Poniedziałek piątego tygodnia Wielkiego Postu – Św. Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny – uroczystość
Józef to milczący świadek wielkich wydarzeń Bożych: doświadcza ich nie tylko jako „obserwator”, ale sam również jest adresatem Bożych posłannictw (Ewangelie trzy razy wspominają o snach, w których Bóg komunikował swą wolę Józefowi). Jest jednak milczący, co nie znaczy, że bierny czy apatyczny. Ta postawa pewnego wyciszenia, docenienia milczenia, jest niesamowicie ważna w naszych czasach.
Wtorek piątego tygodnia Wielkiego Postu
Dziś w Ewangelii Jezus, będąc atakowany przez Żydów, objawia im Boży zamysł zbawienia świata. Dokona się to przez „wywyższenie Syna Człowieczego”. Chrystus ukrzyżowany stał się znakiem dla tamtego pokolenia: znakiem zaślepienia ludzkiego serca na Boże działanie oraz znakiem Bożej miłości, jako odpowiedzi na owe zaślepienie.
Środa piątego tygodnia Wielkiego Postu
Jezus zarysowuje różnicę, jaka jest pomiędzy niewolnikiem a synem. Grzech wpędza człowieka w niewolę, tak że nie postępuje on już w wolności, lecz wystawiony jest na działania żądz, którym oddał panowanie nad sobą. Może być tak, że człowiek wpada w sidła grzechu z braku roztropności czy też pod wpływem innych osób … Może być tak, że grzeszy, ponieważ nie rozumie prawdziwej natury grzechu …
Czwartek piątego tygodnia Wielkiego Postu
Abraham to „ojciec wiary”, ten, który uwierzył wbrew nadziei – zaufał Bożej obietnicy, dokonał aktu wiary i wyruszył w nieznane, posiadając jako jedyny punkt oparcia słowo Boga: obietnicę kraju i potomka. Jezus, zwracając się do Żydów stwierdza, że Abraham ujrzał jego dzień i się rozradował. Czym takim był „dzień Chrystusa” w doświadczeniu Abrahama? Był to dzień wypełnienia Bożej obietnicy, kiedy to z umarłego łona Sary zrodziło się życie, Izaak. Tak więc Bóg w życiu Abrahama objawił się jako ten, kto dotrzymuje obietnicy i jako ten, który jest mocniejszy od śmierci.
Piątek piątego tygodnia Wielkiego Postu
Jezus ponownie jest atakowany przez Żydów i oskarżany o bluźnierstwo. Jest jak sługa Boży opisany w pierwszym czytaniu z księgi Jeremiasza. ... Jest coś przerażającego, gdy człowiek staje się zaślepiony w jakiejś idei. Jest w stanie zniszczyć wszystko, co stanie na drodze realizacji jego zamysłu. Światło rozumu blednie, a przeważać zaczynają emocje. Te, połączone zaś z elementami religijnymi, mogą stać się istną „bombą zegarową”. Ktokolwiek, gdy próbuje argumentować inaczej, jest natychmiast postrzegany jako wróg i zagrożenie.
Sobota piątego tygodnia Wielkiego Postu
Jesteśmy świadkami tego, jak „pętla” zła zaciska się wokół Jezusa. Zapada decyzja Sanhedrynu o Jego śmierci, należy poświęcić „jednego”, aby ocalić ”wielu”. Starszyzna żydowska nie uświadamia sobie, że tak właśnie się stanie. Ofiara Chrystusa nie ma jednak na celu ocalenia narodu spod przemocy Rzymian, ale wyrwanie człowieka z mocy innego „okupanta”, z sideł Szatana i królestwa śmierci. Postępowanie Żydów, choć tego nie przypuszczają, jest w ostatecznym rozrachunku spełnianiem się Bożego planu.
Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej
Wchodzimy w przeżywanie Wielkiego Tygodnia. Za kilka dni Triduum Paschalne, podczas którego będziemy przeżywać największe tajemnice naszej wiary. Chociaż sformułowanie „tajemnice naszej wiary” brzmi bardzo sucho i wręcz sztampowo, to jednak gdy się w to wszystko zagłębić, przemyśleć i przemodlić, to okaże się, iż owo stwierdzenie sprowadza się do tajemnicy miłości Boga do człowieka, do każdego z nas. Tajemnicą bowiem jest to, dlaczego Bóg nas kocha. Dlaczego się tak totalnie poniża, aż do ogołocenia ze wszystkiego, skoro my jesteśmy grzesznikami?
Wielki Poniedziałek
W momencie, kiedy zbliżamy się do najważniejszych wydarzeń roku liturgicznego, do których przygotowywaliśmy się przez czterdzieści dni Wielkiego Postu, warto dokonać pewnego podsumowania, warto zapytać samych siebie o jakość mojego przeżywania Wielkiego Postu. Czy rzeczywistość jałmużny, która miała być dla nas wsparciem w pokonywaniu wielkopostnej drogi, w ogóle zaistniała? A jeżeli zaistniała, to czy bliżej nam do hojnej postawy Marii, która wzięła funt szlachetnego, drogocennego olejku nardowego i namaściła Jezusowi stopy, a włosami swymi je otarła (J 12, 3), czy też raczej bliższe jest nam podejście Judasza, zastanawiającego się, czemu to nie sprzedano tego olejku za trzysta denarów i nie rozdano ich ubogim (J 12, 5)?
Wielki Wtorek
Warto więc u schyłku czterdziestodniowego czasu postu zapytać się o to, czy moje wielkopostne wyrzeczenia pozwoliły mi zbliżyć się do Boga i rozbudzić w sobie prawdziwą miłość do drugiego człowieka. Czy rezygnując z czegoś „dla Pana Boga”, nie straciłem z oczu drugiego człowieka? Czy – w przeciwieństwie do Piotra – zdałem egzamin z miłości? Jeżeli nie, wciąż mam jeszcze trochę czasu...
Wielka Środa
Trudno zrozumieć postawę Judasza – był przecież tak blisko Jezusa, słuchał Go, rozmawiał z Nim, widział dokonywane przez Niego cuda, a jednak Go zdradził. A może ta bliskość Jezusa to jedynie pozór, fizyczna obecność pozbawiona jakiejkolwiek głębszej więzi? A może Jezus nie był wcale dla niego najważniejszy, bo Judasz bardziej zainteresowany był całą otoczką: przynależnością do „elitarnej” grupy uczniów, poklaskiem tłumów czy znajomością z Mistrzem? Bycie w Kościele czy w jakiejś kościelnej wspólnocie wcale nie gwarantuje nam bliskości z Jezusem. Konieczne jest jeszcze zaangażowanie umysłu i serca, a więc postawa modlitwy, która pozwala naszemu sercu odkryć ukryte kłamstwa, którymi zwodzimy samych siebie, by ostatecznie szukać pociechy w Bogu.