Uroczystość Wszystkich Świętych – Msza Święta na cmentarzu
Jakże radykalnie zmieniła się atmosfera dnia dzisiejszego. Do południa zebrani w Kościołach, gdzie wraz Kapłanem, który był ubrany w uroczyste, złote szatach liturgiczne, oddawaliśmy cześć Wszystkim Świętym. Pytaliśmy się jak być świętym, jaką drogę wybrać by nim zostać i ważne stwierdzenie, które wtedy musieliśmy sobie uświadomić: do świętości jest każdy zaproszony przez Pana Boga – „Uświęćcie się więc i bądźcie świętymi, bo Ja jestem święty. Ja, Pan, Bóg wasz!” (Kpł 20, 7).
Środa pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
Słowo Boże wzywa nas dzisiaj do mądrości. Szukać jej od młodości, poświęcić na to wszystkie swoje siły i zasoby. Zobaczyć, że największą mądrością jest znajomość Jezusa Chrystusa jako swego Pana i Boga. I wreszcie mądrość jako trwanie w Jezusie, w Jego miłości, by następnie przynosić trwałe owoce.
Sobota piątego tygodnia Wielkiego Postu
Józef kochał Maryję i Boga, co więcej, jako człowiek sprawiedliwy chciał oddać to, co słusznie należało się Bogu i Maryi. Był świadomy i pewny miłości Boga i Maryi. Zapewne nie czuł się osobiście zaproszony, a w konsekwencji nie chciał „przeszkadzać” Bogu i Maryi w ich wielkich i tajemniczych planach. Chciał po prostu usunąć się w cień: cień małżonka i cień ojca. Z tego podwójnego cienia wydobywa go sam Bóg: „Nie bój się wziąć do siebie Maryi, twej Małżonki”, „Ona porodzi Syna, któremu nadasz imię Jezus”.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Oto ogłaszam wam tajemnicę…
„Oto ogłaszam wam tajemnicę…” – powiedział nam dziś św. Paweł. Można rzec, że my, tu obecni, stoimy wobec podwójnej tajemnicy: trumny i ołtarza. Nie jesteśmy w stanie przeniknąć tajemnicy śmierci – nie wiemy, gdzie nasz zmarły brat w tej chwili jest. Dla nas to tajemnica. On już wie! Ołtarz jest także dla nas tajemnicą, bo przecież za kilka minut na tym ołtarzu Jezus przemieni chleb i wino w swoje Ciało i swoją Krew. A kapłan wypowie po przeistoczeniu: „Oto wielka tajemnica wiary”.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Pogrzeb człowieka młodego, który zmarł tragicznie.
Stoimy dziś w miejscu, gdzie brakuje słów. Żegnać dziewiętnastoletniego chłopaka… to zawsze jest dramat. Śmierć Oliwiera boli jak otwarta rana, bo wydarzyła się nagle i w sposób, którego nikt się nie spodziewał. Oliwier miał dopiero dziewiętnaście lat. Miał swoje plany, miał przyjaciół, miał całe życie przed sobą. I nagle to wszystko zostało przerwane. Zamiast przyszłości – grób. Zamiast radości – płacz.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele.
„Niech się nie trwoży serce wasze. Wierzycie w Boga? I we Mnie wierzcie! W domu Ojca mego jest mieszkań wiele. Idę przecież przygotować wam miejsce” (J 14,1–2). Te słowa mogą być dziś dla wielu z Was otuchą i pocieszeniem. Stoimy tutaj, by pożegnać śp. Józefa – męża, ojca, dziadka, przyjaciela. Człowieka, który dla wielu był fundamentem rodziny, sercem domu, kimś, kto swoim byciem tworzył poczucie bezpieczeństwa, miłości i ciepła.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Jezu, wspomnij na mnie…
Śmierć kogoś bliskiego to zawsze trudne doświadczenie, nawet jeśli – po ludzku – przeżył wiele lat. Co możemy powiedzieć o naszym zmarłym? Co może powiedzieć kaznodzieja pogrzebowy, zwłaszcza w sytuacji, gdy nie znał osobiście zmarłego? Musi polegać na tym, co usłyszał od bliskich: miał poukładane życie rodzinne, cieszył się poważaniem wśród ludzi, ostatnio chorował, a kapłan odwiedzał go z Komunią Świętą przy okazji pierwszopiątkowych wizyt.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Wiem, Wybawca mój żyje!
Patrzymy, jak niewiele z człowieka zostało – ot, garść prochu w urnie. Pewien kapłan zaczął kazanie w dzień Wszystkich Świętych na cmentarzu takimi słowami: – Wiem, że umrę. Nie wiem kiedy, nie wiem gdzie i nie wiem jak! I każdy myślący człowiek się z tym zgodzi. Bo przecież niemal codziennie słyszymy lub czytamy informacje, że gdzieś tam młodzi ludzie zginęli w wypadku; gdzie indziej ktoś zakończył życie w płomieniach pożaru; a niestety bywają i takie doniesienia, że to drugi człowiek z premedytacją pozbawił życia swego bliźniego.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, z Nim również żyć będziemy (Rz 6, 8)
Jeżeli umarliśmy razem z Chrystusem, z Nim również żyć będziemy (Rz 6, 8). Ja jestem zmartwychwstaniem i życiem. Kto we Mnie wierzy, choćby i umarł, żyć będzie. Każdy, kto żyje i wierzy we Mnie, nie umrze na wieki. Wierzysz w to? (J 11, 25-26). „Bóg – mawiał święty papież Grzegorz Wielki – czasem napomina nas słowami, czasem faktami”. Dzisiaj, nasz ukochany brat, pragnie nam udzielić wspaniałej i niezapomnianej lekcji miłości Boga i każdego człowieka (jak on kochał i poświęcał się dla swojej rodziny, parafii), wiary płynącej z Krzyża i z pustego grobu (jak on modlił się w kościele pod krzyżem misyjnym i w domu na kolanach z różańcem w ręku) i nadziei, że prędzej czy później spotkamy się wszyscy razem w domu Ojca.
Homilia-kazanie pogrzebowe... – ... do zobaczenia w niebie…
I jeszcze ostatnia rzecz. Bardzo często podczas ceremonii ostatniego pożegnania, niektórzy cicho mówią: Żegnaj na zawsze. Proszę was, byście tak nie mówili, bo to wezwanie sugeruje, że nigdy się już nie spotkacie, a to nieprawda. Dlatego proszę, gdy będziesz się żegnał ze zmarłą Teresą, nie mów jej: Żegnaj na zawsze, ale: Do zobaczenia w niebie. A zatem do zobaczenia w niebie, Tereso!