Środa pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
Kluczem, który pomaga nam zrozumieć kolejny dzień wielkopostnej drogi przybliżania się do Boga, jest słowo „nawrócenie”. Boże Słowo odsłania nam Boga, który nie chce śmierci grzesznika, a więc nie chce zniszczenia, ale nawrócenia ludzkiego serca. Nawrócenie to decyzja i proces, który otwiera nas na miłosierdzie Boże. Przypomina nam o tym szczególnie Psalm 51, w którym czytamy: „Sercem skruszonym nie pogardzisz, Panie”. To nie zewnętrzne gesty, nie ofiary ani nawet szczególne deklaracje, ale serce człowieka, które skruszone woła do Boga: „potrzebuję Cię”.
Czwartek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
Wielki Post przypomina nam jednak coś jeszcze głębszego: każda prawdziwa modlitwa prowadzi do misterium krzyża i zmartwychwstania, bo to właśnie tam Bóg najpełniej odpowiedział na wołanie człowieka. Estera ryzykowała życie, aby ocalić swój lud; Chrystus oddał życie, aby ocalić wszystkich. Dlatego chrześcijanin modli się nie do Boga dalekiego, lecz do Boga ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.
Piątek pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
Dzisiejsza liturgia słowa mówi nam wyraźnie, że nie jesteśmy przekreśleni przez nasz grzech, a dopóki żyjemy, możemy zmienić nasz sposób postępowania. Jesteśmy odpowiedzialni za nasze decyzje. Nie możemy oddzielić relacji z Bogiem od relacji z ludźmi. Jezus mówi wyraźnie: zanim ofiarujesz swój dar – pojednaj się najpierw. Nawrócenie nie zaczyna się od wielkich deklaracji, ale od konkretnego działania. Może właśnie dziś jest dzień, żeby zadzwonić, napisać, podejść, powiedzieć: „przepraszam”.
Sobota pierwszego tygodnia Wielkiego Postu
W Ewangelii według św. Mateusza padają słowa, które wstrząsają logiką świata: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół”. To nie jest poetycka metafora, lecz konkretne polecenie. Jezus nie tylko tego uczy – On tak żyje. Na krzyżu modli się: „Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą, co czynią”. Miłość nieprzyjaciół nie jest więc teorią ani wzniosłym ideałem. Jest drogą, którą On sam przeszedł pierwszy.
II niedziela Wielkiego Postu
Co roku w drugą niedzielę Wielkiego Postu Liturgia Słowa prowadzi nas wraz z Jezusem na Górę Przemienienia. Jest ona identyfikowana ze stojącą samotnie w Dolnej Galilei majestatyczną Górą Tabor, której czasza widoczna jest z daleka jak wielki hełm górujący nad okolicą. Dzisiaj można na nią z łatwością wjechać wygodną taksówką, ale w czasach Jezusa wejście na tak wysokie wzniesienie (mierzące 588 m n.p.m.) łączyło się z niemałym wysiłkiem. Być może już w tym fakcie kryje się sugestia, że droga do celu musi być okupiona trudem wspinania
Poniedziałek drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Słowo, które Jezus kieruje do nas w dzisiejszej Ewangelii, nie jest teorią ani pobożnym ideałem oderwanym od codzienności. To słowo jest głęboko życiowe: dotyka naszych relacji, naszych domów, miejsc pracy, sąsiedztwa, a nawet najbardziej ukrytych myśli serca. Wielki Post jest czasem, w którym Kościół nie pozwala nam uciec w ogólniki. To czas, gdy Ewangelia ma zejść z ambony do naszego życia. Jezus mówi dziś do uczniów – a więc do nas – bardzo konkretnie: „Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny”.
Wtorek drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Słowo Jezusa, które dziś słyszymy, jest jednym z najbardziej niewygodnych fragmentów Ewangelii. Niewygodnych, bo Jezus nie mówi tu do „tamtych”, do jakichś dawnych faryzeuszów sprzed dwóch tysięcy lat. On mówi do ludzi religijnych. Do tych, którzy znają Prawo, którzy chodzą do świątyni, którzy potrafią mówić o Bogu. A więc mówi także do nas. I właśnie dlatego ten fragment tak dobrze pasuje do Wielkiego Postu. Bo Wielki Post nie jest tylko czasem poprawiania świata, ale przede wszystkim czasem nawracania serca.
Środa drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Święty Kazimierz uwierzył, że słowa Jezusa nie są teorią, ale drogą życia. Zrozumiał, że miłość Boga nie jest tylko uczuciem, lecz także decyzją. Że przyjaźń z Chrystusem kosztuje – czasem rezygnację, czasem samotność, czasem niezrozumienie. Nie budował swojego szczęścia na dworskich układach. Budował je na modlitwie, na Eucharystii, na wrażliwości na biednych i cierpiących. Jego serce nie było przywiązane do bogactwa, choć żył w jego nadmiarze.
Czwartek drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Nasze przygotowanie do przyszłego życia zaczyna się już tutaj na ziemi. Niejednokrotnie w naszych troskach o sprawy dnia codziennego oraz poszukiwaniu życia jak najbardziej wygodnego zapominamy o celu naszej ziemskiej wędrówki. Dzisiejsze Słowo Boże jest dla nas przypomnieniem, dokąd zmierzamy i w jaki sposób przygotować się do tego, aby radować się smakiem wieczności. Bo największym dramatem człowieka nie jest śmierć – lecz życie przeżyte tak, jakby wieczności nie było. Nie zapominajmy o celu naszego życia, jakim jest wieczność. Bądźmy także świadomi, że krokami do tego celu są wrażliwość na potrzeby bliźnich i dzieła miłosierdzia. A może właśnie dziś ktoś leży u progu mojego świata i czeka, aż naprawdę go zobaczę.