Niedziela, 10 maja 2026 roku, VI tydzień wielkanocny, Rok A, II
Dzisiejsza Ewangelia stawia przed nami bardzo proste, ale jednocześnie bardzo wymagające pytanie: czy ja naprawdę kocham Jezusa? Bo Jezus nie mówi dziś o uczuciach, nie mówi o pięknych deklaracjach, ale mówi konkretnie: „Jeżeli Mnie miłujecie, będziecie zachowywać moje przykazania” oraz „Kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo”. A więc miłość do Boga nie polega tylko na tym, że przyjdę do kościoła, że się pomodlę, że coś poczuję. Prawdziwa miłość sprawdza się w codziennym życiu. Objawia się w tym, jak żyję, jakie podejmuję decyzje, jak traktuję drugiego człowieka.
Żyjemy dziś w świecie, w którym jest bardzo dużo słów. Każdy coś mówi, każdy coś komentuje, każdy ma swoją opinię. Telewizja, internet, smartfon – ciągle ktoś do nas mówi. My też ciągle coś mówimy. Piszemy wiadomości, komentujemy, odpowiadamy, czasem bardzo szybko, bez zastanowienia. Ile razy zdarzyło się, że ktoś coś napisał, a potem żałował? Ile razy słowo kogoś zabolało? Ile razy sami zostaliśmy zranieni przez czyjeś słowa?
Warto spojrzeć na swoje życie i zobaczyć, co się dzieje: jest mnóstwo słów, ale coraz mniej prawdziwych relacji. Rozmawiamy dużo, ale często powierzchownie. Używamy wielkich słów: miłość, prawda, dobro, ale one tracą swoją wartość, bo nie idą za nimi czyny. Nawet o sprawach poważnych potrafimy mówić lekko, żartować ze zła, śmiać się z grzechu. Człowiek zaczyna się przyzwyczajać i przestaje widzieć, co jest naprawdę dobre, a co złe. I w to wszystko wchodzi dziś Jezus ze swoim słowem: „Kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo”. Czyli nie wystarczy słuchać, nie wystarczy wiedzieć. Trzeba żyć tym słowem.
Czterech biblistów omawiało swoje ulubione tłumaczenia Biblii.
Pierwszy powiedział: „Lubię wersję w tłumaczeniu Romana Brandstaettera ze względu na jej piękną polszczyznę”.
Inny powiedział: „Podoba mi się wersja ks. Dąbrowskiego, ponieważ jest tłumaczona z Wulgaty”.
Trzeci oświadczył: „Podoba mi się wersja z edycji św. Pawła, ponieważ jest łatwa w czytaniu”.
Czwarty biblista milczał przez chwilę, po czym powiedział: „Najbardziej podoba mi się tłumaczenie mojej matki”.
Pozostali trzej mężczyźni byli zaskoczeni. Powiedzieli: „Nie wiedzieliśmy, że twoja matka dokonała tłumaczenia Biblii”. „Tak” – odpowiedział. „Przełożyła ją na życie codzienne. I było to najpiękniejsze i najbardziej przekonujące tłumaczenie, jakie kiedykolwiek widziałem”.
Bracia i Siostry, to jest właśnie sedno dzisiejszej Ewangelii. Najważniejsze nie jest to, jakie mamy wydanie Pisma Świętego na półce. Najważniejsze jest to, czy słowo Boże jest „przetłumaczone” na nasze życie. Czy widać je w naszych decyzjach, w naszych wyborach, w naszym sposobie myślenia. Bo słowo Boga to nie jest zwykłe słowo. To nie jest jedna z wielu opinii. To jest prawda. To jest słowo, które ma moc zmieniać życie. Kiedy Bóg mówi: „Kocham cię”, to nie jest pusty dźwięk – to jest rzeczywistość. Kiedy Bóg mówi: „Nie grzesz więcej”, to nie jest tylko rada czy propozycja, ale wezwanie do życia.
