Słowo Redemptor

Narodzenie Najświętszej Maryi Panny – święto

 

 

 

Wtorek, 8 września 2026 roku, XXIII tydzień zwykły, Rok A, II

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Przyglądając się biblijnej historii zbawienia, można zauważyć, że Bóg często rozpoczyna swoje największe dzieła w ciszy. Ewangelie nie opowiadają o narodzinach Maryi. Nie mówią o Jej rodzinnym domu ani o radości rodziców. Nie podają nawet ich imion. Imiona Joachima i Anny znamy dopiero z powstałej w II wieku apokryficznej Protoewangelii Jakuba.

 

Skąd zatem wzięło się dzisiejsze święto? Nie opiera się ono na znajomości dokładnej daty narodzin Maryi, lecz wyrosło z modlitwy i tradycji Kościoła. Jego początki sięgają prawdopodobnie VI wieku i wiążą się z poświęceniem w Jerozolimie świątyni wzniesionej w pobliżu miejsca, w którym według tradycji znajdował się dom Joachima i Anny. Ze Wschodu święto dotarło następnie do Rzymu, a z czasem zostało przyjęte w całym Kościele.

Nie obchodzimy więc rocznicy potwierdzonej przez historyczne dokumenty. Świętujemy znaczenie narodzin Maryi w Bożym planie zbawienia. Jej przyjście na świat należy już do tej historii, którą Bóg prowadził ku narodzeniu Zbawiciela. Maryja jest jak pierwsze światło poranka: nie jest jeszcze wschodzącym słońcem, ale zapowiada, że noc dobiega końca. To Chrystus jest światłością świata, Maryja zaś jest Jutrzenką zwiastującą Jego nadejście.

 

W dzisiejszej Ewangelii słyszymy długą genealogię Jezusa Chrystusa. Może się ona wydawać jedynie szeregiem trudnych imion, ale kryje w sobie ważne przesłanie. Narodzenie Maryi należy do historii zbawienia, którą Bóg cierpliwie prowadził przez kolejne pokolenia. W genealogii Jezusa spotykamy ludzi wiernych i świętych, ale również słabych, grzesznych i uwikłanych w dramatyczne wydarzenia. Są w niej chwile wielkości, ale także zdrady, upadki i bolesne konsekwencje ludzkich wyborów. Nie jest to historia ludzi doskonałych, lecz ludzi potrzebujących zbawienia.

Bóg nie porzuca tej historii z powodu ludzkich grzechów. Przeciwnie, poprzez jej zawiłe drogi konsekwentnie prowadzi swój plan aż do chwili, w której „z Maryi narodził się Jezus, zwany Chrystusem” (Mt 1,16). Ludzka słabość nie zdołała przekreślić wierności Boga. To ważna prawda również dla nas. Niekiedy sądzimy, że Bóg będzie mógł się nami posłużyć dopiero wtedy, gdy uporządkujemy całe nasze życie, naprawimy wszystkie błędy i uwolnimy się od każdej słabości. Tymczasem genealogia Jezusa pokazuje, że Bóg wchodzi w prawdziwą historię człowieka, a nie w jej idealną i upiększoną wersję. Wchodzi w życie naznaczone cierpieniem, błędami i zranieniami. Nie pochwala grzechu, ale potrafi ocalić człowieka i przeprowadzić swój zamysł pomimo jego kruchości. Żaden upadek, bolesna przeszłość ani rodzinne zranienie nie muszą przekreślać przyszłości, którą Bóg pragnie przed nami otworzyć.

 

Podobną prawdę ukazuje proroctwo Micheasza. Betlejem jest małe i niepozorne, a jednak właśnie z niego wyjdzie Ten, który będzie pasterzem Izraela. Bóg często wybiera to, co małe i niepozorne, aby objawić, że Jego moc nie zależy od ludzkiego rozgłosu. Betlejem, Nazaret, narodzenie Maryi, a później betlejemska grota przypominają nam, że Bóg swoje najważniejsze dzieła często rozpoczyna w ciszy.

 

Tak było również w dniu narodzin Maryi. Nie było rozgłosu ani zainteresowania możnych tego świata. Przyszła na świat dziewczynka, o której nie wspomina żadna ówczesna kronika. A jednak Jej życie miało stać się miejscem, w którym Słowo przyjmie ciało. To, co w oczach ludzi wydawało się niepozorne, w planach Boga miało znaczenie dla całej ludzkości. Po latach sama Maryja wypowie w Magnificat prorocze słowa: „Oto bowiem błogosławić mnie będą odtąd wszystkie pokolenia” (Łk 1,48). Nie oznacza to jednak, że Maryja przypisuje wielkość samej sobie. Natychmiast dodaje: „gdyż wielkie rzeczy uczynił mi Wszechmocny” (Łk 1,49). Wszystkie pokolenia nazywają Ją błogosławioną nie dlatego, że szukała własnej chwały, lecz dlatego, że w pokorze i wierze odpowiedziała na Boże wezwanie i pozwoliła, aby Jego wola wypełniła się w Jej życiu. Jej wielkość wypływa z pokory, wiary i całkowitego zawierzenia.

