XXVIII niedziela zwykła
Obraz z dzisiejszej Ewangelii, ukazuje Króla, który przygotował ucztę weselną dla swego syna. Król z pewnością jest dumny z faktu, że syn zawiera związek małżeński, na pewno bardzo się z tego cieszy i chce, aby jego przyjaciele uczestniczyli w tej radości, by wraz z nim dzielili te wyjątkowe chwile, świętując przy jednym stole, stąd też urządza dla nich ucztę. Jednak, postępowanie, tych którzy zostali zaproszeni na gody weselne jest co najmniej zaskakujące i zupełnie nie zrozumiałe. Zaproszeni goście zlekceważyli szczodrego gospodarza – oni nie potraktowali poważnie ani jego samego ani zaproszenia, które im wysłał za pośrednictwem swych sług. Nikt z zaproszonych nie okazał się godnym otrzymanego zaproszenia. Zauważmy, że nikt z nich nawet nie zadaje sobie trudu, aby się usprawiedliwić. Zaproszenie goście zajęli się rzeczami codziennymi; jeden swym polem, inny handlem a jeszcze inni pozabijali sługi swego króla.
XXIX niedziela zwykła
Faryzeusze z dzisiejszej Ewangelii siedzą mentalnie w głębokich okopach swoich przekonań religijnych, są pewni tego, że Bóg nie może ich już niczym zaskoczyć, dlatego jedyne pytanie, jakie za pośrednictwem swoich uczniów kierują do Jezusa, to pytanie pułapka. Oni dokładnie wiedzą, że celem konwersacji nie ma być uzyskanie odpowiedzi, ale udowodnienie Jezusowi Jego błędu. Nie szukają prawdy, lecz szukają argumentu przeciw komuś, kto na każdym kroku demaskuje ich postawę. Posyłają do Jezusa swoich dokładnie poinstruowanych uczniów, aby oni, zadając Jezusowi pytanie z serii „bez wyjścia”, wykazali mu Jego błąd. To wszystko okraszają pochlebstwem mającym „zmiękczyć” Jezusa. Ale Jezus nie daje się wprowadzić na grząski grunt pomiędzy polityką i religią, ale ukazuje pytającym zupełnie inną perspektywę.
Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych – pierwsza Msza
Każdy z nas, ludzi, będzie kiedyś wezwany przez Boga do przekroczenia bramy śmierci. Skoro nikt z nas nie wie, kiedy to nastąpi, to znaczy, że musimy wcześniej lub „później” przygotować się na to pierwsze – i nie daj Boże ostatnie – spotkanie z Bogiem, moim Stwórcą i Zbawicielem. Śmierć zaskakuje człowieka, kiedy przychodzi nagle i niespodziewanie. Nie pozwala wtedy na dokończenie wielu ważnych życiowych spraw, w tym również pokuty i zadośćuczynienia za popełnione grzechy. Uniemożliwia w ten sposób oglądanie Bożego Oblicza w niebie. A przecież każdy z nas już kiedyś śpiewał z wielką nadzieją na pogrzebie swojego ukochanego ojca, brata czy współbrata: „W krainie życia ujrzę dobroć Boga” (Ps 27).
Za przykładem błogosławionego Ojca Franciszka Seelosa „czynić ludzi uczniami Jezusa”...
We wspomnienie błogosławionego Ojca Franciszka Seelosa, obdarzonego przez Boga niezwykłą miłością do ludzi i wezwanego do głoszenia tajemnicy zbawienia najbardziej opuszczonym, prosimy Pana – za wstawiennictwem Ojca Seelosa, – abyśmy z zapałem tego błogosławionego pracować mogli dla Bożej chwały i zbawienia ludzi; – abyśmy także my stylem naszego codziennego życia „czynili spotkanych przez nas ludzi uczniami Jezusa!”
Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych – druga Msza
Pamiętaj człowiecze: prochem jesteś i w proch się obrócisz (Rdz 3, 19). Pamiętamy o tej tragicznej prawdzie, kiedy stajemy nad otwartym grobie ukochanej mamy, taty, żony czy dziecka. Ale jest jeszcze inna, pełna nadziei prawda: „Non omnis moriar” – „Nie wszystek umrę” (Horacy) oraz pełne nadziei słowa Zwycięzcy śmierci, piekła i szatana: Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie (J 11, 25).
Wspomnienie wszystkich wiernych zmarłych – trzecia Msza
Dzisiaj z całym Kościołem wyznajemy wiarę w słowach prefacji: „Życie Twoich wiernych, o Panie, zmienia się, ale się nie kończy. I gdy rozpadnie się dom doczesnej pielgrzymki, znajdą przygotowane w niebie wieczne mieszkanie”. A ja i Ty ze swej strony nigdy nie możemy zapomnieć, że „jeśli naprawdę kocham – napisał Gabriel Honoriusz Marcel – to mówię ukochanej osobie, że Ty nigdy nie umrzesz”.
Budynki, które wznoszą ludzie, nawet te najpiękniejsze, same w sobie są zimne i martwe, jeśli nie są wypełnione duchem i życiem. Aby stały się żywe, do budowy materialnej musi dojść duchowa konstrukcja. Obie muszą iść ze sobą w parze. Może się zdarzyć, że rodzina, która wybudowała dom z wielkim z nakładem sił i pieniędzy, kiedy dom jest gotowy musi stwierdzić z goryczą, że jej „wewnętrzny dom” w międzyczasie się rozpadł.
Budynki, które wznoszą ludzie, nawet te najpiękniejsze, same w sobie są zimne i martwe, jeśli nie są wypełnione duchem i życiem. Aby stały się żywe, do budowy materialnej musi dojść duchowa konstrukcja. Obie muszą iść ze sobą w parze. Może się zdarzyć, że rodzina, która wybudowała dom z wielkim z nakładem sił i pieniędzy, kiedy dom jest gotowy musi stwierdzić z goryczą, że jej „wewnętrzny dom” w międzyczasie się rozpadł.
Rocznica poświęcenia kościoła własnego – XXX niedziela zwykła
Uroczystość rocznicy poświęcenia kościoła własnego w kościołach poświęconych, których data poświęcenia jest nieznana. Dzień, w którym wspólnota parafialna wspomina poświęcenie swojego kościoła, zachęca do dziękowania Bogu za Jego obecność pośród ludzi i nieustanną opiekę nad nimi. To On daje im do dyspozycji Kościół – bezpieczną łódź zmierzającą do portu, ... Jest w niej miejsce dla każdego, kto nie chce zmarnować swego życia...
Rocznica poświęcenia kościoła własnego – XXX niedziela zwykła
Dziś dziękujmy dobremu Bogu za ten kościół. Dziękujmy Bogu za naszych przodków, którzy odmawiając sobie niekiedy wielu rzeczy, wznieśli tę świątynię. Dziękujmy Bogu za to, że możemy się tu spokojnie modlić. Dziękujmy Bogu za chrzcielnicę, w której nasze dzieci rodzą się do życia Bożego, za stojące tu konfesjonały, w których zawsze otrzymujemy przebaczenie i łaskę. Dziękujmy wreszcie Bogu za ołtarz, z którego otrzymujemy żywego Jezusa w Eucharystii.