Środa, 22 lipca 2026 roku, XVI tydzień zwykły, Rok A, II
W historii Kościoła niewiele jest postaci, których droga wiary byłaby tak poruszająca, jak droga patronki dnia dzisiejszego – św. Marii Magdaleny. Jest ona kobietą, która doświadczyła przebaczającej miłości Chrystusa, pozostała Mu wierna aż po krzyż i jako pierwsza usłyszała radosną nowinę o zmartwychwstaniu. Nie bez powodu tradycja Kościoła nazywa ją Apostołką Apostołów.
Gdy chcemy spojrzeć na jej życie, można by je streścić w trzech słowach: miłosierdzie, miłość i misja.
Najpierw – miłosierdzie.
Ewangelia nie zatrzymuje się długo nad przeszłością Marii Magdaleny. Ważniejsze od tego, kim była, jest to, kim stała się dzięki spotkaniu z Jezusem. Człowiek bardzo często patrzy na przeszłość i ocenia drugiego. Bóg patrzy zupełnie inaczej. Patrzy na serce człowieka.
Bardzo trafnie opisuje to św. Bonawentura w swojej medytacji nad nawróceniem Marii Magdaleny. Rozważając scenę z domu Szymona, zgodnie z dawną tradycją utożsamiającą Marię Magdalenę z grzesznicą z Ewangelii św. Łukasza, wyobraża sobie modlitwę, która mogła rodzić się w jej sercu. Wkłada w jej usta słowa:
„Panie mój, mocno wierzę, wiem i uznaję, żeś Bogiem i Panem moim jest... Grzechy moje przechodzą liczbę grudek piasku morskiego... Do miłosierdzia Twojego niegodna grzesznica się uciekam... Ciebie jedynie i nade wszystko miłuję. Nie odrzucaj mnie”.
Choć Ewangelia tych słów nie przekazuje, doskonale oddają one postawę człowieka, który już niczego przed Bogiem nie ukrywa. Maria nie usprawiedliwia siebie. Nie tłumaczy swojej przeszłości. Przynosi Jezusowi swoje łzy, swoją bezradność i swoje serce. A Jezus nie odwraca się od niej. Nie wypomina jej przeszłości. Nie zawstydza jej wobec zgromadzonych. Przeciwnie, wypowiada słowa, które są sercem całej Ewangelii: „Odpuszczone są jej liczne grzechy, ponieważ bardzo umiłowała” (Łk 7,47).
Ta dobra nowina jest również dla każdego z nas. Nikt z nas nie jest zamknięty w swojej przeszłości. Bóg nie patrzy przede wszystkim na to, kim byliśmy, ale na to, czy pozwalamy Mu przemieniać nasze serce.
Drugim słowem jest miłość.
Święty Bonawentura, przywołując nauczanie św. Bernarda, cytuje zdanie, które można uznać za program życia chrześcijańskiego: „Miarą duszy każdej jest miara miłości Boga, jaką jest obdarzona”.
Jakże trafnie opisuje ono Marię Magdalenę. Nie podkreśla wielkości jej czynów. Nie mówi o jej pochodzeniu ani o tym, co myśleli o niej ludzie. Podkreśla miłość. Jest to miłość, która prowadzi ją pod krzyż, kiedy wielu uczniów ucieka. Jest to miłość, która sprawia, że skoro świt idzie do grobu. Jest to miłość, która nie pozwala jej odejść, nawet wtedy, gdy wydaje się, że wszystko się skończyło.
Jak mówił św. Bernard, którego przywołuje Bonawentura, „miłość zakrywa wielość grzechów”. Nie dlatego, że grzech przestaje istnieć, ale dlatego, że człowiek prawdziwie kochający pozwala Bogu całkowicie przemienić swoje życie.
Trzecim słowem jest misja.
Dzisiejsza Ewangelia prowadzi nas do pustego grobu. Widzimy, jak Maria płacze. A Jezus pyta ją: „Niewiasto, czemu płaczesz? Kogo szukasz?”.
Są to pytania, które Chrystus stawia także każdemu z nas. Czego szukasz? Za czym tęsknisz? Co jest największym pragnieniem twojego serca?
Maria nie rozpoznaje Jezusa. Bierze Go za ogrodnika. Jak często i my nie rozpoznajemy Boga, który jest blisko nas. Szukamy Go daleko, podczas gdy On stoi obok nas.
W Ewangelii, którą usłyszeliśmy, przełom następuje w jednej chwili. Jezus wypowiada jedno słowo: „Mario!”. Wypowiada jej imię. I to wystarcza. Rozpoznaje Go nie oczami, ale sercem.
Każdego z nas, podobnie jak Marię Magdalenę, Chrystus woła po imieniu. Dla Niego nie jesteśmy tłumem ani masą, lecz kimś wyjątkowym i jedynym. To niezwykle pocieszająca prawda. W świecie anonimowości, pośpiechu i ocen Bóg zna każdego z nas osobiście. Zna nasze radości, nasze zranienia, nasze grzechy i nasze pragnienia. I każdego woła po imieniu.
Ale na tym spotkanie się nie kończy. Jezus mówi: „Idź do moich braci i powiedz im...”. Maria Magdalena nie zatrzymuje Chrystusa tylko dla siebie. Otrzymuje misję. Biegnie do uczniów i oznajmia: „Widziałam Pana!”. Jest to pierwsze świadectwo paschalne w historii Kościoła.
Święto Marii Magdaleny przypomina nam, że chrześcijaństwo nie zaczyna się od doskonałości człowieka, ale od spotkania z miłosierdziem Boga. Nie kończy się też na osobistym doświadczeniu wiary, lecz prowadzi do świadectwa.
Prośmy dziś św. Marię Magdalenę, aby uczyła nas odwagi stawania przed Chrystusem z całą prawdą o sobie, miłości, która jest większa od grzechu, oraz gotowości do świadczenia o Tym, którego spotkaliśmy.
Kazania-homilie: Święto św. Marii Magdaleny
o. Krzysztof Szczygło CSsR (sobota, 22 lipca 2017 roku, Rok A, I)
o. Zbigniew Bruzi CssR (niedziela, 22 lipca 2018 roku, Rok B, II – XVI niedziela zwykła)
o. Zbigniew Bruzi CSsR (poniedziałek, 22 lipca 2019 roku, Rok C, I)
o. Stanisław Paprocki CSsR (środa, 22 lipca 2020 roku, Rok A, II)
o. Paweł Drobot CSsR (czwartek, 22 lipca 2021 roku, Rok B, I)
o. Łukasz Drożak CSsR (piątek, 22 lipca 2022 roku, Rok C, II)
o. Ryszard Hajduk CSsR (sobota, 22 lipca 2023 roku, Rok A, I)
o. Dominik Król CSsR (poniedziałek, 22 lipca 2024 roku, Rok B, II)
o. Witold Radowski CSsR (wtorek, 22 lipca 2025 roku, Rok C, I)
o. Rafał Nowak CSsR (środa, 22 lipca 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, obecnie duszpasterz Polskiej Misji Katolickiej w Niemczech – Stuttgart
o. Rafał Nowak CSsR