Niedziela, 29 marca 2026 roku, Wielki Tydzień, Rok A, II
Idziemy za Jezusem jak uczniowie
Co czyni nas chrześcijanami? Zapis w księdze chrztów? Pielęgnowanie zwyczajów religijnych? Przywiązanie do tradycyjnych wartości i konserwatywny sposób myślenia o świecie?
Papież Benedykt XVI, a za nim papież Franciszek, odpowiadają na to pytanie tak: „U początku bycia chrześcijaninem nie ma decyzji etycznej czy jakiejś wielkiej idei; jest natomiast spotkanie z wydarzeniem, z Osobą, która nadaje życiu nową perspektywę, a tym samym decydujące ukierunkowanie” (Deus caritas est, 1). Formalna przynależność do Kościoła poprzez chrzest i przyjęcie innych sakramentów nie wystarczy, jeśli nie są one traktowane poważnie i jeśli w pewnym momencie życia nie nastąpi nawrócenie serca i umysłu.
To, co czyni ochrzczonego chrześcijaninem, to osobiste oddanie się Chrystusowi. Kiedy zostaliśmy ochrzczeni, Bóg powiedział każdemu z nas: „Tak, przyjmuję cię jako mojego syna lub moją córkę”. Trzeba, aby i w naszym życiu przyszedł taki moment, kiedy powiemy Chrystusowi: „Tak, Jezu, przyjmuję Cię jako mojego Zbawiciela, mojego Pana, mojego Króla i oddaję Ci moje życie”.
Idziemy dzisiaj w procesji za Jezusem. Należymy do uczniów, którzy w ten sposób wyrażają radość z poznania Jezusa, z bycia Jego przyjaciółmi. Ta radość jest wyrazem naszego opowiedzenia się za Jezusem i naszej gotowości, by iść z Nim, dokądkolwiek nas prowadzi. To „pójście za Chrystusem” opisuje całość chrześcijańskiej egzystencji – uczeń idzie za mistrzem. A co to w praktyce oznacza „iść za Chrystusem”?
Dla papieża Benedykta XVI pójść za Chrystusem to przede wszystkim przemiana wewnętrzna.
„Chodzi o to, by nie być już zamkniętym w sobie i uznać samorealizację za główny cel swojego życia. Chodzi o dobrowolne poddanie się drugiemu – dla prawdy, dla miłości, dla Boga, który idzie przede mną w Jezusie Chrystusie i wskazuje mi drogę. Chodzi o fundamentalną decyzję, by nie postrzegać zysku i korzyści, kariery i sukcesu jako ostatecznego celu mojego życia, lecz uznać prawdę i miłość za jego prawdziwe kryteria. Chodzi o wybór: żyć tylko dla siebie czy oddać się – i to czemuś większemu. I pamiętajmy, że prawda i miłość nie są abstrakcyjnymi pojęciami, lecz w Jezusie Chrystusie nabierają osobowego kształtu. Jeśli za Nim podążam, oddaję się służbie prawdzie i miłości. Tracąc siebie, odnajduję siebie”.
Z kolei świecki chrześcijanin, amerykański polityk Mark Hatfield, na pytanie, co oznacza „iść za Chrystusem”, odpowiada tak:
„Nie mogłem żyć dalej tak, jak dotychczas; chodzić do kościoła, bo zawsze chodziłem. Albo Chrystus jest Bogiem, Zbawicielem i Panem, albo nie. A jeśli jest, to musi mieć cały mój czas, całe moje oddanie, całe moje życie”.
Jak to się dzieje, że człowiek staje się uczniem Chrystusa, pokazuje życie świętego Ignacego z Loyoli. Pochodził on z baskijskiej rodziny szlacheckiej. Walcząc w armii Ferdynanda i Izabeli w 1521 roku, został ciężko ranny w bitwie. Z tego powodu spędził wiele miesięcy na rekonwalescencji w zamku w Loyoli. Aby umilić sobie czas, poprosił o książki o tematyce romantycznej. Nie było ich, więc otrzymał żywoty Chrystusa i świętych. Te książki odmieniły jego życie. Zamiast kontynuować służbę ziemskiemu królowi, postanowił poświęcić swoje życie służbie Bogu i dążyć do duchowych zwycięstw, których owoce będą wieczne. „Zabierz, Panie!” – modlił się Ignacy. „Zabierz wszystko: moją wolność, moją pamięć, mój rozum, moją wolę – wszystko, czym jestem i wszystko, co posiadam. Dałeś mi to wszystko. Ja oddaję to Tobie. Cały jestem Twój. Czyń ze mną, co chcesz. Daj mi swoją miłość i łaskę – to mi wystarczy”.
Ignacy założył Towarzystwo Jezusowe, które dało światu wielu uczonych i świętych. Napisał niewielką książeczkę „Ćwiczenia duchowe”, która stała się klasyką. Przez Kościół został wyniesiony na ołtarze. Jego duchowość do dziś wpływa na życie ludzi i świata. A wszystko zaczęło się od osobistego i całkowitego oddania życia Jezusowi jako Panu i Królowi.
Idziemy dziś za Jezusem w procesji. Nasze wewnętrzne oddanie znajduje wyraz w naszej postawie zewnętrznej. Tak też jest w codziennym życiu: Iść za Mistrzem to trwać w Jego obecności – na liturgii i w osobistej modlitwie. Iść za Mistrzem to mieć przed oczyma Jego postać, patrzeć na Jego zachowanie i słuchać Jego słów.
Kto Mu się powierzy i pozwoli Mu pokierować swoim życiem, stanie się narzędziem w Jego ręku. A wtedy zbawcza misja Chrystusa, który pierwszy oddał za nas swoje życie, umierając z miłości na krzyżu, będzie w naszym życiu kontynuowana.
Kazania-homilie: Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej
o. Ireneusz Byczkiewicz CSsR (17 kwietnia 2011 roku, Rok A, I)
o. Tomasz Jakubczak CSsR (13 kwietnia 2014 roku, Rok A, II)
o. Mariusz Mazurkiewicz CSsR (09 kwietnia 2017 roku, Rok A, I)
o. Jacek Zdrzałek CSsR (05 kwietnia 2020 roku, Rok A, II)
o. Łukasz Listopad CSsR (02 kwietnia 2023 roku, Rok A, I)
o. Ryszard Hajduk CSsR (29 marca 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Redemptorysta Prowincji Warszawskiej, Profesor doktor habilitowany, kierownik katedry teologii praktycznej w Uniwersytecie Warmińsko-Mazurskim w Olsztynie oraz w Instytucie Teologicznym Księży Misjonarzy w Krakowie – Braniewo
o. Ryszard Hajduk CSsR