Niedziela, 1 lutego 2026 roku, IV tydzień zwykły, Rok A, II
Klasyczne życzenia, jakie składają sobie ludzie z okazji imienin, urodzin czy Nowego Roku, brzmią: zdrowia, szczęścia, pomyślności. Warto dziś zastanowić się nad tym, czym jest szczęście.
Ktoś uważany jest za szczęśliwego, jeżeli ma zdrowie, pieniądze czy pracę. Gdy komuś brakuje pieniędzy albo ma problemy zdrowotne lub finansowe, powszechnie uważa się, że opuściło go szczęście.
W dzisiejszej Ewangelii słyszymy część nauczania Jezusa, którą możemy śmiało nazwać jedną z najważniejszych katechez, jakie wygłosił. Jest to nauka o tym, co znaczy być błogosławionym lub – w innym tłumaczeniu – co znaczy być szczęśliwym.
W Starym Testamencie „błogosławiony” (hebr. ’ašrê – eszer) to człowiek znajdujący się w stanie szczęśliwości. Nie odnosi się tego określenia do Boga, lecz zawsze do ludzi. Jezus posługuje się właśnie tym słowem w czasie Kazania na Górze. Na język polski możemy je przetłumaczyć jako „szczęśliwy”. Jednak szczęście, o którym mówi Jezus, jest czymś więcej niż stanem zależnym od zewnętrznych okoliczności. Jest to wewnętrzna postawa, która motywuje do życia i podejmowania właściwych decyzji, nawet wtedy, gdy okoliczności zewnętrzne nie są sprzyjające.
Wielu ludzi nie jest w stanie tego zrozumieć. Jak bowiem ktoś ubogi, smutny, cichy, łaknący sprawiedliwości, miłosierny, czystego serca czy wprowadzający pokój może uważać się za szczęśliwego? Czyż szczęście, jak potocznie rozumie je ten świat, nie polega na posiadaniu bogactwa, życiu bez zmartwień i trosk doczesnych albo na władzy? Szczęście według mentalności tego świata to wolność od wszelkich ograniczających zasad, a także życie według logiki „oko za oko, ząb za ząb”. Przejawem tak rozumianego szczęścia bywa „wolna miłość”, nieskrępowana zasadami moralnymi w dziedzinie życia seksualnego. Wyrazem szczęścia w oczach świata jest także demonstracja siły oraz dominacja nad słabszymi.
W nauczaniu o błogosławionych Jezus przełamuje te stereotypy. Pokazuje, że prawdziwe szczęście istnieje wtedy, gdy nie jest ono budowane kosztem cierpienia, poniżania i niszczenia godności drugiego człowieka. Człowiekiem szczęśliwym jest ten, kto potrafi budować pokój i sprawiedliwość oraz okazywać miłosierdzie. Szczęście to umiejętność pocieszania smutnych i strapionych. Człowiek szczęśliwy to ktoś pokorny, a tym samym gotowy przyjąć pocieszenie i pomoc, gdy potrzebuje wsparcia. Szczęście to radość życia z czystym sercem i prawym sumieniem. Człowiek szczęśliwy to ten, kto żyje z przekonaniem, że wysiłek i duchowa walka mają sens. Szczęście według nauczania Jezusa to także gotowość ponoszenia kosztów, takich jak obelgi, wyszydzanie, a nawet prześladowania ze względu na wiarę w Boga – ze względu na prawdę, dla której warto oddać życie.
W ostatnim zdaniu dzisiejszej katechezy Jezus ukazuje motywację tego wszystkiego, co możemy nazwać zabieganiem o szczęście: „Wielka jest wasza nagroda w niebie”. Oznacza to, że szczęście mierzy się miarą wieczności, a nie tylko doczesnego zysku.
Czy możliwy jest taki styl życia, jaki proponuje Jezus? Odpowiedzi na to pytanie poszukiwał także papież Franciszek. Daje on nam następującą wskazówkę:
„Chociaż słowa Jezusa mogą wydawać nam się poetyckie, to jednak są one przeciwstawne temu, co czyni się zazwyczaj i co czyni się w społeczeństwie. I chociaż to orędzie Jezusa nas pociąga, świat prowadzi nas do innego stylu życia. Błogosławieństwa nie są bynajmniej czymś lekkim ani powierzchownym. Wręcz przeciwnie – możemy nimi żyć tylko wtedy, gdy Duch Święty przenika nas całą swoją mocą i uwalnia nas od słabości egoizmu, lenistwa czy pychy” (Gaudete et exsultate, nr 65).
Taki styl życia jest możliwy dla kogoś, kto nie pokłada zaufania wyłącznie we własnych siłach, lecz pozwala się prowadzić Duchowi Świętemu.
Dzisiejsza Ewangelia pokazuje nam, że szczęście nie zależy od tego, co mamy w szafie, jakim samochodem jeździmy, w jakich egzotycznych krajach byliśmy na wakacjach czy jaki jest stan naszego konta w banku. Szczęście nie polega jedynie na tym, co możemy otrzymać i czym się nasycić. Jeśli chcemy być szczęśliwi, powinniśmy nauczyć się czynić dobro dla innych, nawet jeśli nie widzimy od razu efektów. Czynienie dobra ze względu na to, że jest dobrem, staje się źródłem prawdziwego szczęścia.
Papież Franciszek mówi o tym w następujący sposób:
„Czasem wydaje nam się, że podejmując wysiłki, nie osiągnęliśmy żadnego rezultatu, jednak misja nie jest jakąś sprawą lub projektem przedsiębiorstwa, nie jest organizacją należącą do organizacji pozarządowych, nie jest przedstawieniem, aby policzyć, ilu ludzi wzięło w nim udział dzięki naszej propagandzie; jest czymś o wiele głębszym, przekraczającym wszelką miarę. Może Pan posłużyć się naszym zaangażowaniem, by udzielić błogosławieństw w innym miejscu świata, dokąd nigdy nie pójdziemy. Duch Święty działa, jak chce, kiedy chce i gdzie chce; my oddajemy samych siebie, nie zamierzając oglądać widocznych rezultatów. Wiemy tylko, że nasze oddanie się jest konieczne. Nauczmy się odpoczywać w czułości ramion Ojca pośród naszego ofiarnego i twórczego zaangażowania. Idźmy naprzód, dajmy z siebie wszystko, ale pozwólmy, aby to On uczynił nasze wysiłki tak owocnymi, jak Jemu się podoba” (Evangelii gaudium, nr 279).
To jest postawa człowieka żyjącego duchem błogosławieństw. Czyni on dobro ze względu na wartość, jaką jest dobro, a nie ze względu na oczekiwany zysk czy związaną z nim sławę. Kroczy drogą przebaczenia, ponieważ w ten sposób chce budować pokój. Żyje w prawdzie, aby budować sprawiedliwość. Troszczy się o czyste serce, by zachować prawe sumienie. Nie boi się krytyki ani prześladowań, ponieważ wie, że jego nagroda jest w niebie.
Nasze rozważanie zakończmy wierszem – modlitwą przypisywaną św. Matce Teresie z Kalkuty, która wyraża styl życia w duchu błogosławieństw:
Ludzie są często nierozsądni, irracjonalni i egocentryczni – i tak im wybacz.
Jeśli jesteś miły, ludzie mogą oskarżać cię o egoistyczne, ukryte motywy – bądź miły mimo wszystko.
Jeśli odniesiesz sukces, zdobędziesz niewiernych przyjaciół i prawdziwych wrogów – i tak odnieś sukces.
Jeśli jesteś uczciwy i szczery, ludzie mogą cię oszukać – bądź mimo to szczery i uczciwy.
To, co tworzysz latami, inni mogą zniszczyć w ciągu jednej nocy – twórz mimo wszystko.
Jeśli znajdziesz spokój i szczęście, niektórzy mogą być zazdrośni – i tak bądź szczęśliwy.
Dobro, które czynisz dzisiaj, jutro może zostać zapomniane – mimo wszystko czyń dobro.
Daj z siebie wszystko, a to i tak może nie wystarczyć – mimo wszystko dawaj z siebie wszystko.
W ostatecznym rozrachunku jest to sprawa między tobą a Bogiem – i tak nigdy nie było to między tobą a nimi.
Kazania-homilie: IV niedziela zwykła
o. Piotr Podraza CSsR (30 stycznia 2011 roku, Rok A, I)
o. Łukasz Listopad CSsR (02 lutego 2014 roku, Rok A, II - Święto ofiarowania Pańskiego - Święto Matki Bożej Gromnicznej)
o. Adam Kośla CSsR (29 stycznia 2017 roku, Rok A, I)
o. Jacek Zdrzałek CSsR (02 lutego 2020 roku, Rok A, II - Święto ofiarowania Pańskiego - Święto Matki Bożej Gromnicznej)
o. Arkadiusz Buszka CSsR (29 stycznia 2023 roku, Rok A, I)
o. Paweł Drobot CSsR (01 lutego 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, rektor kościoła św. Benona, przełożony domu zakonnego,
moderator Szkoły Nowej Ewangelizacji Sursum Corda – Warszawa
o. Paweł Drobot CSsR