Piątek drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Dzisiejsze słowo z jednej strony ukazuje bezwarunkową miłość Boga. Obrazem tej miłości jest ojcowska miłość Jakuba wobec swoich synów i umiłowanego Józefa. Świadectwem tej miłości jest hojność gospodarza, który przygotowuje winnicę i powierza jej zarządzanie dzierżawcom. Taki jest dla nas Bóg: hojny i troskliwy. Daje nam wszystko, co potrzebne do życia. Obdarowuje nie dlatego, że zasługujemy, lecz dlatego, że kocha. Z drugiej strony słowo to odsłania dramat ludzkiego serca. Nie zwalnia nas z odpowiedzialności i troski o to, co otrzymaliśmy. Ukazany jest dramat człowieka, który odrzuca zaufanie Bogu, a w zamian przyjmuje postawę buntu i nienawiści, prowadzącą do przemocy i śmierci. To nie Bóg oddala się od człowieka – to człowiek potrafi zamknąć się na Boga.
Sobota drugiego tygodnia Wielkiego Postu
Przypowieść o Miłosiernym Ojcu to jedno z najbardziej wzruszających przesłań Jezusa, w którym objawia nam, jaki jest Bóg. To sam Jezus opowiadając tę przypowieść odsłania przed nami oblicze Ojca i ukazuje, że On sam jest drogą powrotu do domu Ojca. W Nim i przez Niego możemy na nowo odnaleźć utraconą komunię z Bogiem.
III niedziela Wielkiego Postu
W dzisiejszej Ewangelii usłyszeliśmy, że Samarytanka na swej drodze spotkała Jezusa, który, zmęczony wędrówką, usiadł przy studni Jakuba. Nie zważając na uprzedzenia swoich czasów, Jezus rozpoczął rozmowę z kobietą i poprosił ją, by dała Mu pić. Jego sposób rozmawiania sprawił, że potrafiła być szczera i otwarta. W trakcie rozmowy Jezus ukazał jej prawdę o jej życiu, objawiając, że zna jej historię. Następnie objawił jej, że to On jest Mesjaszem, który przychodzi, aby zbawić świat. W tej rozmowie widać drogę jej wiary: najpierw widzi w Nim zwykłego Żyda, potem nazywa Go „Panem”, uznaje za proroka, aż w końcu otwiera się na objawienie Mesjasza. Jej serce stopniowo dojrzewa do wiary.
Poniedziałek trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Dzisiejsza liturgia Słowa prowadzi nas przez trzy obrazy: uzdrowienie Naamana, pragnienie Boga wyrażone w psalmie oraz dramatyczną scenę w synagodze w Nazarecie, gdzie Jezus zostaje odrzucony przez swoich. Wszystkie te obrazy mogą nas zachęcić do głębszej refleksji i postawienia sobie pytania: czy pozwalam Bogu działać tak, jak On chce, nawet jeśli burzy to moje schematy?
Wtorek trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Dzisiejsze Słowo Boże stawia nas wobec pytania o nasze serce: czy jest ono otwarte na miłosierdzie, czy zamknięte i zniewolone brakiem przebaczenia.
Środa trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Nie lękajmy się jednak naszej słabości. Bóg, który daje przykazania, daje także przebaczenie i moc do nowego początku. Jego miłosierdzie jest większe niż nasze niewierności, a łaska silniejsza niż grzech. Prośmy Boga, aby Jego Słowo było dla nas codziennym pokarmem, który prowadzi do wolności serca, jedności we wspólnocie i wiernej drogi ku pełni życia.
Czwartek trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Słowa, które św. Paweł VI wypowiedział w 1972 roku, pozostają nadal aktualne: „Jedną z największych potrzeb Kościoła jest obrona przed tym złem, które nazywamy złym duchem. Wiemy, że ten ciemny i niepokojący byt istnieje naprawdę i ze swoją zdradziecką przebiegłością wciąż działa. Jest to nieprzyjaciel ukryty, który zasiewa błędy i niepowodzenia w historii ludzkiej”.
Piątek trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Czas Wielkiego Postu skłania nas do nawrócenia, czyli najpierw do zmiany myślenia. Nawet jeśli już nieraz zastanawialiśmy się nad tym, co jest najważniejsze w naszym życiu i co pozostawimy po sobie, gdy odejdziemy z tego świata, warto wracać do zasadniczych pytań: co ostatecznie nadaje sens naszemu życiu? Co tak naprawdę liczy się przed Bogiem? Dzisiejsza Ewangelia daje jasną i jednoznaczną odpowiedź, wskazując na miłość Boga i bliźniego jako najważniejsze przykazanie. Chodzi więc o coś, co można ująć bardzo krótko: żyć miłością.
Sobota trzeciego tygodnia Wielkiego Postu
Przypowieść o faryzeuszu i celniku Jezus kieruje do tych, którzy są przekonani o swojej własnej sprawiedliwości; dlatego są skłonni „pogardzać wszystkimi innymi”. Zwraca się do ludzi, którzy lubią opowiadać Bogu o swoich dobrych uczynkach. A jednak to ten, który nie wspomina o swoich dobrych uczynkach i nie ufa swojej własnej sprawiedliwości, zostaje przez Boga usprawiedliwiony. Celnik skupia się tylko na tym, że brakuje mu sprawiedliwości, i poddaje się Bożemu miłosierdziu. Wszystkiego spodziewa się jedynie od Boga, dlatego można zaliczyć go do ubogich, którzy łakną i pragną sprawiedliwości.