 

W polskiej tradycji święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny nazywane jest także świętem Matki Bożej Siewnej. Przypada ono na czas rozpoczynania jesiennych zasiewów. W wielu regionach rolnicy przynosili i wciąż przynoszą tego dnia do kościoła ziarno przeznaczone na siew ozimy, aby zostało pobłogosławione. Następnie mieszali je z pozostałym ziarnem i wysiewali na polach, powierzając Bogu przyszłe plony i prosząc Maryję o opiekę. Zwyczaj ten pięknie wyjaśnia duchowe znaczenie dzisiejszego święta. Narodzenie Maryi można przyrównać do ukrytego początku dzieła, które Bóg prowadził ku wcieleniu swojego Syna. W chwili zasiewu nie widać jeszcze owoców. Ziarno znika pod ziemią i przez długi czas pozornie nic się nie dzieje. Rolnik jednak ufa, że w ukryciu rozpoczyna się wzrost. Podobnie narodzenie Maryi pozostawało wydarzeniem nieznanym światu, a jednak należało do Bożego planu, który miał doprowadzić do wypełnienia Jego największych obietnic.

 

Także w naszym życiu może się teraz dokonywać coś, czego jeszcze nie potrafimy zrozumieć. Może jest to niewielka decyzja: powrót do modlitwy, próba pojednania z Bogiem lub z drugim człowiekiem, podjęcie służby albo cierpliwe wypełnianie codziennych obowiązków. Nie wszystko, co ważne, natychmiast przynosi widoczne owoce. Narodzenie Maryi uczy nas szacunku dla Bożych początków. Nie wolno lekceważyć nawet najmniejszego dobra, ponieważ może się ono stać ziarnem dzieła, którego pełnię zna jedynie Bóg.

 

Dzisiejsze święto jest zatem przede wszystkim uwielbieniem Boga za Jego wierność. Ten, który przez pokolenia prowadził historię zbawienia, również dzisiaj nie opuszcza swojego ludu. Nawet jeśli nie widzimy jeszcze rozwiązania, Bóg może już przygotowywać odpowiedź. Nawet jeśli ziarno pozostaje ukryte w ziemi, może już rozpoczynać się jego wzrost. Nawet jeśli wokół nas trwa noc, Bóg może już zapalać światło nowego dnia.

 

Prośmy Maryję, aby uczyła nas przyjmować Boże działanie z taką ufnością, z jaką Ona przyjęła słowo przekazane Jej przez archanioła. Niech pomaga nam wierzyć, że Bóg działa także w ciszy, przez ludzi niepozornych i wydarzenia, które wydają się małe. Kiedy zaś patrzymy na własną, nieraz pogmatwaną historię, niech przypomina nam, że dla Boga żadna noc nie jest zbyt ciemna, aby nie mógł rozpocząć w niej nowego dnia, i żadne dobro nie jest zbyt małe, aby nie mogło stać się ziarnem przyszłych owoców. Amen.

 

 

 

 

 

 

 

Kazania-homilie: Święto Narodzenia Najświętszej Maryi Panny

o. Zdzisław Stanula CSsR  (czwartek, 08 września 2011 roku, Rok A, I)

o. Grzegorz Woś CSsR  (sobota, 08 wrzesnia 2012 roku, Rok B, II)

o. Tomasz Mular CSsR  (Niedziela, dnia 08 wrzesnia 2013 roku, Rok C, I –  XXIII tydzień zwykły)

o. Mariusz Mazurkiewicz CSsR  (poniedziałek, 08 września 2014 roku, Rok A, II)

o. Jan Rzepiela CSsR sen  (wtorek, 08 września 2015 roku, Rok B, I)

o. Marcin Zubik CSsR  (czwartek, 08 września 2016 roku, Rok C, II)

o. Krzysztof Szczygło CSsR  (piątek, 08 września 2017 roku, Rok A, I)

o. Krzysztof Stankowski CSsR  (sobota, 08 września 2018 roku, RokB, II)

o. Janusz Serafin CSsR  (Niedziela, dnia 08 wrzesnia 2019 roku, Rok C, I –  XXIII tydzień zwykły)

o. Ryszard Bożek CSsR  (wtorek, 08 września 2020 roku, Rok A, II)

o. Wacław Zyskowski CSsR  (środa, 08 września 2021 roku, Rok B, I)

o. Łukasz Drożak CSsR  (czwartek, 08 września 2022 roku, Rok C, II)

o. Waldemar Sojka CSsR  (piatek, 08 wrzesnia 2023 roku, Rok A, I)

o. Dominik Król CSsR  (niedziela, 08 września 2024 roku, Rok B, II –  XXIII tydzień zwykły)

o. Łukasz Listopad CSsR  (poniedziałek, 08 września 2025 roku, Rok C, I)

o. Stanisław Paprocki CSsR  (wtorek, 08 września 2026 roku, Rok A, II)

 

 

 

 

 

 

Drukuj... 
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, obecnie rekolekcjonista i misjonarz, członek ekipy Domu Rekolekcyjnego Redemptorystów w Tuchowie oraz doktorant na teologii biblijnej na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim Jana Pawła II w Lublinie – Tuchów

o. Stanisław Paprocki CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy