Słowo Redemptor

Narodzenie Pańskie – Pasterka (Msza w nocy) – uroczystość

 

 

 

Wtorek, 25 grudnia 2018 roku, Uroczystość Narodzenia Pańskiego, Rok C, I

 

 

 

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

Dziecię nam się narodziło, Syn został nam dany (Iz 9, 5). Przeżywamy dziś na nowo tajemnicę Bożego Narodzenia. To również dla ludzi naszego czasu rodzi się to Dziecię, niosące światu zbawienie, a wszystkim ludziom radość i pokój. Wzruszeni stajemy przed szopką, aby wraz z Maryją spotkać oczekiwanego przez narody Odkupiciela człowieka. Przychodzi Bóg, aby nas nawiedzić. Maryja kontempluje Go, tuli i ogrzewa. Rozważa sens cudownych znaków, jakie otaczają tajemnicę Bożego Narodzenia.

 

 

Boże Narodzenie to tajemnica radości! Aniołowie śpiewali tej nocy: Chwała Bogu na wysokościach, a na ziemi pokój ludziom Jego upodobania (Łk 2, 14). Mówili pasterzom o tym wydarzeniu jako o radości wielkiej, która będzie udziałem całego narodu. Wśród historii biblijnych opowiadanie o narodzinach Jezusa ma miejsce szczególne. Znamy na pamięć relację o zdziwionych i przelęknionych pasterzach, o rozśpiewanych radośnie posłańcach z nieba. Historia ta przemawia do naszej wyobraźni przez figury z szopek, przemawia bogatą treścią kolęd i pastorałek, całą świąteczną atmosferą. Odżywają w nas najszlachetniejsze tęsknoty, marzenia i pragnienia. Światło tamtej nocy zdaje się z nową mocą rozjaśniać naszą rodzinną, zawodową i osobistą codzienność. Słowa proroka Izajasza: Naród kroczący w ciemnościach nocy, ujrzał światłość wielką; nad mieszkańcami kraju mroku światło zabłysło (Iz 9, 1), zdają się mówić o nas. Radość i nadzieja wlewają się do naszych serc i każą z optymizmem patrzeć w przyszłość. W tej radości uczestniczy Kościół napełniony dziś światłem Syna Bożego: nigdy nie zapanują nad nim ciemności. Oto chwała odwiecznego. Słowa, które z miłości stało się jednym z nas.

 

Boże Narodzenie to tajemnica miłości! Była to szaleńcza miłość Ojca, który posłał jednorodzonego Syna na świat. Jak powtarzał często św. Alfons Liguori – Bóg oszalał z miłości do człowieka. Świętujemy więc uroczyście wydarzenie, które nie ma sobie równych w historii ludzkości. Bo tylko jeden jedyny raz zdarzyło się, że Bóg stał się człowiekiem i zamieszkał między nami. Tylko jeden jedyny raz Bóg uniżył samego siebie, przyjąwszy postać sługi, i stał się do nas podobnym we wszystkim oprócz grzechu. Tylko jeden jedyny raz niebo dotknęło ziemi tak mocno i tak bezpośrednio. Świętujemy więc uroczyście i radośnie tę noc w blasku światła, razem z aniołami i pasterzami, w rytm wrażliwiej i mocniej bijących nam serc.

 

Nie zatrzymujemy się jednak na pięknej polskiej tradycji Bożego Narodzenia, ale po raz kolejny zadajemy sobie to fascynujące pytanie – dlaczego Bóg stał się człowiekiem? Pochylając się nad ubogim żłóbkiem Jezusa, dostrzegamy Boga, który wzbogaca nas swoim ubóstwem: Bóg stał się człowiekiem, by człowiek mógł stać się dzieckiem Boga. Śpiewając w naszych kościołach i w rodzinnym gronie kolędy i pastorałki, wyznajemy naszą wiarę w miłość Boga do człowieka i nasze przekonanie, że jest to również droga, która nas do Niego zaprowadzi. Gdy patrzymy na szopkę, na ubóstwo tamtej nocy, na uwłaczające ludzkiej godności warunki, w jakich przyszedł na świat Pan, staje się dla nas jasne, jak bardzo Bogu na człowieku zależy, jak wielka jest nasza godność.

 

Chcielibyśmy, aby Boże Narodzenie trwało dłużej niż tych kilka świątecznych dni. Jak to zrobić? Spoglądanie na szopkę i śpiewanie kolęd przez cały rok tego nie sprawi. Nie wyczarują nam tego również aniołowie z nieba. Tylko my sami możemy spowodować, że Boże Narodzenie znajdzie przedłużenie w kolejnych dniach, tygodniach i miesiącach roku. Matka Teresa z Kalkuty powiedziała kiedyś: „Zawsze ilekroć się uśmiechasz do swojego brata i wyciągasz do niego rękę, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie. Zawsze ilekroć milkniesz, by innych wysłuchać, zawsze kiedy rezygnujesz z zasad, które jak żelazna obręcz uciskają ludzi w ich samotności, zawsze kiedy dajesz odrobinę nadziei załamanym, zawsze kiedy rozpoznajesz w pokorze, jak bardzo znikome są twoje możliwości i jak wielka jest twoja słabość, zawsze ilekroć pozwolisz, by Bóg pokochał innych przez Ciebie, zawsze wtedy jest Boże Narodzenie”.

 

 

Boże Narodzenie przypomina nam, że nie prezenty, bogactwo dają człowiekowi szczęście. Źródłem szczęścia jest miłość. Tę miłość otrzymujemy od Pana Boga, czego dowodem jest szopka betlejemska, w której rodzi się Boży Syn.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Drukuj...

Przełożony domu zakonnego, prefekt Tirocinium Pastoralnego Prowincji Warszawskiej Redemptorystów w Lublinie
oraz wykładowca homiletyki w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów w Tuchowie – Lublin

o. Andrzej Makowski CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy