.
Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej jak tylko przeze Mnie.

Ewangelia:

J 14, 1-12
Ja jestem drogą, prawdą i życiem

Obraz:

Ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy

 

 

 

 

Jakże często w naszym życiu szukamy właściwej drogi, będąc na wakacjach w nowym mieście, a już zwłaszcza w obcym państwie. Niech no tylko rozładuje się nasz telefon, a na dodatek będziemy zmuszeni wyjść z naszej strefy komfortu, opuścić szybę w samochodzie i – nie daj Boże! – rozpocząć dialog z drugim człowiekiem, i to w obcym języku!

Jakże często w naszym życiu szukamy prawdy, próbując oddzielić ją od fałszywych, mylących tropów i nieważnych dykteryjek. Wie o tym żona przeczuwająca, że w życiu męża pojawiła się inna kobieta. Wie o tym człowiek postawiony przed sądem przez potężniejszego od siebie oskarżyciela, starający się udowodnić swą niewinność. Wie o tym policjant rozmawiający ze świadkami przestępstwa, spośród których każdy mówi co innego. Wreszcie wie o tym spowiednik przeczuwający, że penitent w konfesjonale nie jest z nim zupełnie szczery.

Jakże ważne jest posiadanie sensu życia, który daje nam powód do tego, by wstać rano z łóżka. Dla rodziców jest to widok ich śpiących pociech, które oczekują z ufnością, że tata i mama zatroszczą się o wszystkie ich potrzeby. Dla księdza i siostry zakonnej jest to często myśl o ludziach, którzy przyjdą dziś do ich parafii lub klasztoru po kromkę chleba, po rozmowę lub po to, by wspólnie pomodlić się za nich.

 

A więc – droga, prawda i życie. Nie da się przeżyć naszych ziemskich dni bez szukania i pytania dzień po dniu: jaka jest dla mnie najlepsza droga, którą mam podążać? Jaka jest prawda, którą mam się kierować i w którą mam wierzyć? Jak najlepiej przeżyć to jedyne życie dane mi przez Boga? Odpowiedź przynosi nam dzisiejsza Ewangelia. Jednak zanim do niej powrócimy, chciałbym przytoczyć kilka słów, które wypowiedział św. Jan Paweł II w czasie swojej pierwszej pielgrzymki do Ojczyzny w 1979 roku. Na Placu Zwycięstwa w Warszawie powiedział:

„Kościół przyniósł Polsce Chrystusa – to znaczy klucz do rozumienia tej wielkiej i podstawowej rzeczywistości, jaką jest człowiek. Człowieka bowiem nie można do końca zrozumieć bez Chrystusa. A raczej: człowiek nie może siebie sam do końca zrozumieć bez Chrystusa. Nie może zrozumieć ani kim jest, ani jaka jest jego właściwa godność, ani jakie jest jego powołanie i ostateczne przeznaczenie. Nie może tego wszystkiego zrozumieć bez Chrystusa”.

 

Drodzy! Dzisiejsza Ewangelia jest kluczem do szczęścia każdego i każdej z nas, a nasz święty Papież ten klucz kładzie nam do rąk. Tym kluczem jest Jezus Chrystus – droga, prawda i życie. Może się nam wydawać, że każdy z nas już to słyszał i nie jest to żadne odkrycie. Ale czy posiadanie wiedzy oznacza to samo, co wprowadzanie jej w życie? Czy oznacza przyjęcie danej prawdy do swojego serca? Oczywiście, że nie. Jednak i na to Bóg znalazł dla nas skuteczny i piękny sposób, ukazując nam prostą drogę do swojego Syna, Jezusa. Uczynił to, dając nam za Matkę swoją Matkę – Maryję.

 

Nie istnieje chyba wizerunek Maryi, który w sposób bardziej klarowny wskazywałby na rolę Matki Bożej w prowadzeniu nas do Pana Jezusa niż ikona Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Jest to ikona grecka, a więc taki obraz, który został namalowany po to, aby się przed nim modlić i który, niczym książka, służy do tego, by patrząc na niego, poznawać prawdę o Bogu i zbliżać się do Niego.

Oto na ikonie widzimy Maryję w szacie możnej pani, w czepcu właściwym matkom i paniom domu. Trzyma Ona największy swój skarb – Owoc Żywota swojego, Jezusa Chrystusa, naszą drogę, prawdę i życie. Po Jej bokach widoczni są dwaj archaniołowie: Michał i Gabriel, trzymający narzędzia Męki Pańskiej, w które wpatruje się mały Jezus. Wobec rzeczywistości męki i śmierci szuka On bliskości swojej Matki, garnąc się do Niej i wkładając swoje ręce w Jej dłoń.

