Źródłem trwałego pokoju jest zjednoczenie z Bogiem. Mówi nam o tym Prorok Ezechiel: „Zawrę z nimi przymierze pokoju. Mieszkanie moje będzie pośród nich, a Ja będę im Bogiem, oni zaś będą moim ludem” (Ez 37, 26-27).
Osoby szczerze wierzące i chcące zachować wierność Bogu, są wyszydzane. Wartości chrześcijańskie są odrzucane, a nawet w świadomy sposób eliminowane z życia społecznego i publicznego. Wiele osób, które chcą kroczyć drogą Bożego objawienia czuje się zagubionych i zdezorientowanych. Taka sytuacja może doprowadzić nawet do zwątpienia w wierze i poczucia bezsilności.
IV niedziela Wielkiego Postu
W wielu parafiach w Wielkim Poście odbywają się rekolekcje. Najczęściej tak bywa, że uczestniczy w nich „trzódka mała”, zawsze wierna i mam nadzieję, że prezentująca wierność radosną. Niemniej, to nie cała parafia, to tylko mała część tych, którzy w Niedziele uczęszczają na Msze św. Może nie będzie od rzeczy zapytać, czy i wśród nas nie ma takich zgorzkniałych katolików. Tych, którzy odważają się czynić zarzuty Bogu samemu.Panie Boże, znów Niedziela, wybieram się do kościoła. Mógłbym pojechać tu czy tam, ale zostanę, by spełnić obowiązek – to zgorzkniała wierność.
Praca taty z pewnością jest ważna, ale na co ona się zda, jeśli okaże się kiedyś, że tak naprawdę nie ma dla kogo pracować (bo „nie wiadomo o co tym młodym chodzi…”)? Ewangelia dziś przypomina, jak bardzo tata jest potrzebny, aby dzieci – również te starsze – mogły normalnie wzrastać…
Kto naprawdę Jezusowi wierzy, choćby nie mógł cieszyć się zdrowiem fizycznym, kroczy jednak drogą uzdrowienia całkowitego, tzn. uzdrowienia z grzechu i jego skutków. Kto naprawdę dostępuje tego uzdrowienia, nie będzie życia i szczęścia szukał w grzechu, bo oczywistym jest dla niego, że w ten sposób nie znajdzie tego, czego pragnie, za czym naprawdę tęskni. Te pragnienia może wypełnić tylko Jezus.
Odmawiając modlitwę „Ojcze nasz…”, wobec Boga podaję się za Jezusa! Nie jestem Nim, nie jestem Jezusem, ale jestem zaproszony do przemiany na Jego wzór i podobieństwo. A jeśli podaję się za Jezusa, to nie jest obojętne jak żyję, jak decyduję, jak wybieram… Żyję tak, jak Jezus by żył, gdyby był na moim miejscu. Tylko taka postawa jest wiarygodnym potwierdzeniem, że przyjmuję Jego obietnice i – wychodząc Mu naprzeciw – oczekuję ich wypełnienia w moim życiu…
W Biblii czytamy – a dziś w Liturgii Słowa słyszymy – o Mojżeszu, o Janie Chrzcicielu, wreszcie o Jezusie. Jezus przypomina: „mówię to, abyście byli zbawieni…” i odsyła nas do Pisma, w którym znajdziemy pokarm na życie wieczne. Oby nasza historia życia skończyła się dobrze, a zapewne skończy się dobrze, jeśli będziemy przyjmować Słowo Boże – Słowo Życia, którym Bóg codziennie chce nas karmić.
Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej
To właśnie wiara w Chrystusa, w kontekście tej Niedzieli, pozwala nam wznieść gałązki palm i głosić z radością, tak pogmatwanemu i zagubionemu światu: „Błogosławiony Król który przychodzi w imię Pańskie” (Łk 19, 38). To właśnie wiara w Chrystusa, w kontekście Palmowej Niedzieli, nie pozwala zamilknąć tam gdzie chodzi o prawdę o Bogu, o człowieku, o Kościele, o wierze, pomimo że tak często w zamian zostajemy obrzucani kamieniami nienawiści i oszczerstw (Łk 19, 40).
V niedziela Wielkiego Postu
Czasem grzech straszliwie upokarza. Obiecujemy Bogu i sobie samym poprawę, że już więcej nie popełnimy tego grzechu. Bywa, że jednak po jakimś czasie doświadczamy kolejnego upadku, czy to w kwestii gniewu, braku cierpliwości, może nieczystości.Stajemy potem w kolejce do konfesjonału upokorzeni, zgorszeni sobą, może nawet zniechęceni, bo to kolejna przegrana walka… A co na to Bóg? On się nami nie gorszy, nie zniechęca.
Droga Krzyżowa
Droga Krzyżowa, nabożeństwo jak każde inne. Wspomnienie wydarzeń, które miały miejsce dwa tysiące lat temu, wspomnienie tej samej męki Jezusa Chrystusa. Dlatego często współczesny nowoczesny człowiek zadaje pytanie: Czy jest sens nieustannie wspominać przecież to wszystko już było?