Słowo Redemptor

XXIII niedziela zwykła

 

 

 

Niedziela, 6 września 2026 roku, XXIII tydzień zwykły, Rok A, II

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Kiedy słuchamy dzisiejszej Ewangelii, łatwo odnieść wrażenie, że Jezus przedstawia kolejne, coraz surowsze etapy postępowania wobec człowieka, który zgrzeszył. Najpierw rozmowa w cztery oczy. Potem świadkowie. Następnie Kościół. A na końcu słowa: „Niech będzie dla ciebie jak poganin i celnik”.

Można pomyśleć, że Jezus daje tutaj instrukcję dyscyplinarną – opis stopniowego zaostrzania postępowania wobec grzesznika. Ale warto odwrócić tę perspektywę.

 

Pomaga nam w tym św. Hieronim. W swoim Komentarzu do Ewangelii według św. Mateusza, wyjaśniając słowa Jezusa: „Idź i upomnij go w cztery oczy” (Mt 18,15), zauważa, że Chrystus rozpoczyna od prywatnej rozmowy, aby człowiek, który zawinił, nie został publicznie zawstydzony i przez to nie zamknął się jeszcze bardziej na prawdę oraz nawrócenie.

To bardzo głęboka intuicja. Pokazuje, że Jezus troszczy się nie tylko o prawdę, ale również o człowieka, który ma się na tę prawdę otworzyć.

 

Co ciekawe, tę samą zasadę odnajdujemy również we współczesnym nauczaniu Kościoła. 10 czerwca 2026 roku, podczas Mszy Świętej w Bazylice Sagrada Família w Barcelonie, papież Leon XIV, komentując inne wymagające słowa Jezusa: „Jeżeli nie uwierzycie, że Ja jestem, pomrzecie w grzechach waszych” (J 8,24), powiedział: „To mocne słowa, które w żadnym razie nie są groźbą ani szantażem. Są zaproszeniem do zbawienia”.

Między komentarzem św. Hieronima a słowami papieża Leona, choć dzieli je szesnaście wieków, panuje niezwykła zgodność. Obaj pomagają nam odkryć tę samą prawdę: Jezus nie wypowiada trudnych słów po to, aby człowieka złamać, zawstydzić czy potępić. Wypowiada je po to, aby go ocalić.

 

Dlatego dzisiejsza Ewangelia nie przedstawia przede wszystkim kolejnych stopni kary, ale kolejne etapy upomnienia i troski o odzyskanie brata. 

Jezus pokazuje, że troska o ocalenie człowieka wymaga nazwania grzechu, postawienia granicy, wezwania do nawrócenia, a w pewnych sytuacjach także zastosowania środków dyscyplinarnych.

Dlatego można powiedzieć: to nie jest po prostu eskalacja surowości, ale także nie jest to jedynie eskalacja troski. Jezus pokazuje drogę, na której prawda i miłosierdzie idą razem.

Dlaczego Jezus zaczyna od rozmowy w cztery oczy? Nie dlatego, że grzech jest czymś mało ważnym. Grzech jest poważny. Ale człowiek jest jeszcze cenniejszy. Chrystus chce, aby grzesznik nie został pozbawiony nadziei na powrót.

 

Święty Hieronim rozumiał ludzkie serce. Wiedział, że człowiek publicznie zawstydzony często nie otwiera się na prawdę, ale zaczyna się bronić. Dlatego Jezus daje najpierw przestrzeń do spokojnego spotkania.

 

I tutaj pojawia się ważne pytanie: czym właściwie jest chrześcijańskie upomnienie?

Upomnieć nie znaczy zakrzyczeć.

Upomnieć nie znaczy pogrozić.

Upomnieć nie znaczy udowodnić drugiemu człowiekowi, że jest się lepszym.

 

Prawdziwe upomnienie zaczyna się od spotkania. To znaczy przyjść do brata, wysłuchać go, spróbować zrozumieć, w jakim miejscu on dzisiaj jest. To znaczy powiedzieć prawdę nie po to, aby go pokonać, ale aby pomóc mu zobaczyć drogę przemiany.

Można nie zgodzić się z czyimś postępowaniem. Można nazwać zło złem. Ale jednocześnie można nadal kochać człowieka.

Bo Jezus nie mówi:
„Pozbądź się brata”.

Mówi:
„Pozyskasz swego brata”.

To nie jest przypadkowe słowo. Jezus nie mówi: „pozyskasz winnego” czy „pozyskasz przeciwnika”. Mówi: „pozyskasz brata”. Nawet grzech nie odbiera człowiekowi jego godności. Dlatego celem całej drogi opisanej w Ewangelii nie jest znalezienie winnego, ale odzyskanie brata.

Dlatego kolejne kroki, o których mówi Jezus, nie są zwiększaniem kary, ale szukaniem kolejnych sposobów ratunku. Najpierw jest rozmowa osobista. Jeśli nie pomaga – pojawiają się świadkowie. Później wspólnota Kościoła.

Włączenie Kościoła nie oznacza więc publicznego upokorzenia grzesznika. Oznacza, że odpowiedzialność za prawdę i dobro nie może zostać sprowadzona wyłącznie do prywatnych opinii. Chrystus powierza swojej wspólnocie także odpowiedzialność za rozeznawanie, upominanie i – w razie potrzeby – podejmowanie działań dyscyplinarnych.

Wszystko to ukazuje postawę Jezusa, który nie pragnie kogoś upokorzyć, ale daje człowiekowi szansę na nawrócenie, ponieważ nigdy z niego nie rezygnuje.

