Słowo Redemptor
XXVII niedziela zwykła
07.10.2012

W dzisiejszej Ewangelii Jezus kończy rozmowę z faryzeuszami błogosławieństwem dzieci. Bierze je w ramiona, obejmuje, jakby bronił przed złymi rodzicami, przed straszliwym przekleństwem naszych czasów jakimi są rozwody. Bo podczas rozpadu rodziny najbardziej cierpią dzieci.

XXVIII niedziela zwykła
14.10.2012

Św. Klemens Hofbauer, redemptorysta, opiekując się sierotami po rzezi na warszawskiej Pradze powiedział: „stałem się bardzo ubogi, ale znów nie do tego stopnia, żebym nic nie miał do dania”. Może nie zawsze dla tych sierot miał coś do jedzenia, do ubrania, ale zawsze miał i dawał siebie i swoje serce.Może nie posiadam grubego portfela, wypasionego auta, może jestem zwyczajnym człowiekiem, ale tak jak św. Klemens mogę być ubogi materialnie, ale na pewno mam w swoim wnętrzu coś, czym mogę się z innymi dzielić, ofiarując samego siebie, swój czas, swoje serce, a wtedy na pewno osiągnę życie wieczne.

XXIX niedziela zwykła
21.10.2012

Walka o stołki to zjawisko stare jak świat. Dzisiaj jednak przybiera rozmiary epidemii. Nie ma praktycznie dziedziny bez niekończących się przepychanek, bezpardonowej walki o wpływy, stanowiska, czy awanse zawodowe. Widać to w sferze polityki i gospodarki, na uczelniach i w szkołach, w związkach sportowych, w administracji państwowej i samorządowej, w województwach, powiatach i gminach.

XXX niedziela zwykła
28.10.2012

Bartymeusz jest żebrakiem i siedzi przy drodze. Nie widzi, ale słyszy przechodzącego Jezusa. Słyszeć – to początek wiary. Święty Paweł mówi: wiara rodzi się ze słuchania. Bartymeusz słyszy, że Jezus przechodzi. Jezus zmierza do Jerozolimy, aby tam oddać życie. To jedyna szansa dla Bartymeusza. Taki moment już nigdy się nie powtórzy. Dlatego zaczyna krzyczeć: Jezusie, Synu Dawida, ulituj się nade mną! To był krzyk! Rozpaczliwa próba zawołania Jezusa. Gdy przetłumaczymy imię „Jezus” (Jeszua – Bóg zbawia), możemy zobaczyć, że Bartymeusz krzyczał: Boże zbaw mnie! Uratuj mnie, bo jestem bezradny! Jestem niewidomym żebrakiem! Uratuj mnie Boże! Zmień moją sytuację!

XXXI niedziela zwykła
04.11.2012

Dziś wbrew pozorom, choć każdy człowiek pragnie miłości, pragnie być kochanym – trudno jest mówić o miłości. Dlaczego? Ponieważ wydaje się, że wielu ludzi rozumie ją po swojemu, podając często błędne, a nawet wypaczone definicje i określenia miłości. Często bywa też tak, że wielu współczesnych ludzi – miłością, nazywa swój egoizm, narcystyczne zapatrzenie w siebie, chęć zaspokojenia i osiągnięcia wyłącznie własnych celów, nie zwracając uwagi na Boga i drugiego człowieka.

XXXII niedziela zwykła
11.11.2012

Każdy z nas nosi w sobie obraz Boga, można powiedzieć – Boży pierwiastek. Jesteśmy stworzeni na Jego obraz i podobieństwo. Jesteśmy wspaniali, dobrzy, cudowni, kochani i piękni! Czemu więc w środku pragnąc miłości Bożej, zaufania, przebaczenia, troski, nie zawsze wyrażamy ją na zewnątrz tylko przyjmujemy powłokę człowieka beztroskiego, ułożonego, ubranego jakby w zimny pancerz.

XXXIII niedziela zwykła
18.11.2012

W centrum tych wszystkich niezwykłych zjawisk, o których słyszeliśmy dzisiaj w Ewangelii jest osoba Jezusa Chrystusa. On jest Panem historii i tego wszystkiego, co będzie się działo po zakończeniu historii, czyli w wieczności. Blask słońca jest ledwie cieniem światła wobec blasku miłości Chrystusa. Dlatego słońce się zaćmi, gdy w swojej chwale przyjdzie Jezus. Odległość i niedostępność gwiazd, które nagle zaczynają spadać jest niczym wobec bliskości Jezusa do każdego człowieka.

Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata – uroczystość
25.11.2012

O KRÓLOWANIU JEZUSA CHRYSTUSA List Episkopatu Polski na Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata

XXXIV niedziela zwykła – Uroczystość Jezusa Chrystusa Króla Wszechświata
25.11.2012

Pewnego dnia jakaś matka zapytała Fiodora Dostojewskiego, znanego nam, słynnego rosyjskiego pisarza: co mam zrobić, aby dobrze wychować swoje dziecko? Dostojewski odpowiedział: „niech mu pani czyta codziennie jedną stronę Ewangelii”.

I niedziela Adwentu
02.12.2012

Św. Jan Berchmans, podczas rekreacji grał w szachy. Gdy jeden ze współbraci zapytał się go, co zrobiłby, gdyby w tej chwili nastąpił koniec świata, ten ze spokojem odpowiedział, że grałby dalej w szachy. Święci zawstydzają nas swoją ufnością i spokojem, płynącymi z mocnej wiary.

Czytelnia

Polecamy