I teraz trzeba powiedzieć bardzo jasno: nie wszystkie słowa są równe. Jeśli ktoś obcy coś o mnie powie, mogę to zignorować. Jeśli ktoś bliski mnie zrani, to zaboli. Ale jeśli Bóg mówi coś o moim życiu, to tego nie mogę zlekceważyć. Jeśli Bóg mówi: „Świętuj niedzielę”, to nie chodzi tylko o to, czy mam czas, czy mi się chce, czy coś innego jest ważniejsze. Jeśli Bóg mówi: „Nie zabijaj”, „Nie cudzołóż”, „Nie kradnij”, to nie są propozycje do wyboru, tylko droga życia.
Pomyślmy bardzo konkretnie: kiedy ktoś mnie obrazi – czy potrafię nie oddać tym samym? Kiedy widzę potrzebującego – czy zatrzymam się, czy przejdę obojętnie? Kiedy mam okazję do nieuczciwości – czy wybiorę prawdę, nawet jeśli stracę? Kiedy przychodzi niedziela – czy naprawdę oddaję ją Bogu, czy tylko „jeśli znajdę czas”?
To są właśnie momenty, w których słowo Boże staje się albo życiem, albo tylko teorią.
Niestety, częściej zdarza się, że bardziej słuchamy świata niż Boga. Bardziej liczymy się z opinią ludzi niż z tym, co mówi Ewangelia. Przez to pojawia się problem. Mówimy, że wierzymy, mówimy, że kochamy Boga, ale żyjemy po swojemu.
A Jezus mówi jasno: miłość poznaje się po tym, czy zachowujesz moje słowo.
To nie jest łatwe. Bo słowo Boże czasem wymaga. Czasem trzeba z czegoś zrezygnować. Czasem trzeba iść pod prąd. Czasem trzeba powiedzieć „nie”, kiedy inni mówią „tak”. Czasem trzeba mieć odwagę, żeby się nie zgodzić, żeby nie milczeć, żeby stanąć po stronie prawdy.
Na szczęście w tym naszym zagubieniu Jezus nie zostawia nas samych. Nasz Zbawiciel daje nam Ducha Świętego. Mówi: „Nie zostawię was sierotami”. Jako uczniowie Jezusa nie jesteśmy sami. Duch Święty daje siłę, pomaga podejmować dobre decyzje. Bez Niego trudno byłoby żyć według słowa Boga. To On uzdalnia nas do miłości, której sami z siebie często nie potrafimy. To On przemienia serce, daje łaskę, żeby przebaczyć, żeby powstać po upadku, żeby zacząć od nowa. Z Nim jest to możliwe.
Spróbujmy dziś spojrzeć bardzo konkretnie na swoje życie. Jak wygląda moje słuchanie słowa Bożego? Czy ja w ogóle sięgam po Pismo Święte? Czy pozwalam, żeby ono mnie zmieniało? Czy raczej wybieram tylko to, co mi pasuje? I wreszcie najważniejsze pytanie: czy moje życie jest zgodne z tym, co mówi Jezus? Bo na końcu nie chodzi o to, ile razy usłyszałem Ewangelię. Chodzi o to, czy nią żyłem.
„Kto Mnie miłuje, będzie zachowywał moje słowo”. To jest bardzo konkretne. To jest droga do szczęścia. Bo tylko życie według słowa Boga prowadzi do życia wiecznego.
Dlatego dziś nie chodzi tylko o decyzję jednego dnia. Chodzi o codzienny wybór: komu wierzę bardziej – Bogu czy światu. A zdanie, które warto zapamiętać, jest proste: wiara, która nie zmienia życia, jest tylko słowem – a nie spotkaniem z Jezusem. Amen.
Kazania-homilie: VI niedziela wielkanocna
o. Witold Radowski CSsR (29 maja 2011 roku, Rok A, I)
o. Paweł Zyskowski CSsR (25 maja 2014 roku, Rok A, II)
o. Ludwik Łabuda CSsR (21 maja 2017 roku, Rok A, I)
o. Jacek Burnus CSsR (17 maja 2020 roku, Rok A, II)
o. Adam Kośla CSsR (14 maja 2023 roku, Rok A, I)
o. Łukasz Baran CSsR (10 maja 2026 roku, Rok A, II)
Drukuj... 
Misjonarz Prowincji Warszawskiej Redemptorystów, Parafia Matki Bożej Królowej Polski (Sanktuarium Matki Bożej Nieustającej Pomocy) – Elbląg
o. Łukasz Baran CSsR