Słowo Redemptor

Najświętszego Ciała i Krwi Chrystusa (Boże Ciało) – uroczystość

Czwartek, 31 maja 2018 roku, VIII Tydzień Zwykły, Rok B, II

 

 

 

 

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Odpowiednią pracą gwarantującą chleb życia jest praca wiary...

 

 

Chleb ziemski i Chleb niebiański; chleb, który zaspakaja głód przez krótką chwile i Chleb, który daje życie wieczne; Mojżesz, który zaspokaja głód Izraela i Jezus, który zaspokaja głód całej ludzkości. Z błogosławieństwem Bożym i pomocą Ducha Świętego zechciejmy zastanowić się nad znaczeniem każdego z tych słów i wyrażeń oraz nad tym, jakie są między nimi relacje.

 

Życie w obfitości dla całego świata: nie dla wielkich mas, tylko dla tych, którzy wierzą. Chleb życia: kto jest głodny tego Chleba, zostanie nim nakarmiony, a ten, który pracuje w sprawie Bożej, w tym, co Bóg chce, zachowa życie.

 

Praca, która wyniszcza życie i prowadzi ku śmierci, jest to praca, którą zarabiamy na chleb codzienny. Jest to praca, która nas męczy, niszczy życie, jak również, w pewnym sensie, pozwala nam je zrealizować. Niemniej jednak powinniśmy zawsze pamiętać o tym, że chleb, na który pracujemy w pocie czoła, nie jest chlebem życia, nie jest chlebem, który zawiera w sobie życie, lecz jedynie jest chlebem oddalającym w czasie śmierć. Natomiast Chleb, który nam daje Jezus Chrystus, nie jest Chlebem wstrzymującym śmierć, oddalającym ją, lecz jest Chlebem przynoszącym życie. W związku z tym, odpowiednią pracą pozwalającą zdobyć ten Chleb, który daje życie, nie jest praca wykonywana siłą naszych rąk, lecz praca wiary.

 

Żydzi pytają Jezusa: Cóż mamy czynić, abyśmy wykonywali dzieła Boże (J 6, 28). Jezus zaś odpowiada: Na tym polega dzieło zamierzone przez Boga, abyście uwierzyli w Tego, którego On posłał (J 6, 29), to jest cała wasza praca. Pracy, która męczy, odpowiada chleb, który oddala śmierć, natomiast pracy wiary odpowiada Chleb dający życie, które nigdy się nie skończy.

 

 

Jezus Chrystus ustanowił głęboki kontrast między dwoma rodzajami chleba. Dlatego, jeśli ktoś pracował tylko po to, aby oddalić śmierć, przegrał – przegrał chleb, przegrał pracę i przegrał życie.

 

Pytania egzystencjalne, które pojawiają się czy powinny się pojawić w naszym życiu, brzmią:

Co z tego, co ty wykonujesz, ma życie, ma życie wieczne?
Pracujesz żeby mieć życie czy aby nie umrzeć?
Oddalasz śmierć czy żyjesz pełnią życia?
Życie jest w tobie czy jest w tobie tylko oddalenie absurdu, bezsensu, pustki egzystencjalnej, nocy wiecznej, śmierci?

 

Jeśli tylko pracujemy dla chleba, który jedynie oddala śmierć, nasze dni się skończą i z nimi się skończą nasze chleby i nasze wysiłki, i wszystko się skończy. Jezus zaprasza nas, abyśmy podjęli życie, które nigdy się nie kończy, nigdy nie zaniknie, i dlatego potrzebujemy światła, łaski, pokarmu różniącego się od tego, który jedynie oddala śmierć. To jest Pokarm, który nam daje Jezus i tym Pokarmem jest On sam.

 

Pokarm, który my spożywamy, jest pokarmem bez życia. Najpierw „coś” zabijamy, a potem to „coś” spożywamy. Zrywając owoc z drzewa, oddzielamy go od źródła życia. Przecinamy strumień życia, zabijając owcę, krowę, królika, cokolwiek; zabijamy życie i wtedy spożywamy coś martwego.

 

Wegetarianie kiedy robią propagandę na temat swojego sposobu odżywiania, mówią: Ja nie jem trupa. Jest to propaganda bardzo obrazowa, ale rzeczywiście tak jest – ktoś je trupa kury, trupa świni. Ale gdy uczynimy dobrą refleksję na ten temat, to dojdziemy do wniosku, że również wegetarianie muszą przecinać strumień życia. Również oni muszą oddzielać kwiat, owoc, liść, roślinę od jej źródła życia, żeby móc to spożyć.

 

Oddzielamy od źródła życia jakiś owoc, jakieś zwierzę, żeby je zjeść. Nawet wegetarianie przecinają źródło życia. Problemem nie jest to, czy należy jeść warzywa, czy jeść zwierzęta, problemem jest to, że my, aby żyć, musimy odbierać życie innym. My odbieramy życie, zrywamy owoc z drzewa, zabijamy zwierzę, aby móc je spożyć.

 

 

Natomiast Chrystusowi nikt życia nie zabiera, On sam je oddaje, i to jest ta wielka różnica między nami a Chrystusem. Jemu nie odbiera się życia, On sam je podarowuje. Możemy powiedzieć, że ten „Owoc Doskonały”, którym jest Chrystus, nigdy nie oddzielił się od Boga Ojca. My musimy oddzielić jabłko od jabłoni, żeby je zjeść, lecz Chrystus nigdy nie był odłączony od Boga Ojca, i dlatego, spożywając Chrystusa – Jego Ciało, nie zabieramy mu życia, tylko otrzymujemy życie, które On sam nam daje.

 

Dlatego, że Chrystus nigdy nie oddzielił się od Ojca Niebieskiego, kiedy my spożywamy Ciało Chrystusa, nie otrzymujemy od Niego szklanki życia, tylko całe źródło, strumień, rzekę życia. I ten, kto ma w swym sercu rzekę życia, nie doświadcza śmierci.

 

 

Zbliżmy się do samego źródła życia. On sam czyni się dla nas pokarmem. Chrystus bez oddzielania się od Ojca przekazuje nam Jego miłość, czułość, łaskę i życie w obfitości.

 

Szczęśliwy, kto spożywa ten Chleb, który przenosi nas przez śmierć. Szczęśliwy, kto spożywa ten Chleb, gdyż będzie miał życie w imię Jezusa przez całą wieczność.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Drukuj...

Prefekt (wychowawca) i wykładowca w Wyższym Seminarium Duchownym
Redemptorystów w Tuchowie

o. Adam Kośla CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy