Sobota, 4 kwietnia 2026 roku, Święte Triduum Paschalne, Rok A, II
Z perspektywy przywódców religijnych Izraela wraz ze śmiercią Jezusa wszystko miało się definitywnie zakończyć. Ten, który był dla nich niewygodny, który niepokoił sumienia, obnażał ich przewrotność i hipokryzję, a w ich przekonaniu zwodził tłumy – wreszcie zamilkł. Jego życie zostało „zgładzone z ziemi żyjących”. Po śmierci jeden z żołnierzy upewnił się, że naprawdę nie żyje, przebijając Jego bok. Dopiero wtedy ciało Jezusa wydano Józefowi z Arymatei. Złożono je z czcią w grobie wykutym w skale, wejście zamknięto ciężkim głazem, zapieczętowano i ustawiono straż – jakby na wszelki wypadek, jakby człowiek chciał mieć absolutną kontrolę nad tym, co się wydarzy.
Można odnieść wrażenie, że uczyniono wszystko, by „uniemożliwić” Bogu działanie. Zabezpieczono każdy szczegół, dopilnowano każdej procedury, upewniono się na wszelkie sposoby, że historia Jezusa dobiegła końca. A jednak zapomniano o tym, co On sam zapowiadał: „Jeżeli ziarno pszenicy, wpadłszy w ziemię, nie obumrze, zostanie tylko samo; lecz jeżeli obumrze, przynosi plon obfity” (J 12,24). Zapomniano, że logika Boga jest inna niż logika ludzkich kalkulacji. Z umęczonym ciałem Chrystusa stało się właśnie to, co dzieje się z ziarnem wrzuconym w ziemię – obumarło, aby wydać życie. To, co miało być końcem, stało się początkiem.
Kobiety przychodzą do grobu Jezusa, niosąc w sercach ciężar bólu, straty i poczucia ostateczności. Idą, by dopełnić gestów miłości wobec zmarłego. Tymczasem zamiast śmierci spotykają życie. To wydarzenie jest pełne napięcia – pojawia się lęk i zdumienie, ale równocześnie rodzi się nadzieja, która przekracza wszystko, czego mogły się spodziewać. Słyszą słowa: „Nie ma Go tu, bo zmartwychwstał”. Grób, który miał być symbolem końca, okazuje się pusty – a jego pustka staje się najpełniejszym znakiem zwycięstwa życia.
I wtedy dzieje się coś jeszcze bardziej niezwykłego i osobistego: sam Jezus wychodzi im na spotkanie. Nie tylko anioł, nie tylko znak trzęsienia ziemi czy pustego grobu – ale żywy Chrystus staje przed nimi i mówi: „Witajcie!”. W tekście greckim brzmi to „chairete” (χαίρετε), co dosłownie oznacza: „radujcie się”, „cieszcie się”. To zwyczajne pozdrowienie nabiera tu niezwykłej głębi – staje się wezwaniem do radości, która rodzi się ze zwycięstwa nad śmiercią.
Można przypuszczać, że w codziennym języku Jezus pozdrowiłby je słowem „szalom” – pokój. To słowo w tradycji biblijnej nie oznaczało jedynie braku konfliktu, ale pełnię życia, bezpieczeństwo i pojednanie. W realiach Bliskiego Wschodu, gdzie spotkanie drugiego człowieka mogło oznaczać zagrożenie, „szalom” było deklaracją: nie chcę z tobą walczyć, przychodzę w pokoju. Jezus rzeczywiście przynosi pokój – ale nie taki, jaki daje świat. Nie jest to pokój budowany kosztem słabszych ani oparty na interesach i sile. To pokój serca, który rodzi się z pojednania człowieka z Bogiem.
Zmartwychwstanie Jezusa radykalnie zmienia perspektywę ludzkiego życia. Tak jak Jego narodzenie podzieliło historię na czas „przed” i „po”, tak Jego powstanie z martwych otwiera nową przyszłość dla człowieka. Nie jesteśmy już skazani na lęk. Przez śmierć Chrystusa i Jego zwycięstwo bramy raju, zamknięte niegdyś przez grzech, zostają na nowo otwarte. Najwięksi wrogowie człowieka – grzech, szatan i śmierć – zostają pokonani.
Zmartwychwstanie nie jest tylko ideą ani teorią. Chrystus chce być spotkany. Kobiety padają Mu do nóg – to gest uznania, że On naprawdę jest Panem, że żyje i działa. Dopiero wtedy otrzymują misję: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom…”. Widać tu niezwykłą przemianę relacji: od sług, przez przyjaciół, aż po braci. Jezus przed swoją męką mówił: „Już was nie nazywam sługami… nazwałem was przyjaciółmi” (J 15,15). Po zmartwychwstaniu idzie jeszcze dalej – nazywa uczniów braćmi, bo przez krzyż otworzył im drogę do godności dzieci Bożych.
I wreszcie kieruje ich do Galilei: „tam Mnie zobaczą”. Galilea nie jest miejscem nadzwyczajnym – to przestrzeń codzienności: pracy, zmęczenia, relacji i zwykłego życia. To tam wszystko się zaczęło i tam ma się dokonać nowe spotkanie. Zmartwychwstałego Chrystusa spotyka się nie tylko w chwilach wyjątkowych, ale przede wszystkim w zwyczajności dnia – w pracy, w rodzinie, w obowiązkach i w zmaganiach.
Spotkanie ze Zmartwychwstałym w mojej osobistej Galilei dokonuje się szczególnie w Eucharystii. Tam wciąż na nowo słucham Jego słowa – żywego i aktualnego, skierowanego nie do tłumu sprzed dwóch tysięcy lat, ale do mnie, tu i teraz. To samo słowo rozbrzmiewa także w Piśmie Świętym, w głoszeniu Kościoła i w braterskiej wspólnocie, w której Chrystus pozostaje obecny pośród swoich uczniów. Słowo Boga nie tylko informuje, ale przemienia; nie tylko przypomina, lecz prowadzi. A potem przychodzi jeszcze bliżej – tak blisko, że mogę Go przyjąć, że mogę Go „dotknąć” w Komunii Świętej. Eucharystia pozostaje najpełniejszym sakramentalnym spotkaniem ze Zmartwychwstałym, ale prowadzi również do odkrywania Jego obecności w całym życiu Kościoła i świata.
W tej chwili dokonuje się coś bardzo prostego, a jednocześnie niewyobrażalnie głębokiego: mogę oprzeć moją utrudzoną, rozproszoną, zmęczoną hałasem codzienności głowę o Jego pierś. Mogę przestać udawać, przestać się spieszyć, przestać wszystko kontrolować. Mogę po prostu być i powierzyć Mu to, co we mnie najbardziej kruche: moje lęki, niepokoje, zmęczenie i pytania bez odpowiedzi. Jak umiłowany uczeń podczas Ostatniej Wieczerzy, który nie musiał nic mówić, bo był blisko.
To spotkanie nie kończy się jednak na chwili pocieszenia. Ono ma moc uzdrawiania. Dlatego dokonuje się także wtedy, gdy idę do konfesjonału – może niepewny, może zawstydzony, może zmęczony własną słabością. Tam również spotykam Zmartwychwstałego. Nie jako sędziego, który wypomina winy, ale jako Tego, który podnosi, który patrzy z miłością i mówi: „wstań, zacznij jeszcze raz”.
Za każdym razem, gdy wracam do sakramentu pojednania, dokonuje się moje osobiste „zmartwychwstanie”. To nie jest tylko skasowanie win, ale przywrócenie życia – powrót do relacji, do światła i do pokoju serca. W tym doświadczeniu Jezus nie tylko przebacza, lecz przywraca mi godność i przypomina, kim naprawdę jestem.
Spotkanie ze Zmartwychwstałym zawsze prowadzi jednak do posłania. Kobiety nie zatrzymują radości dla siebie – słyszą polecenie: „Idźcie i oznajmijcie moim braciom”. Tak rodzi się misja Kościoła. Kto spotkał Chrystusa, nie może zatrzymać Go tylko dla siebie. Zmartwychwstały posyła swoich uczniów do świata – do codzienności, pracy, relacji i miejsc, w których żyją inni ludzie.
Moja osobista Galilea staje się więc nie tylko miejscem spotkania, ale także miejscem świadectwa. To właśnie tam – w zwyczajnych sytuacjach życia – mogę nieść innym pokój, przebaczenie i nadzieję. Zmartwychwstały Chrystus chce docierać do świata przez tych, którzy Go spotkali. Dlatego powrót do codzienności nie oznacza końca doświadczenia wiary, lecz początek misji.
I właśnie w ten sposób moja Galilea przestaje być tylko miejscem codziennych obowiązków, zmęczenia i walki. Staje się przestrzenią spotkania i posłania. Chrystus nie tylko przychodzi do mojego życia – On posyła mnie, abym niósł Jego obecność innym. Tam, gdzie toczy się codzienność, tam zaczyna się również Ewangelia.
Rozważania (kazania-homilie): Wigilia Paschalna
o. Marian Krakowski CSsR (23 kwietnia 2011 roku, Rok A, I)
o. Paweł Drobot CSsR (07 kwietnia 2012 roku, Rok B, II)
o. Piotr Andrukiewicz CSsR (30 marca 2013 roku, Rok C, I)
o. Zdzisław Stanula CSsR (19 kwietnia 2014 roku, Rok A, II)
o. Andrzej Wodka CSsR (o4 kwietnia 2015 roku, Rok B, I)
o. Sylwester Cabała CSsR (26 marca 2016 roku, Rok C, II)
o. Andrzej Wodka CSsR (15 kwietnia 2017 roku, Rok A, I)
o. Adam Kośla CSsR (31 marca 2018 roku, Rok B, II)
o. Stanisław Rutka CSsR (20 kwietnia 2019 roku, Rok C, I)
o. Mariusz Simonicz CSsR (11 kwietnia 2020 roku, Rok A, II)
o. Edmund Kowalski CSsR (03 kwietnia 2021 roku, Rok B, I)
o. Ryszard Hajduk CSsR (16 kwietnia 2022 roku, Rok C, II)
o. Piotr Andrukiewicz CSsR (08 kwietnia 2023 roku, Rok A, I)
o. Rafał Nowak CSsR (30 marca 2024 roku, Rok B, II)
o. Grzegorz Pruś CSsR (19 kwietnia 2025 roku, Rok C, I)
o. Stanisław Paprocki CSsR (04 kwietnia 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, obecnie wychowawca Studentatu w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów oraz doktorant na Instytucie Nauk Biblijnych KUL (Lublin) – Kraków
o. Stanisław Paprocki CSsR