Homilia-kazanie pogrzebowe... – ... do zobaczenia w niebie…
I jeszcze ostatnia rzecz. Bardzo często podczas ceremonii ostatniego pożegnania, niektórzy cicho mówią: Żegnaj na zawsze. Proszę was, byście tak nie mówili, bo to wezwanie sugeruje, że nigdy się już nie spotkacie, a to nieprawda. Dlatego proszę, gdy będziesz się żegnał ze zmarłą Teresą, nie mów jej: Żegnaj na zawsze, ale: Do zobaczenia w niebie. A zatem do zobaczenia w niebie, Tereso!
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Niech się nie trwoży serce wasze...
Jezus przed swoim odejściem do domu Ojca, podczas ostatniej wieczerzy żegna się ze swymi uczniami i mówi: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! Jezus pragnie nam dodać otuchy i prosi nas o zaufanie, byśmy się dali poprowadzić. On nas zapewnia: W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce. A gdy odejdę i przygotuję wam miejsce, przyjdę powtórnie i zabiorę was do siebie, abyście i wy byli tam, gdzie Ja jestem. Znacie drogę, dokąd Ja idę.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Oto ogłaszam wam tajemnicę…
„Oto ogłaszam wam tajemnicę…” – powiedział nam dziś św. Paweł. Można rzec, że my, tu obecni, stoimy wobec podwójnej tajemnicy: trumny i ołtarza. Nie jesteśmy w stanie przeniknąć tajemnicy śmierci – nie wiemy, gdzie nasz zmarły brat w tej chwili jest. Dla nas to tajemnica. On już wie! Ołtarz jest także dla nas tajemnicą, bo przecież za kilka minut na tym ołtarzu Jezus przemieni chleb i wino w swoje Ciało i swoją Krew. A kapłan wypowie po przeistoczeniu: „Oto wielka tajemnica wiary”.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Ja jestem drogą i prawdą, i życiem…
„Jezus powiedział do swoich uczniów: Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie. W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Gdyby tak nie było, to bym wam powiedział. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14, 1-2).
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Oto ogłaszam wam tajemnicę…
„Oto ogłaszam wam tajemnicę…” – powiedział nam dziś św. Paweł. Można rzec, że my, tu obecni, stoimy wobec podwójnej tajemnicy: trumny i ołtarza. Nie jesteśmy w stanie przeniknąć tajemnicy śmierci – nie wiemy, gdzie nasz zmarły brat w tej chwili jest. Dla nas to tajemnica. On już wie! Ołtarz jest także dla nas tajemnicą, bo przecież za kilka minut na tym ołtarzu Jezus przemieni chleb i wino w swoje Ciało i swoją Krew. A kapłan wypowie po przeistoczeniu: „Oto wielka tajemnica wiary”.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania
„Odszedłeś cicho, bez słów pożegnania. Tak jakbyś nie chciał, swym odejściem smucić… Tak jakbyś wierzył w godzinę rozstania, że masz niebawem z dobrą wieścią wrócić” (Ks. Jan Twardowski).
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Mamy dom wieczny w niebie
Stajemy tutaj przy trumnie z ciałem człowieka, który żył wśród nas, mieszkał w konkretnym domu, miał pewien wpływ na każdego i każdą z nas poprzez swoje życie. Teraz żyje on już w innym miejscu, w innym domu, w innym otoczeniu. Wierzymy, że dostał się on do Domu Ojca, który ma wiele mieszkań, i tam czeka również na nas. Stanisław żył wiarą, która została mu przekazana i którą przekazywał z oddaniem swoim dzieciom. Pod koniec życia, które było naznaczone cierpieniem, powiedział pewnego razu: „Nie mam w sobie lęku, bo ufam, że mój Pan mnie przyjmie do siebie”. Stąd też dzisiejsza liturgia słowa mówi o nadziei mieszkania w Domu Bożym.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – W domu Ojca mego jest mieszkań wiele… (J 14, 2)
W domu Ojca mego jest mieszkań wiele… (J 14, 2) Jesteśmy świadkami narodzin i śmierci, miłości i przebaczenia, wiary i nadziei. Dzisiaj stajemy nad trumną naszego kochanego brata i przywołujemy na pamięć ostateczną i nieuniknioną rzeczywistość: A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9, 27). Ale również wierzymy, że na końcu naszego życia – jak na końcu życia naszego ukochanego i nieodżałowanego brata – będziemy sądzeni z miłości. A on był w powszechnym uznaniu dobrym mężem i troskliwym ojcem, dobrym i sprawiedliwym człowiekiem, i nikomu nie odmawiał pomocnej dłoni.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności…(Mdr 3, 4)
Nadzieja ich pełna jest nieśmiertelności… (Mdr 3, 4) W naszej ziemskiej wędrówce patrzymy z nadzieją na zdrowe i roześmiane dzieci oraz ze współczuciem na zbolałych i cierpiących starców, dotykamy radosnych kołysek i smutne groby. Jesteśmy świadkami narodzin i śmierci, miłości i przebaczenia, wiary i nadziei. Dzisiaj stajemy nad trumną naszego kochanego brata i przywołujemy na pamięć ostateczną i nieuniknioną rzeczywistość: A jak postanowione ludziom raz umrzeć, a potem sąd (Hbr 9, 27). Ale również wierzymy, że na końcu naszego życia – jak na końcu życia naszego ukochanego i nieodżałowanego brata – będziemy sądzeni z miłości. A on był w powszechnym uznaniu dobrym mężem i troskliwym ojcem, dobrym i sprawiedliwym człowiekiem, i nikomu nie odmawiał pomocnej dłoni.