Zdumiewają nas jednak zwłaszcza oczy Maryi, które, odmalowane z wielkim kunsztem, zdają się wpatrywać w każdego patrzącego. Drugim istotnym szczegółem jest prawa dłoń Matki, ta właśnie, w którą swoje ręce wkłada mały Jezus. Maryja wskazuje bowiem na swojego Syna. Ten typ ikony nosi nazwę „Hodegetria” – „Ta, która wskazuje drogę”. Moglibyśmy dodać: także prawdę i życie.

 

Drogą do szczęścia jest tylko ta droga, która prowadzi do nieba, a więc do Boga i do relacji z Nim, która będzie trwała wiecznie. Maryja wskazuje nam jedyną drogę do Boga, jaka istnieje. Jest nią Jezus Chrystus.

Ona sama zaś prowadzi nas do Jezusa Chrystusa. Jest bowiem Tą, która nie zatrzymuje uwagi na sobie, lecz nieustannie wskazuje na swojego Syna i pomaga nam iść za Nim. Jest naszą Matką, osobą najbliższą. To mamę wspominamy, gdy cierpimy. Gdy byliśmy mali, to naszą mamę wołaliśmy w chwilach lęku, bólu i wszelkich trudności. Żołnierze na wojnie, którzy zostaną postrzeleni, często wzywają swoje mamy, choćby były one tysiące kilometrów od nich. Nasza najlepsza Matka, Maryja, jest przy nas zawsze, choć nie widzimy Jej inaczej niż na ikonach i obrazach.

Lecz nawet gdyby przyszła dziś do nas, prawdopodobnie nie powiedziałaby nic więcej ponad to, co powiedziała do sług w Kanie Galilejskiej: „Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie”. Czy możemy nie odpowiedzieć z ufnością na to wezwanie?

Na tej złotej ikonie widzimy mały krzyż – zapowiedź dzieła odkupienia, którego Jezus dokonał podczas swojej Paschy: męki, śmierci, zmartwychwstania i wniebowstąpienia. Choć po ludzku bał się cierpieć i umierać, wypełnił wolę Ojca i tym samym pokazał nam, jak mamy postępować: naśladować Go i każdego dnia brać na swoje ramiona własny krzyż oraz iść za Jezusem w stronę domu Ojca.

Niech nie gaśnie w nas ufność. Maryja na tym pięknym obrazie zdaje się mówić wraz ze św. Pawłem: „On, który nawet własnego Syna nie oszczędził, ale Go za nas wszystkich wydał, jakże miałby wraz z Nim i wszystkiego nam nie darować?”.

 

Drodzy! Jesteśmy na Eucharystii jako jeden Kościół, jako żywe gałązki jednej winnej latorośli, którą jest Chrystus. Maryja modli się za nas. Każdy z nas może dziś na nowo obrać Jezusa Panem swojego życia i na nowo pójść za Nim – swoją drogą, swoją prawdą i swoim życiem.

Innej drogi nie ma. W Nim każda prawda znajduje swoje źródło i pełnię, nikt inny poza Nim nie daje nam życia wiecznego. Jakiż moment mógłby być lepszy, by zwrócić się do Jezusa, niż Msza Święta, podczas której za chwilę przyjdzie do nas w Komunii Świętej, prawdziwie obecny pod postacią chleba i wina?

 

Zapraszam cię, abyś po przyjęciu Jezusa Chrystusa w Komunii Świętej własnymi słowami, w cichej modlitwie, powiedział Mu o tym, że Go kochasz i potrzebujesz, że chcesz, aby to On był drogą twojego życia, że chcesz raz jeszcze wybrać Go i iść za Nim do domu Ojca.

 

 

 

Homilia wizualizacyjna

Orędzie:
Jezus jest drogą twojego życia.

Opór:
Na świecie istnieje wiele dróg, propozycji i sposobów na życie. Człowiek często pyta: „Skąd mam wiedzieć, która droga jest właściwa i prowadzi do prawdziwego szczęścia?”.

Apel:
Zaufaj Jezusowi, który powiedział: „Ja jestem drogą, prawdą i życiem”. Powierz się także Maryi, Jego Matce, która nie zatrzymuje człowieka przy sobie, lecz zawsze prowadzi go do Jezusa.

Cel homilii:
Ukazać Jezusa jako klucz do zrozumienia człowieka, sensu jego życia oraz tajemnicy Boga. Przedstawić Maryję jako Matkę i Przewodniczkę, która pomaga odnaleźć drogę do Chrystusa i wytrwać na niej.

 

 

 

Homilia opracowana pod kierunkiem o. dr. Andrzeja Makowskiego CSsR w ramach
ćwiczeń homiletycznych realizowanych
w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w roku akademickim 2025/2026. Kraków, 2026.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Drukuj... 
Student V roku Wyższego Seminarium Duchownego Redemptorystów (Instytut Teologiczny Księży Misjonarzy) – Kraków

brat kleryk Jakub Ciepły CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy