Słowo Redemptor

XIX niedziela zwykła

 

 

 

Niedziela, 9 sierpnia 2026 roku, XIX tydzień zwykły, Rok A, II

 

 

 

CZYTANIA

 

 

 

 

Słowo Boże jest darem, który pomaga nam odkrywać dobroć Boga. Dzisiejsze czytania, zwłaszcza historia o Eliaszu na górze Horeb oraz Ewangelia o Jezusie chodzącym po wodzie, przypominają nam, w jaki sposób Bóg przychodzi, aby być blisko człowieka. Nie zawsze dzieje się to w sposób dostrzegalny ani taki, jakiego człowiek się spodziewa, chociaż i o tej zwyczajnej, codziennej drodze Boga do człowieka nie należy zapominać. Dla każdego z nas może to być całkowicie inne doświadczenie. Ważne jednak, aby pamiętać, że Bóg może objawić się inaczej, niż byśmy tego chcieli. Przypomina nam o tym słowo proroka Izajasza: „Bo myśli moje nie są myślami waszymi ani wasze drogi moimi drogami – wyrocznia Pana. Bo jak niebiosa górują nad ziemią, tak drogi moje górują nad waszymi drogami i myśli moje nad myślami waszymi”. (Iz 55,8-9).

 

Ponieważ Bóg jest inny niż nasze wyobrażenia o Nim, także Jego drogi do serca człowieka mogą być inne. Prorok Eliasz spodziewał się Boga w Jego potędze. Oczekiwać, że Bóg objawi się w sposób spektakularny. Być może oczekiwał, że objawi się w ogniu, wichurze albo trzęsieniu ziemi. Bóg wybrał jednak inną drogę i przyszedł w szmerze łagodnego powiewu. To słowo przypomina nam o naszych doświadczeniach, kiedy pytamy Boga o Jego potęgę w czasie choroby, utraty pracy, rozpadu małżeństwa albo wtedy, gdy nie doświadczamy owoców naszej modlitwy. Przychodzi wtedy pokusa, by zwątpić w to, czy Bóg może jeszcze coś uczynić w naszej sprawie, bo przecież nie daje o sobie znać swoją mocą. Dzisiejsze słowo jest dane właśnie na takie doświadczenia i przypomina nam, że On jest bliżej nas, niż myślimy, ale często mówi do nas w ciszy. Przychodzi niezauważalnie: w drugim człowieku, w Piśmie Świętym, w sakramentach Kościoła. Jednym z największych zagrożeń i niebezpieczeństw w naszym życiu duchowym jest to, że przez hałas świata przestajemy słyszeć głos Boga.

 

Dzisiejsza Ewangelia jest dla nas również słowem umocnienia w chwilach najbardziej wymagających w naszym życiu. Jezus uświadamia nam, że nigdy nie obiecał życia bez burz, ale obiecał, że będzie z nami w każdej chwili. W Ewangelii św. Jana czytamy następujące słowa: „Jeżeli Mnie prześladowali, to i was będą prześladować; jeżeli moje słowo zachowali, to i wasze będą zachowywać”. (J 15,20).

Jezus posyła swoich uczniów na jezioro, a burza, która ich spotkała, nie była dla nich karą. Była częścią ich drogi. Podobnie jest i w naszym życiu, kiedy doświadczamy życiowych burz. Nie powinniśmy jednak odczytywać każdej życiowej burzy jako Bożej kary. Są one częścią naszej drogi i naszego powołania. Nie każda porażka jest znakiem, że Bóg nas opuścił, i nie każdy zamęt oznacza brak Boga. Współczesny uczeń Jezusa także doświadcza przeciwnego wiatru i wysokich fal. Istotne jest jednak, aby pamiętać, że w tych życiowych przeciwnościach nie jest sam oraz że nie jest skazany na swoje słabości ani nawet porażki.

Najpiękniejsze zdanie, które daje nam dzisiaj Jezus, to słowa: „Odwagi! Ja jestem. Nie bójcie się!” (Mt 14,27).

One są sercem tej Ewangelii. Słowa „Ja jestem” (por. Mt 14,27) przywołują objawione Mojżeszowi imię Boga i ukazują Boską tożsamość Jezusa. Jego Imię przypomina nam, że Bóg już nieraz przeprowadził człowieka przez trudności. Ten, który prowadził Mojżesza i Eliasza, jest teraz z nami i chce nas prowadzić. To jest największa Dobra Nowina i Boża obietnica.

 

Jest jeszcze jedna prawda, która może stać się dla nas wskazówką. Piotr nie tonie dlatego, że wyszedł z łodzi, ale dlatego, że przestał patrzeć na Jezusa. Ewangelista Mateusz dopowiada jednak jeszcze jeden ważny szczegół – Piotr „na widok silnego wiatru uląkł się”, Piotr zwątpił (por. Mt 14,30-31). To właśnie wtedy zaczął tonąć. Być może rzadko zwracamy uwagę na to, że uczeń Jezusa rzeczywiście potrafił stawiać kroki po wodzie. Ewangelista Mateusz jasno ukazuje, że Piotr po wodzie podszedł do Jezusa. Zrobił to, co po ludzku jest niemożliwe. Dopóki patrzył na Jezusa, potrafił iść po wodzie. Zaczął tonąć, ponieważ przestraszył się i zwątpił, odrywając wzrok od Jezusa.

 

Ten fragment Ewangelii jest kolejnym obrazem naszego życia. Czasami musimy iść naprzód właśnie wtedy, gdy szaleje największa burza. Wiara nie polega na tym, że znikają przeciwności, ale na tym, że nawet pośród nich wiemy, na Kogo patrzeć. A kiedy zdarzy się, że spojrzymy w innym kierunku, nie zapominajmy wołać do Jezusa, tak jak uczynił to Piotr. Jego modlitwa nie była długa.

Powiedział tylko: „Panie, ratuj mnie!” (Mt 14,30).

I to wystarczyło, a Jezus natychmiast wyciągnął go z wody. Pamiętajmy, że Jezus nie czekał, aż Piotr stanie się doskonały. Najpierw go uratował. Tak właśnie działa Bóg i taką drogą przychodzi do nas. Niech dzisiejsze słowo Boże będzie dla nas umocnieniem i pocieszeniem.

 

 

 

 

 

 

 

Kazania-homilie: XIX niedziela zwykła, Rok A

o. Maciej Sadowski CSsR  (07 sierpnia 2011 roku, Rok A, I)

o. Mariusz Mazurkiewicz CSsR  (10 sierpnia 2014 roku, Rok A, II)

o. Ludwik Łabuda CSsR  (13 sierpnia 2017 roku, Rok A, I)

o. Adam Kośla CSsR  (09 sierpnia 2020 roku, Rok A, II)

o. Sylwester Cabała CSsR  (13 sierpnia 2023 roku, Rok A, I)

o. Łukasz Drożak CSsR  (09 sierpnia 2026 roku, Rok A, II)

 

 

 

 

 

 

Drukuj...
Prefekt postulatu Prowincji Warszawskiej Redemptorystów oraz misjonarz i duszpasterz w Parafii Nawiedzenia Najświętszej Maryi Panny (Sanktuarium Matki Bożej Tuchowskiej) – Tuchów

o. Łukasz Drożak CSsR

Powrót do strony głównej

Czytelnia

Polecamy