Niedziela Palmowa, czyli Męki Pańskiej
Rozpoczynamy Wielki Tydzień. I choć oficjalnie tak się on nazywa, to może powinniśmy bardziej określić go mianem „Tygodnia Zmian”. Zmiana jest chyba najbardziej charakterystycznym słowem tego tygodnia. Wielu ludzi w ciągu tych krótkich siedmiu dni zmieniało swe poglądy, potrafili z tych samych gardeł w jednym dniu wykrzyczeć „Hosanna Królowi!” i zaledwie po pięciu dniach krzyczeć: „Na krzyż z Nim! Ukrzyżuj Go!”.
Zwiastowanie Pańskie – uroczystość
Niech Matka Najświętsza pomaga nam dobrze przyjąć tę tajemnicę naszego Odkupienia, która jest nam dzisiaj dana i pomoże dobrze przeżyć dzisiejszą uroczystość. [...] Wpatrując się w Matkę Najświętszą, uczyńmy Ją Patronką naszych życiowych wyborów. Niech wszystko w naszym życiu będzie poddane woli Bożej. Miejmy też na uwadze to, że słowo Ciałem się stało, czyli stało się bardzo konkretne. Słowo przyjęło postać człowieka. Bóg stał się człowiekiem i nigdy nim nie przestał być. Wspomnijmy dzisiaj, że cokolwiek uczyniliśmy jednemu z tych braci najmniejszych, uczyniliśmy Chrystusowi (por. Mt 25, 31-46) Czyńmy sobie nawzajem dobro!
Środa trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Mała iskra może spowodować wielki pożar. Znamy z własnego doświadczenia, jak czasem mała rzecz może spowodować wielkie nieszczęście. Wystarczy z koła samochodu wykręcić jedną śrubkę, a po pewnym czasie odpadnie całe koło i samochód znajdzie się w rowie, a kierowca może trafić do domu pogrzebowego. Taki mały szczegół, a takie tragiczne konsekwencje. Podobnie, tragiczne konsekwencje mogą nas spotkać, gdy usuniemy jakieś przykazanie, skreślimy jakąś przestarzałą – naszym zdaniem – prawdę wiary, ogłosimy jakiś przepis prawa moralnego jako nieobowiązujący. Rozleci się wszystko. Nie od razu – po pewnym czasie.
Piątek trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Konsekwencją bycia kształtowanym przez Boga jest świadomość, że Bóg jest jedyny – On jest największą miłością, jaką spotykamy. W Jego miłości zyskujemy swoją prawdziwą tożsamość, świadomość tego, kim jesteśmy. To bardzo ważne, ponieważ bez tego człowiek dryfuje na falach okoliczności i ludzkich opinii. Istnieje tylko jeden sposób miłowania Boga – całym sobą. Bóg chce całego naszego serca, całej duszy, całego umysłu i całej życiowej mocy. Czy naprawdę chcemy kochać Boga tak, jak mówi Jezus: w sposób całkowity i bezwarunkowy? Czy raczej ulegamy połowiczności i kompromisom? Co najbardziej osłabia naszą miłość do Boga? Bóg nie chce części naszego serca, ale całe serce. Chce, żebyśmy byli świadomi, że to On daje siłę, nadaje sens życiu. Dlaczego wymaga od nas takiego oddania? Bo wie, że potrzebujemy Jego miłości. Bóg chce wskazywać nam bezpieczną drogę. Chce oszczędzić nam zranień i błądzenia po omacku.
Sobota trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Boże, dziękuję Ci, że nie jestem jak inni – dziękczynienie faryzeusza wypływa z porównywania się z innymi. Nie patrzy w serce Boga, patrzy na swoje czyny i na zasługach opiera swoją wartość. Fizycznie jest blisko Boga, przystępuje do Boga ze śmiałością, ale sercem jest daleko. Pozorne jest jego uporządkowanie przejawiające się w zewnętrznej poprawności. Tak naprawdę jego serce jest niespokojne, niepewne, ciągle szukające potwierdzenia. Faryzeusza nie interesuje poznanie Boga, ale badanie poziomu własnej doskonałości i czerpanie satysfakcji z tego, że nie jest taki jak inni. Owszem nie jest taki jak inni, ale nie jest też sobą, nie odkrył swojej prawdziwej tożsamości, nie przeżył spotkania z miłością. Wciąż tkwi w przekonaniu, że na miłość trzeba zasłużyć. Wylicza przed Bogiem swoje czyny, swoje zasługi i nie pozwala napełnić serca. Cieszy się, że nie jest „tym gorszym” i nie przeczuwa, że Bóg właśnie w „tym gorszym” ma upodobanie.
IV niedziela Wielkiego Postu – Niedziela „Laetare”
W dzisiejszej Ewangelii czytamy o ślepocie człowieka niewidomego od urodzenia oraz o ślepocie faryzeuszy. Bardzo smutną sprawą jest ślepota fizyczna, zwłaszcza, jeśli jest udziałem człowieka od urodzenia. Człowiek niewidomy nie może cieszyć się oglądaniem otaczającego go świata, kochanych osób, kwitnących krokusów i budzącej się do życia przyrody. Takiego właśnie człowieka spotyka Jezus i lituje się nad nim. Uzdrawia go i przywraca mu wzrok. Lecz Jezus chce uzdrowić nie tylko cielesne oczy niewidomego. On chce, by również oczy jego serca zostały uzdrowione. To błoto, które nakłada mu na oczy, jest zapewne symbolem wszystkiego, co ciąży człowiekowi na duszy.
Wielki Poniedziałek
Jezus w dzisiejszej Ewangelii uczy nas „twórczego marnowania”. To, co dla nas może wydawać się marnotrawstwem, dla Boga jest wielkim darem. Niech Wielki Tydzień uczy nas, jak dla Boga tracić to, co tylko materialne, aby zdobyć największy skarb, czyli miłości i relację z Jezusem.
Wielki Wtorek
Dziś szczególnie naszą uwagę zwracają postacie Judasza i Piotra. Akcja rozgrywa się w czasie wieczerzy. Jezus mówi o zdradzie, która w niedługim czasie ma się dokonać. Jego słowa: Zaprawdę, zaprawdę, powiadam wam: Jeden z was Mnie zdradzi, sprawiają, że apostołowie spoglądają na siebie. Jednak ich wzrok nie skupił się na Judaszu. Nawet gest podania Judaszowi kawałka chleba nie sprawił, że zdrajca został zdemaskowany.
Wielka Środa
Tragiczna jest historia jednego z dwunastu apostołów. Mógł zostać świętym, a został zdrajcą; był przyjacielem, a stał się wrogiem. Świętość od grzechu, jak widzimy, oddzielona jest cienką granicą. Bo można być tak blisko Zbawiciela, a mimo to, można potraktować Go jak przedmiot, który da się sprzedać i o który można się targować.
Wielki Piątek Męki Pańskiej
Dziś w Wielki Piątek weźmy do ręki Krzyż Święty – ten, który wisi na ścianie naszego domu, mieszkania. Popatrzmy na Chrystusa opuszczonego niemal przez wszystkich i z wiarą i miłością ucałujmy Go, przytulmy do piersi – bo w Nim jest nasza nadzieja i nasze zwycięstwo. Po nocy Wielkiego Piątku przychodzi poranek zmartwychwstania, którego z utęsknieniem wyczekujemy.