 

To trochę jak z lekarzem. Lekarz nie zmienia sposobu leczenia dlatego, że przestaje troszczyć się o pacjenta. Przeciwnie – szuka kolejnych sposobów, aby go uratować. Tak samo postępuje Bóg.

 

Widzimy to w życiu Jezusa. Po zmartwychwstaniu Jezus spotyka Piotra i trzykrotnie pyta go: „Czy miłujesz Mnie?”. Te trzy pytania przypominają trzy zaparcia Piotra, ale Jezus nie wykorzystuje tej chwili, aby go upokorzyć ale aby go podnieść. Prowadzi go przez prawdę i miłość do uzdrowienia, a następnie ponownie powierza mu misję: „Paś baranki moje”.

Podobnie jest z Zacheuszem. Jezus nie omija człowieka odrzuconego przez innych, ale mówi: „Zacheuszu, zejdź prędko, albowiem dziś muszę się zatrzymać w twoim domu”.
To spotkanie przemienia jego serce. Ale przemiana Zacheusza nie kończy się na samym wzruszeniu czy dobrym samopoczuciu. Zacheusz odpowiada na spotkanie z Jezusem konkretną zmianą życia: deklaruje zwrot tego, co niesprawiedliwie zabrał, oraz zadośćuczynienie. Spotkanie z Chrystusem nie oznacza więc pobłażliwości wobec grzechu. Prowadzi do nawrócenia, które ma swoje konkretne owoce.

A wobec kobiety pochwyconej na cudzołóstwie Jezus nie pozwala, aby jej grzech stał się publicznym piętnem. Ratuje ją i mówi: „Idź i odtąd już nie grzesz”.
Jezus łączy tutaj dwie rzeczy, których człowiek często nie potrafi połączyć: miłosierdzie i prawdę. Mówi: „I Ja ciebie nie potępiam”, ale zarazem: „Idź i odtąd już nie grzesz”. Miłosierdzie nie oznacza więc aprobaty grzechu. Jezus ocala osobę, ale jednocześnie wzywa ją do zerwania z grzechem.

 

To jest styl Boga: najpierw ocalić człowieka, a potem leczyć jego grzech.

 

Jak bardzo potrzebujemy dziś tej Ewangelii. Żyjemy w świecie, w którym łatwo mówi się o człowieku, a trudniej mówi się z człowiekiem. Jeden komentarz, jedna wiadomość, jedno udostępnienie może zranić czyjeś dobre imię. Czasem łatwiej publicznie wyrazić swoje oburzenie, niż podjąć trud rozmowy.

A Jezus mówi:
„Idź do niego”.
Nie do innych. Do niego.

Na końcu dodaje: „Gdzie są dwaj albo trzej zebrani w imię moje, tam jestem pośród nich”.

Chrystus jest obecny nie tylko wtedy, gdy wspólnota okazuje sobie wzajemną życzliwość, ale również wtedy, gdy z miłością i odpowiedzialnością staje wobec zła, prawdy i potrzeby nawrócenia. Jest obecny tam, gdzie ludzie podejmują trud pojednania, ale także tam, gdzie nie uciekają od odpowiedzialności za dobro wspólnoty. Jest obecny tam, gdzie nie rezygnują z brata po pierwszej porażce. Tam, gdzie próbują go odzyskać.

 

Kiedy następnym razem usłyszymy tę Ewangelię, nie myślmy przede wszystkim o kolejnych stopniach kary. Pomyślmy o Chrystusie, który łączy miłosierdzie z prawdą, troskę o człowieka z odpowiedzialnością za dobro wspólnoty. Pomyślmy o Nim, który nigdy nie przestaje szukać człowieka.

 

Jak przypomniał papież Leon, mocne słowa Jezusa nie są groźbą ani szantażem, ale zaproszeniem do zbawienia. Pan jest zawsze po stronie człowieka, pragnąc jego zbawienia, ale właśnie dlatego nie pozostawia go obojętnym wobec zła. Nie potwierdza każdego naszego wyboru ani każdej naszej decyzji. Jego miłość jest większa: chce nas wyprowadzić z tego, co nas niszczy, i poprowadzić ku życiu.

Taki jest Bóg objawiony przez Jezusa. Nie przestaje walczyć o człowieka, nawet wtedy, gdy człowiek oddala się od Niego. Jego „walka” o człowieka nie jest przymusem. Jest nieustannym wychodzeniem ku człowiekowi, działaniem łaski i wezwaniem do nawrócenia.

Bo Jezus nie stopniuje surowości.

Jezus stopniuje troskę.

 

 

 

 

 

 

 

Kazania-homilie: XXIII niedziela zwykła

o. Krzysztof Szczygło CSsR  (04 września 2011 roku, Rok A, I)

o. Łukasz Wójcik CSsR  (07 września 2014 roku, Rok A, II)

o. Tomasz Zieliński CSsR  (10 września 2017 roku, Rok A, I)

o. Edmund Kowalski CSsR  (06 września 2020 roku, Rok A, II)

o. Ireneusz Krzywoń CSsR  (10 września 2023 roku, Rok A, I)

o. Krzysztof Wąsiewicz CSsR  (06 września 2026 roku, Rok A, II)

 

 

 

 

 

 

Drukuj... 
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, obecnie wychowawca Studentatu w Wyższym Seminarium Duchownym Redemptorystów – Kraków

o. Krzysztof Wąsiewicz CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy