Sobota trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Dzisiejsza Ewangelia zwraca uwagę na to, jak powinniśmy się modlić, kiedy stajemy przed Bogiem. Faryzeusz i celnik obrazują nam dwa różne sposoby modlitwy. Modlitwa jako dialog z Bogiem ma prowadzić do usprawiedliwienia człowieka. Co to znaczy? W ścisłym sensie chodzi o prawne oczyszczenie z zarzutów czy win. Sprawiedliwość wyraża ocalające działanie Boga, który jak adwokat bierze człowieka w obronę.
IV niedziela Wielkiego Postu – Niedziela „Laetare”
Dzisiaj Jezus mówi sam o sobie, że potrzeba, by został wywyższony na krzyżu, bo przyszedł po to, by świat został przez Niego zbawiony. I jeżeli wyznam wiarę w Jezusa Chrystusa – tego, który przyszedł, by zbawić świat, który został wywyższony na krzyżu – to zdobędę królestwo niebieskie. Jednym słowem, kiedy przyjdzie moment egzaminu promującego mnie do życia wiecznego trzeba powiedzieć – wierzę. Tylko tyle – wystarczy wierzyć! I wielu cały czas czeka na ten moment egzaminu… Czeka i czeka, żyjąc i postępując tak, że z wiarą w Jezusa nie ma to nic wspólnego.
Poniedziałek czwartego tygodnia Wielkiego Postu
Pod obrazem Jezusa Miłosiernego widnieją słowa: „Jezu ufam Tobie”. Bardzo często lubimy je pobożnie powtarzać, deklarując na modlitwie swą ufność do Chrystusa. Jednakże czy umiemy zaryzykować tak, jak urzędnik królewski z dzisiejszej Ewangelii? Gdy prosił on o uzdrowienie dla własnego syna, jedyne, co otrzymał, to słowo. Żadnego znaku, dowodu, oświadczenia na piśmie, podpisanego kontraktu... Nic z tych rzeczy – tylko słowo. Urzędnik królewski zaufał słowu…
Wtorek czwartego tygodnia Wielkiego Postu
...ile razy przed Jezusem na modlitwie mówiłeś mu o swoich problemach: o trudnościach w pracy, o niełatwych sąsiadach, o chorobach w rodzinie, o kredytach do spłacenia, o kolejkach do lekarza itd. Owszem, nie jest to niczym złym, że pragniemy się dzielić z Chrystusem tym, czym żyjemy. To, co nam spędza sen z powiek, warto oddawać Jezusowi, ale jednocześnie zastanów się, czy ty chcesz tylko rozwiązać problem, czy chcesz, aby Jezus spełnił twe pragnienie. Jezus nie będzie cię pytał o zarobki, a o to, czy jesteś szczęśliwy. Nie będzie cię pytał, czy dogadujesz się z sąsiadami, ale o to, czy potrafisz kochać bliźniego. Nie będzie cię pytał, czy w domu wszyscy zdrowi, ale o to, czy masz dla nich czas i czy masz ochotę z nimi przebywać.
Środa czwartego tygodnia Wielkiego Postu
Podstawową pokusą złego ducha jest wmówienie nam, że Bóg nie jest naszym Ojcem. Dokonuje on tego w przeróżny sposób. Najczęściej posługuje się kłamstwem, wmawiając nam, że Bóg jest srogi, zagraża naszej wolności oraz to, że musimy zasługiwać na uznanie i miłość Boga. Sprytnie przy tym manipuluje naszymi uczuciami i pragnieniami, zranionymi przez nasze życiowe doświadczenia. Wyjątkową glebą, na której kłamstwo to rośnie, jest uczucie odrzucenia. ...
Czwartek czwartego tygodnia Wielkiego Postu
Wędrujący przez pustynię Izraelici mieli bardzo krótką pamięć. Zapomnieli o Bogu, który ich ocalił i pokłon oddawali bożkowi odlanemu ze złota. Dzisiaj może nas gorszyć ta postawa starożytnych Izraelitów z pustyni Synaj. Jednak serce Izraelitów nie jest tak bardzo odległe od naszego serca. W dziwny sposób dziś też często zapominamy o Bogu. Może nie odlewamy sobie złotych posągów, ale oddajemy chwałę innym bożkom, również fałszywym. ...
Piątek czwartego tygodnia Wielkiego Postu
Czy od przypuszczeń świat zmieni się na lepsze? Czy domysłami uczynimy życie bardziej przyjazne człowiekowi? Czy popisami swoimi zbudujemy wspanialszą przyszłość? Zapewne wielu spośród tych, co wydają o Jezusie opinię, spotkało się z Jego poprzednikiem, jeszcze nad Jordanem. Wielu zapewne pamięta jego wezwanie do prostowania dróg, do niwelowania nierówności. To, co słyszymy w dzisiejszej Ewangelii, jest przekonywaniem się poprzez negację: – Ma być okryty tajemnicą – nie jest. – Będzie się cieszył powszechnym uznaniem – nie cieszy się. – Znamy jego drogę aż dotąd – nie mieści się ona w naszych ramach, w naszych pojęciach, w naszych kategoriach.
Sobota czwartego tygodnia Wielkiego Postu
Wobec Jezusa utworzyły się dwa stanowiska, dwa poglądy wobec osoby Zbawiciela. Mamy dwie grupy ludzi, przy czym każda z nich ma własną odpowiedź na pytanie: „Kim jest Jezus?”. Jedni z entuzjazmem głoszą: „To prorok! To Mesjasz! Sprawiedliwy!”. Drudzy z nieukrywanym oburzeniem wołają: „To bluźnierca! To zagrożenie! Burzyciel porządku!”. ... Jezus jest jednocześnie zaakceptowany i odrzucony. ... W taką dwubiegunowość względem Jezusa rozwijamy się jako ludzkość do dziś.
V niedziela Wielkiego Postu
Dzisiejsza Ewangelia ukazuje nam bliżej nieokreśloną grupę ludzi, o których wiemy, że są Grekami, czyli ludźmi pogańskiego pochodzenia, którzy jednak przybywają do Jerozolimy na Paschę … Grecy ci zbliżają się do Filipa i proszą o to, aby ten pokazał im Jezusa. Wybrali Filipa, bo właśnie on był blisko Jezusa, a jednocześnie miał greckie koneksje, pochodził z greckiego miasta i miał wywodzące się z tejże kultury imię. Jednak Filip prosi o pomoc Andrzeja, bo ten był jeszcze bliżej Jezusa. Razem udali się do Jezusa. … W poszukiwaniu Boga potrzebujemy przewodnika. Jak w każdej drodze, jeżeli przewodnik poprowadzi mnie na manowce, to droga będzie zdążała donikąd. Wielu ludzi zgubiło Boga w życiu, bo ich przewodnicy byli kiepscy.
Świętego Józefa, Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny – uroczystość
Jan Paweł II w adhortacji apostolskiej o św. Józefie (napisanej w 1989 roku) napisał o tym, co wydarzyło się, gdy przyjął on przesłanie anioła: „Męska miłość Józefa do Maryi poczęła się wówczas na nowo z Ducha Świętego. [...] Była to miłość większa od tej, jakiej mógł oczekiwać «mąż sprawiedliwy» wedle miary swego ludzkiego serca” (Jan Paweł II, Redemptoris custos, 19).